Duchniewicz: Jak poprawić jakość nauczania w naszych szkołach

Jakiś czas temu czasopismo „Reitingai” ogłosiło ranking litewskich placówek szkolnych. W tym rankingu polskie szkoły nie wypadły najlepiej. Tylko trzy trafiły do pierwszej setki, aż 16 – do setki ostatniej. Litewscy prawicowcy prawdopodobnie powiedzą, że Polacy sami sobie są winni. W rzeczywistości jednak stan polskich szkół wynika z ogólnej kondycji oświaty na Litwie.

zw.lt
Duchniewicz: Jak poprawić jakość nauczania w naszych szkołach

Fot. Roman Niedźwiecki

W porównaniu z innymi krajami rozwiniętymi osiągnięcia litewskich uczniów są niezbyt satysfakcjonujące. Według badania PISA, przeprowadzonego przez OECD w 2018 roku, aż jedna czwarta 15-letnich uczniów na Litwie ma słabe umiejętności matematyczne, czytelnicze oraz z zakresu nauk przyrodniczych. Liczba słabych uczniów jest na Litwie wyższa niż średnia w Unii Europejskiej, krajach OECD, a pobliska Estonia, gdzie tylko około jedna dziesiąta uczniów osiąga tak złe wyniki, bije nas na głowę. Estonia ma zresztą najlepsze wskaźniki wśród wszystkich państw członkowskich UE, ale i osiągniecia Łotwy oraz Polski są dużo lepsze od litewskich. Litwa niestety plasuje się w tej samej grupie co Rosja i Białoruś. Zaś wyniki uczniów ze szkół polskojęzycznych są poniżej nie tylko niezbyt wysokiej średniej ogólnolitewskiej, ale i osiągnięć uczniów ze szkół litewsko- i rosyjskojęzycznych.

Trzy problemy litewskiej oświaty

Eksperci są zgodni, że słabe osiągnięcia litewskich uczniów są spowodowane kilkoma czynnikami.

Po pierwsze, niewystarczające i nierówne finansowanie systemu edukacji. Według danych Eurostatu Litwa w 2018 r. wydałana oświatę 4,6 proc. PKB. Jest to wynik plasujący nas w środku tabeli wśród wszystkich krajów członkowskich UE, ale pozostawiający Litwę daleko w tyle zarówno za Estonią (6,2% PKB), jak i Łotwą (5,8% PKB). Ponadto te nieduże pieniądze źle inwestujemy. I nie chodzi tylko o nieprzejrzyste przetargi publiczne, gdy kontrakty na remonty szkół i przedszkoli dostają za „otkaty” biznesmeni powiązani z politykami. Estonia i Łotwa najwięcej inwestują w szkolnictwo wyższe i edukację przedszkolną oraz początkową. Podobnetendencje są w Polsce, która inwestuje 2,1% PKB w edukację początkową i przedszkolną, zaś w szkolnictwo średnie – 1,1 proc. PKB. Tymczasem Litwa rozdziela fundusze edukacyjne w odwrotny sposób: 1,7 proc. PKB na szkolnictwo średnie i tylko 0,9 proc. PKB na edukację początkową i przedszkolną.

Po drugie, dramatyczny wpływ nierówności społecznych na nasze młode pokolenie. Dzieci z rodzin mniej zamożnych mają mniejsze szanse na jakościową edukację niż dzieci z rodzin bogatych.To dodatkowo pogłębia uzależnienie rozwoju dzieci od sytuacji materialnej ich rodziców, a na dłuższą metę prowadzi do jeszcze większego wykluczenia społecznego i ekonomicznego. Tylko 25 proc.ośmioklasistów z rodzin o niskich dochodach dostaje się nastudia wyższe, gdy tymczasem w przypadku dzieci z rodzin o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym wyższe wykształcenie zdobywa dwukrotnie więcej osób. A ponieważ większość rodzin niezamożnych – to rodziny mieszkające na wsi oraz w rejonach zamieszkałych przez mniejszości polską, wpływa to, oczywiście, i na poziom szkolnictwa polskiego na Litwie.

Po trzecie, zarządzanie systemem litewskiej edukacji jest zbyt scentralizowane i nieprzejrzyste. Programy nauczania i podręczniki opracowywane są w wąskich kręgach ekspertów bez udziału nauczycieli, uczniów i rodziców, a niekończące się reformy są wprowadzane bez dyskusji w społecznościach szkolnych.

Jak poprawić poziom szkolnictwa na Litwie?

Sytuację w polskim szkolnictwie na Litwie można poprawić tylko w jeden sposób – poprawiając ogólny stan litewskiej edukacji. Kończąca się właśnie pierwsza fala epidemii koronawirusa wskazała i na kierunki, w których litewska oświata powinna się rozwijać (m.in. nauczanie zdalne), i problemy jakie na tej drodze na nas czekają (zaledwie polowa litewskich szkół w okresie epidemii była w stanie zapewnić swoim uczniom odpowiednie nauczanie zdalne – tak z powodu niskich kwalifikacji części nauczycieli, jak i brak podstawowego sprzętu komputerowego u sporej części uczniów).

Jest wiele rzeczy, które należy zmienić, żeby jakość nauczania w litewskich szkołach się poprawiła. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na trzy sprawy – moim skromnym zdaniem – zasadnicze.

Po pierwsze, należy zapewnić wszystkim dzieciom równy dostęp do jakościowego nauczania. Ustanowić uniwersalny, sprawiedliwy i bezpłatny system edukacji dla wszystkich (m.in. likwidując dopłaty z budżetu państwowego i samorządowego do szkół i przedszkoli prywatnych). Zwiększyć fundusze na edukację przedszkolną i początkową.

Po drugie, należy odrodzić prestiż zawodu nauczyciela. Zapewnić znaczny wzrost wynagrodzeń nauczycieli, aby były nie mniejsze niż w innych podobnie rozwiniętych państwach członkowskich UE. Jednocześnie należy zapewnić, żeby wielkość klasy nie przekraczała 20 uczniów, a w przypadku uczenia dzieci o szczególnych potrzebach – zapewnić nauczycielom pomoc opłacanych asystentów.

Po trzecie, należy tak zreorganizować sieć szkół, żeby każde dziecko na Litwie mogło otrzymać jakościowe wykształcenie, niezależnie od tego, gdzie mieszka. Ustalić minimalną liczbę uczniów w szkole na takim poziomie, który umożliwiałby szkole najskuteczniejszą koncentrację swojego potencjału intelektualnego.

Ale przede wszystkim wprowadzając zmiany w oświacie należy wsłuchiwać się w głos samych zainteresowanych. Nie tylko nauczycieli, ale także rodziców, uczniów czy przedstawicieli różnych grup eksperckich.

PODCASTY I GALERIE