Opinie
Ewelina Mokrzecka

Chutnik: Bariera językowa głównym problemem litewskich Polaków w Polsce

Przyjeżdżający do Polski studenci napotykają barierę językową, która powoduje, że tracą oni poczucie płynności i swobody komunikacyjnej. Niejednokrotnie brak wspólnych zachowań językowych wywołuje też poczucie wyobcowania i inności – w rozmowie z zw.lt mówi Agata Chutnik, doktorantka Uniwersytetu Łódzkiego i autorka pracy pt. "Młodzi Polacy z Litwy w Polsce. Doświadczenia biograficzne a procesy tożsamościowe".

Ewelina Mokrzecka, zw.lt: Pani praca doktorska jest poświęcona litewskim Polakom, którzy przyjechali na studia do Polski. Dlaczego przedmiotem pracy była akurat ta grupa?

Agata Chutnik: Wybór litewskich Polaków jako grupy zainteresowań badawczych jest związany z moją prywatną przygodą biograficzną, gdyż podczas studiów miałam możliwość wyjechania na naukę do Kowna w ramach programu Erasmus. Wyjazd zmusił mnie do postawienia sobie pytań dotyczących własnej tożsamości. Podczas pobytu na Litwie poznałam również przedstawicieli mniejszości polskiej, co wywołało u mnie potrzebę bliższego poznania tej grupy. Podczas pobytu na stypendium udało mi się przeprowadzić pierwsze rozmowy, które stały się zaczynem przeprowadzenia dalszych badań.

Kim są przyjeżdżający z Litwy do Polski na studia Polacy?

Przyjeżdżający litewscy Polacy to ludzie, którzy podejmują niezwykłe wyzwanie studiowania w innym kraju niż ich kraj urodzenia. Decyzja dotycząca wyjazdu zależna jest od ich determinacji, opartej niekiedy o świadomy, czasem wieloletni plan biograficzny, ale też od szerszych warunków, które sprawiają, że studia w Polsce są traktowane przez nich jako atrakcyjne. Wśród osób, z którymi miałam możliwość przeprowadzania wywiadu, można było wyszczególnić kilka grup motywów: od pragmatyczno-instrumentalnych, opartych głównie o aspekt finansowy (stypendium w Polsce contra płatne studia na Litwie), motywy związane z potrzebą poznawania czegoś nowego (poznawanie nowych ludzi, nowych miejsc, potrzeba nowych przygód), po motywy o charakterze ucieczkowym (przed sytuacją rodzinną i prywatną, niepowodzeniami). Do wyjazdu moich rozmówców zachęcały też motywy sieciowe (np. chęć podążania śladami rodzeństwa i bliskich, którzy drogę wyjazdu do Polski na studia podjęli wcześniej), a także motywy symboliczne (wyidealizowana miłość do Polski jako Macierzy). Motywy przeplatają się wzajemnie, choć u części moich badanych widać wyraźnie jedną grupę motywów mocniej wyeksponowaną, inne natomiast stanowią uzupełnienie motywu dominującego.

Wszyscy moi badani posiadali wysoki kapitał wyjściowy z punktu widzenia szans pobytu w Polsce. W tym wypadku znaczy to, że bycie litewskimi Polakami w zasadzie powinno im ułatwić odbywanie studiów w Polsce. W większości moi rozmówcy to osoby, które w domu posługują się językiem polskim, określają swoją narodowość jako polską i – najczęściej – ukończyły polskie szkoły na Litwie. Przed wyjazdem do Polski wszyscy oni mieli mniejszy lub większy kontakt z Polską, poprzez m.in. rodzinę w Polsce, wyjazdy turystyczne do Polski czy informacje dostarczane przez różnego rodzaju instytucje i media. Różnią ich oczekiwania i obawy związane z wyjazdem, jak też własne predyspozycje, np. łatwość lub trudność w nawiązywaniu kontaktu, otwartość na zmiany etc.

Na jakich zasadach przyjeżdżają?

Najczęściej wybieraną drogą jest korzystanie z konkursów organizowanych przy ambasadzie polskiej na Litwie. Możliwe są też przyjazdy odbywające się na podstawie dwustronnych umów międzyuczelnianych, uzyskania innego rodzaju stypendium niż stypendium Rządu Polskiego czy skorzystanie z możliwości otrzymania indeksu po przejściu olimpiady przedmiotowej. Wśród moich badanych były tez osoby, które dostały się na polską uczelnię w drodze indywidualnych zgłoszeń na uczelnię lub przejścia standardowego procesu rekrutacyjnego. Niemniej jednak droga „przez ambasadę” jest najbardziej popularna.

