• Opinie
  • 7 grudnia, 2020 12:37

Czesław Okińczyc: Minister E. Dobrowolska – to sukces polskiej społeczności na Litwie

Nigdy jeszcze w historii niepodległej Litwy Polak lub Polka, niezwiązani z AWPL-ZChR, nie zostawali ministrami. Dlatego mianowanie Eweliny Dobrowolskiej na minister sprawiedliwości – to ruch tektoniczny na naszej scenie politycznej i oszałamiający sukces polskiej społeczności na Litwie.

Czesław Okińczyc
Czesław Okińczyc: Minister E. Dobrowolska – to sukces polskiej społeczności na Litwie

Czesław Okińczyc/ Fot. Roman Niedźwiecki

Przynajmniej tej części litewskich Polaków, dla których polskie postulaty, dotyczące pisowni imion i nazwisk czy innych praw mniejszości, nie są kwestiami „pięciorzędnymi“.

Oczywiście, że przede wszystkim to jednak sukces osobisty Eweliny Dobrowolskiej. Przez wiele lat sukcesywnie i mozolnie działała na rzecz obrony praw człowieka na Litwie. Doprowadziła do sformowania przez litewskie sądownictwo przychylnej mniejszościom narodowym i obcokrajowcom praktyki zapisu imion i nazwisk w oficjalnych dokumentach, walczyła z mową nienawiści, pisała raporty, kierowała grupą roboczą, która stworzyła projekt Ustawy o mniejszościach narodowych.

Za kilka lat Polak-minister będzie po prostu codziennością

Odniosła fantastyczny sukces w wyborach sejmowych. Partia Wolności dała jej bardzo wysoką, ósmą, pozycję na liście, jednak Ewelina Dobrowolska tę pozycję polepszyła. Zdobyła blisko trzynaście tysięcy głosów rankingowych (a propos najpopularniejsza tegoroczna kandydatka AWPL-ZChR – Rita Tamašunienė – zdobyła tych głosów tylko nieco ponad 11 tysięcy!). Skoczyła – rzecz w historii wyborów na Litwie niebywała (dotychczas kandydaci-Polacy, startujący z list partii ogólnokrajowych, zawsze spadali o przynajmniej kilka pozycji w dół) – o dwa miejsca do góry! Wyprzedziła nawet byłego rektora Uniwersytetu Wileńskiego! Ewelina Dobrowolska nie na słowach, jak w przypadku działaczy AWPL-ZChR, którzy po każdych wyborach gołosłownie stwierdzają, że głosuje na nich coraz więcej Litwinów, a działaniem udowodniła, że Polak może być atrakcyjnym wyborem nie tylko dla innego Polaka, ale i Litwina.

Ale to także sukces tych wszystkich dziesiątków i setek litewskich Polaków, którzy w ciągu ostatnich 30 lat budowali razem z Litwinami wspólne, niepodległe, demokratyczne państwo litewskie. Krok za krokiem było nas coraz więcej w instytucjach państwowych i samorządowych. Obejmowaliśmy coraz wyższe stanowiska – doradców, kanclerzy, wiceministrów – w kolejnych litewskich rządach. Pamiętam, jak dużym wyróżnieniem (nie tylko dla mnie osobiście, ale i dla całej naszej społeczności) było, gdy w roku 1997 prezydent Valdas Adamkus zaproponował mi stanowisko doradcy. Pamiętam, jak duża euforia zapanowała w naszej społeczności, gdy ministrem energetyki został Jarosław Niewierowicz, uznawany przez ówczesne litewskie elity polityczne za najlepszego ministra w rządzie Algirdasa Butkevičiusa. Stanowisko ministerskie dla Eweliny Dobrowolskiej – to kolejny wyłom w murze litewskiego państwa etnocentrycznego i kolejna cegiełka budująca litewskie państwo obywatelskie. Wierzę, że za kilka lat Polak-minister będzie po prostu codziennością. A może doczekamy i Polaka-prezydenta?…

