Opinie

Duchniewicz: Karbauskis rzuca koło ratunkowe koalicjantom

Rządzący „chłopi“ ratują swoich partnerów koalicyjnych. Sejm obniżył próg wyborczy o 2 proc. – w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych partiom i komitetom wyborczym wystarczy zebrać 3 proc. głosów, żeby się dostać do Sejmu, koalicjom – 5 proc.

Wydaje mi się, że np. „wąsatym bobrom” Gediminasa Kirkilasa nawet i to koło ratunkowe, rzucone przez RamūnasaKarbauskisa, nie pomoże. Ale Partii Centrum NaglisaPuteikisa czy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemara Tomaszewskiego może się przydać. Bo AWPL-ZChR sukcesywnie od kilku lat z rzędu traci glosy. Tegoroczne potrójne wybory – do rad samorządowych, Parlamentu Europejskiego oraz prezydenckie — były po prostu jedną dużą klęska wyborczą koalicji AWPL-ZChR i Aliansu Rosjan.

W porównaniu z wyborami samorządowymi 2015 roku koalicja AWPL-ZChR i Aliansu Rosjan straciła w tegorocznych wyborach samorządowych 1/3 proc. głosów. W 2015 r. na blok Waldemara Tomaszewskiego padło blisko 90 tysięcy i zdobył on 70 mandatów. W tym roku zaledwie 62 tysięcy głosów i 56 mandatów. Polsko-rosyjska koalicja straciła faktycznie wszędzie: w Kłajpedzie Alians Rosjan pozostał pod progiem wyborczym, w Wilnie – o 19 tysięcy głosów mniej i o 4 mandaty mniej, w rejonie wileńskim – minus 2 mandaty i nieomal doszło do II tury w wyborach mera, w rejonach trockim i święciańskim – po 1 mandacie mniej, w Szyrwintach – bez mandatów. Ba, nawet w rejonie solecznickim, gdzie opozycja de facto nie istnieje i tylko socjaldemokraci oraz Partia Pracy byli w stanie wystawić listy – AWPL-ZChR straciła jeden mandat!

W I turze wyborów prezydenckich Waldemar Tomaszewski zanotował najgorszy wynik w historii swoich startów prezydenckich – zaledwie 56 tysięcy głosów. Gdyby partia zagroziła starostom w rejonach wileńskim i solecznickim bolesnymi konsekwencjami – prawdopodobnie dwa tygodnie później Waldemar Tomaszewski utraciłby i mandat europoselski. Ostatecznie jednak do Parlamentu Europejskiego dostał się, ale w porównaniu z rokiem 2014 AWPL-ZChR straciła i w tych wyborach około ¼ głosów.

Te tendencje wskazują, że partia Waldemara Tomaszewskiego nie ma większych szans na zebranie 5 proc. głosów za rok. Szczególnie że i zdradziła swoich umiarkowanych wyborców rezygnując podczas negocjacji umowy koalicyjnej z postulatów dotyczących zapewnienia mniejszościom narodowym podstawowych praw, i oddelegowani do rządu w ramach tejże umowy koalicyjnej przez AWPL-ZChR ministrowie okazali się totalną porażką wizerunkową. Nie ma więc co się dziwić, że posłowie AWPL-ZChR skwapliwie projektowi obniżającemu próg wyborczy przyklasnęli. W nadziei, że żelbetonowy elektorat przy pomocy zasobów administracyjnych przynajmniej 3 proc. partii da.

Takie ratowanie siebie kosztem stabilności państwa (już dziś widzimy jaki chaos panuje w litewskim parlamencie nawet przy 5-procentowym progu wyborczym; możemy więc bez trudu wyobrazić, co się stanie, gdy za rok w Sejmie znajdą się jeszcze trzy-cztery ugrupowania prawicowych populistów czy skrajnych liberałów) wygląda opłakanie.  No, chyba że racje ma poseł na Sejm z ramienia AWPL-ZChR Zbigniew Jedziński, który twierdzi, że „(…) władza, ten rząd jest karą Bożą za nasze przewinienia.“

Robert Duchniewicz

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!