Jakie kierunki studiów najczęściej wybierają?

Jeśli abiturient trafia na studia w ramach wygranej olimpiady, wybór jest mocno zawężony (np. w przypadku olimpiady z języka polskiego). W innych przypadkach, jeśli wymogi nie określają konieczności wyboru określonej dziedziny, droga do wyboru wielu bardzo różnorodnych kierunków studiów staje otworem. I za takich możliwości wyjeżdżający korzystają.

Jaka jest ich reakcja po przyjeździe do Macierzy? Czy doznają szoku kulturowego?

Zdecydowanie tak. To jest jedna z ważniejszych rzeczy, które wynikają z moich badań: bez względu na wcześniejszy kontakt w Polską i, wydawałoby się, wysoki kapitał wyjściowy (język, kultura, powiązania sieciowe, względna znajomość Polski), każdy, podkreślam, każdy z moich badanych przeszedł po przyjeździe do Polski fazę szoku. Odbiega ona od klasycznego pojęcia szoku kulturowego, ale jest ewidentnie z kulturą związana. Ten szok, w zależności od danej biografii, może być krótkotrwały lub długotrwały, ale zawsze jest. Czasem kończy się bardzo szybko. Niekiedy przeradza się jednak w rozbudowany proces trajektoryjny, co oznacza tyle, że stan rozdarcia, rozpaczy, beznadziei, a przede wszystkim poczucia utraty kontroli nad otaczającą rzeczywistością może trwać wiele miesięcy, nawet lat.

Co jest największym problemem?

Na początku zawsze pojawia się problem języka. Niby wszyscy mówimy językiem polskim, ale jednak ten język się różni. Przyjeżdżający do Polski studenci napotykają barierę językową, która powoduje, że tracą oni poczucie płynności i swobody komunikacyjnej. Niejednokrotnie brak wspólnych zachowań językowych wywołuje też poczucie wyobcowania i inności. Jak mamy się zachować i interpretować to, że mówimy do naszego rodaka z Polski, a on nas nie rozumie lub natychmiast pyta o pochodzenie? W przypadku, kiedy identyfikujemy się w dużej mierze przez język, może stanowić to problem i rodzić pytania o tożsamość. Aby sprawnie się komunikować, potrzeba zatem dostosować przynajmniej w jakiejś mierze swoje nawyki językowe do ustalonej w Polsce normy ogólnej.

Odmienności językowe wywołują nieustannie powtarzające się pytania o narodowość i pochodzenie przyjeżdżających. W sposób naturalny dość często uruchamiają one mechanizm obronny i proces przewrażliwienia u pytanych, gdyż niejako podważa się w ten sposób prawo do bycia uznanym za Polaka. Trzeba powiedzieć, że Polacy z Polski w dużej mierze nie wiedzą o istnieniu litewskich Polaków. Ich wiedza dotycząca Litwy bardzo często również jest znikoma. Dlatego nie rozpoznają litewskich Polaków jako rodaków oraz mylą ich z innymi grupami (najczęściej z Rosjanami, Białorusinami, Ukraińcami). Ten brak rozpoznania to jest coś, na co wielu litewskich Polaków nie jest przygotowanych. Oczekują oni bycia przyjętymi jeśli nie z otwartymi ramionami jako kontynuatorzy polskiej kultury poza granicami Polski, to przynajmniej na równi z pozostałymi Polakami. Tymczasem niejednokrotnie dostają kubeł zimnej wody na głowę w postaci etykietki „Ruskiego”.

Warto pamiętać, że osoby wyjeżdżające do Polski na studia dokonują też zmiany w zakresie miejsca zamieszkania, dlatego odczuwają również zmiany typowe dla przemieszczania się z do nowych społeczności. W tych nowych okolicznościach muszą się odnaleźć i, co ciekawe, okoliczności te mogą stanowić element inspirujący i budujące lub depresjonujący dla litewskich Polaków, w zależności od nastawienia.

Czym się różni polskość na Litwie od tej w Polsce?