Droga Dobrowolskiej do stanowiska minister sprawiedliwości nie była łatwa

Gdy tylko premier Ingrida Šimonytė ogłosiła listę kandydatów na ministrów – spadł na Ewelinę Dobrowolską huragan niewybrednych ataków. Krytykowano ją za wszelkie możliwe i niemożliwe niedociągnięcia: wygląd, narodowość, płeć, wiek, wykształcenie, doświadczenie…

Nie ma co ukrywać, Dobrowolską atakowano nie za tatuaże, a za poglądy. Za wyraziste poglądy na kwestie praw człowieka. Za obronę praw mniejszości narodowych. Wielu, bardzo wielu jest na Litwie jeszcze działaczy i dziennikarzy nacjonalistycznych – kto wie czy nie finansowanych przez „ambasady krajów trzecich” – którzy nie chcą uznać Polaków za równych sobie, którzy obawiają się, że jeden energiczny polityk może obalić ich pieczołowicie budowaną twierdzę zaściankowej ksenofobii.

W tej nawałnicy głosów potępiających Dobrowolską najbardziej zaskoczyły mnie jednak głosy działaczy… Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin. Być może oceniam ludzi (w tym polityków) zbyt optymistycznie, ale zawsze wydawało mi się, że my, Polacy na Litwie, możemy się nie zgadzać ze sobą politycznie, ale w kwestiach najważniejszych stać nas na solidarność narodową. Byłem pewien, że zawsze nas będzie cieszył sukces Rodaka i zawsze poprzemy Polaka starającego się o jakieś wysokie stanowisko. Nawet jeśli się z nim w jakichś kwestiach i nie zgadzamy się. Ja przynajmniej przez całe życie starałem się tak postępować. Niestety, u działaczy AWPL-ZChR przeważyła tym razem nie solidarność narodowa, którą ocierają gęby w przemówieniach, a wąsko partyjny interes. Niektórzy z nich (jak np. już na szczęście eks-poseł Zbigniew Jedziński) wręcz dwoili się i troili próbując oblać Dobrowolską jak największą ilością brudów i wyssanych z palca insynuacji. Zapewne w ten sposób rekompensowali sobie doznane porażki – wyborcze i sądowe (AWPL-ZChR się tym nie chwali, ale wszystkie jej skargi wyborcze odrzuciły i Sąd Konstytucyjny, i sądy administracyjne) – oraz utratę intratnych sejmowych synekur.

Trzymajmy kciuki za Dobrowolską!

Ewelina Dobrowolska dała radę tej fali hate’u. Nie załamała się. Nie poddała się. We wszystkich wywiadach, nawet najbardziej ostrych, zachowała spokój i pogodę ducha. Świetnie zdała „egzamin” u prezydenta Gitanasa Nausėdy. Trzeba przyznać, że i prezydent przeszedł przez ten trudny proces formowania rządu celująco. Nie poddał się wściekłym naciskom klanów i influencerów, ocenił kandydatkę na minister sprawiedliwości trzeźwo i obiektywnie. I nie ma co ukrywać – udzielił jej sporego kredytu zaufania. Mam nadzieję, że Ewelina Dobrowolska jego i naszych nadziei nie zawiedzie.

Ewelinę Dobrowolską na tym nowym stanowisku czeka mnóstwo pracy, wyzwań i trudności. Opinia publiczna będzie śledziła każdy jej krok, a każde jej potknięcie zostanie wyniesione na pierwsze strony gazet i portali internetowych. Życzę jej powodzenia na tej trudnej ministerskiej drodze. Bo jej sukcesy będą sukcesami wszystkich Polaków na Litwie. Jej porażki rykoszetem uderzą i w wizerunek całej naszej społeczności.

Trzymajmy więc kciuki za nową minister sprawiedliwości!

PODCASTY I GALERIE