Opinie
Jewhen Magda Nowa Europa Wschodnia

Diabelska kuchnia Putina

Moskwie nie starczają już „małe zwycięskie wojny”. Zamiast tego Putin wciąga cały świat w hybrydowe starcie na kilku frontach, co ma doprowadzić do spełnienia jego największego marzenia.

Rosyjski prezydent stara się zademonstrować światu, że dzięki niestandardowym decyzjom jest w stanie wytrzymać zachodnie sankcje i ochłodzenie relacji z Turcją. Władimir Putin publicznie oświadcza, że Rosja nie rości sobie praw do statutu mocarstwa, jednak polityka, jaką prowadzi, świadczy o czymś zupełnie przeciwnym.

Kremlowski gospodarz przypomina dziś diabelskiego kucharza, który proponuje światowym aktorom najróżniejsze dania. Z pewnością nie okażą się one zbyt smaczne, jednak Moskwa niewiele sobie z tego robi. Rosja wciąż eskaluje konflikty, co w sytuacji szybkiego spadku cen ropy i spodziewanego ograniczenia rezerw walutowych uważa się na Kremlu za jedyną możliwą politykę. Putinowi nie wystarczają już „małe zwycięskie wojny”, które w XIX i XX wieku rozładowywały społeczne napięcia. Zamiast tego wciąga cały świat w hybrydowe starcie na kilku frontach, co ma doprowadzić do spełnienia jego największego marzenia. Jest nim powrót do świata bipolarnego, w którym biegunami są Moskwa i Waszyngton.

Realizowany jest więc interesujący scenariusz. Ukrainie proponuje się „porozumienie” z Donbasem. W procesie „pojednania” Rosja gotowa jest pełnić rolę nie tylko pośrednika (jak Niemcy i Francja), ale również moderatora wypełnienia ustaleń z Mińska. Jest gotowa mimo że sama odżegnuje się od wypełnienia nałożonych na nią w białoruskiej stolicy zobowiązań – Kreml twierdzi, że nie ma nic wspólnego z konfliktem na wschodzie Ukrainy, a zachodnie sankcje są bez wątpienia błędem.

To sytą i nazywającą się obrońcą chrześcijańskich wartości Europę Zachodnią, a nie całą Unię Europejską Kreml ostrzega przed dalszymi strasznymi wydarzeniami. W tym kontekście listopadowe ataki terrorystyczne w Paryżu i noworoczne napaści na tle seksualnym w różnych europejskich miastach wyglądają jak elementy jednego i tego samego planu, a masy uchodźców wydają się grupami, w których łatwo mogą ukryć się obcy agenci jakiegoś państwa. Putin w wywiadzie dla niemieckiego „Bilda” dał jasno do zrozumienia, że gdy mowa o polityce bezpieczeństwa, należy liczyć się również z Kremlem. Jednocześnie Putin wabi zachodnioeuropejski biznes gazociągiem Nord Stream-2, który pozwoliłby otrzymywać rosyjski surowiec z pominięciem krajów tranzytowych Europy Środkowej i Ukrainy. To atrakcyjne dla owego biznesu, a drogie dla Rosji i uczestników projektu – koszt budowy to co najmniej 10 miliardów euro.

Syrii Kreml zaoferować może tylko jeszcze intensywniejsze atakowanie z powietrza najróżniejszych celów – w końcu bardzo często na celowniku rosyjskich pilotów nie znajdowało się Państwo Islamskie. Wydaje się, że piloci otrzymali inne zadanie: zwiększać liczbę uchodźców i nie pozwolić reżimowi Baszara Asada przegrać. Walczyć z Państwem Islamskim Rosja chce, ale wyłącznie razem z Zachodem. Sytuacja w samej Rosji nie sprzyja jednak podjęciu decyzji o przeprowadzeniu operacji lądowej: gospodarka może się załamać w związku z spadającymi cenami ropy i dlatego Putin będzie ostrożniejszy niż zazwyczaj.

Zresztą, ostrożny jest również w relacjach z Turcją. Sankcje i ograniczenia są wprowadzane, „Turecki gazociąg” jednoznacznie zamrożono. Jednak Moskwa nie jest w stanie dziś walczyć z Ankarą i pójść na całego, ponieważ Putin i Recep Tayyip Erdoğan reprezentują podobną „kulturę polityczną”, a turecki prezydent okazał się znacznie bardziej zdecydowany niż jego rosyjski kolega. Wątpliwe więc czy Putin zaryzykuje i raz jeszcze sprawdzi Erdoğana.

Chcę wyraźnie podkreślić: różnorodne manewry dyplomatyczne i propagandowa dywersja Rosji mają służyć powrotowi do bipolarnego świata. Wydaje się, że w ostatnich latach dla Kremla to priorytet. Jest tylko jeden szkopuł: te pragnienia nijak mają się do kondycji rosyjskiej gospodarki. Nie przeszkadza to jednak Putinowi i jego otoczeniu zaspokajać własne ambicje.

Rozdźwięk między planami i potencjałem sprawia, że Rosja jest zagrożeniem dla światowej wspólnoty. Dziś świat nie zdaje sobie jednak w pełni sprawy z tego niebezpieczeństwa – nawet mimo tego że zobaczył konflikt na wschodzie Ukrainy – największy europejski konflikt ostatnich dwudziestu lat. Sojusz Północnoatlantycki i Unia Europejska – najbardziej wpływowe organizacje rozwiniętego świata – powinny wyciągnąć wnioski z tego co dzieje się w Donbasie, Syrii oraz w Europie Zachodniej i wypracować mechanizmy reagowania na niebezpieczne działania Kremla. Inaczej nie wiadomo, co diabelski kucharz jego ugotuje.

Jewhen Magda jest ukraińskim politologiem.

Diabelska kuchnia Putina

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!