Trzeba na początku właśnie bardzo mocno zaznaczyć, że czymś innym jest polskość na Litwie a czymś innym polskość w Polsce. Sądzę, że potocznie myśląc o „kulturze polskiej” niewiele osób o tym myśli. Tymczasem ze względu na różne uwarunkowania geopolityczne i społeczne nasze kultury w pewnym momencie zaczęły kształtować się niejako niezależnie od siebie. Bardzo wiele je łączy, ale są też obszary, które nie są spójne. I nie chodzi mi tu tylko o to, że coś innego jemy w Polsce i na Litwie podczas wieczerzy wigilijnej. To oczywiście też jest istotne, ale różnic doświadczamy również codziennie, są ukryte w postrzeganiu tego, co nas otacza. Na przykład tego, czy widok Polaka z Polski na ulicach Wilna rodzi odczucia przynależności do tej samej grupy u litewskiego Polaka. Różnice tkwią też w dopuszczalnej przestrzeni osobistej, w ramach której czujemy się bezpiecznie, rytualizacji kontaktów, różnych definicji piękna, różnego postrzegania tego, co stosowne a niestosowne. Diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego w mojej pracy piszę o litewskich Polakach a nie Polakach z Litwy, bo to nie komponent miejsca zamieszkiwania nas różni.

Czy przyjeżdżający na studia Polacy z Litwy tworzą zwarte grupy?

Nie ma jednego wzoru na to, z jakimi grupami trzymają się litewscy Polacy po przyjeździe do Polski. Zdarza się, że przez przyjmującą uczelnię są kwaterowani w bardzo różnych miejscach i nie mają z sobą kontaktu, w innych przypadkach przydzielani są wszyscy do jednego akademika. W tym drugim przypadku bardziej prawdopodobne jest tworzenie hermetycznie zamkniętych grup, które jednak zazwyczaj nie są korzystne z perspektywy adaptacji do nowego środowiska.

Jakie są różnice pomiędzy Polakami z byłych republik ZSRR i tymi z Litwy?

Różnice wynikają w dużej mierze z różnych uwarunkowań geopolitycznych poszczególnych mniejszości. Mniejszość polska na Litwie jest ludnością zwartą terytorialnie, która ma instytucjonalnie zagwarantowane możliwości funkcjonowania w społeczeństwie litewskim. Jest to mniejszość posiadająca szkoły na wszystkich stopniach edukacji, swoje organizacje, stowarzyszenia, i partię polityczną, która odgrywa pewną rolę na arenie krajowej. Takich możliwości może pozazdrościć wiele mniejszości zamieszkujących inne byłe republiki ZSRR. Język komunikacji domowej i powszedniej (na Litwie zazwyczaj polski lub język tzw. prosty, w innych krajach często rosyjski) również gra określoną rolę. Podobnie jak religia, która może być inaczej postrzegana w przypadku państw, gdzie dominującą religią nie jest religia katolicka niż kiedy religia mniejszości jest taka sama jak religia grupy dominującej w państwie. I jeszcze jeden niezwykle ważny aspekt: w przeciwieństwie do wielu innych krajów byłych republik radzieckich zamieszkiwanych przez Polaków, Litwa należy do Unii Europejskiej. To jest kolosalna różnica jeśli chodzi o możliwości zamieszkującej dany kraj ludności.

Na etapie, kiedy młodzi studenci z byłych republik spotykają się w Polsce, na poziomie widocznym gołym okiem różnią się bardzo często językiem komunikacji powszedniej. Wśród osób, z którymi rozmawiałam, większość litewskich Polaków posługuje się językiem polskim, chociaż znają język rosyjski bardzo dobrze. Ich rodacy ze wschodu mówią bardzo często tylko i wyłącznie po rosyjsku. Co ciekawe, w kontekście przebywania w Polsce na studiach stosunek litewskich Polaków do języka rosyjskiego jako języka komunikacji nie jest jednoznaczny, podobnie też jak do pomysłu „trzymania się” ze swoimi rodakami.

Mówiąc o różnicach pomiędzy poszczególnymi mniejszościami pojawia się zagadnienie motywach związanych z wyjazdem. Kwestię tę badał mój kolega Marcin Gońda i z jego badań wynika, że mogą być one inne w przypadku wybranych grup.

Emigracja wpływa w pewnym sensie na tożsamość. Jak pod wpływem emigracji edukacyjnej zmienia się tożsamość litewskich Polaków?

To jest bardzo ciekawe zagadnienie. Kiedy litewscy Polacy przyjeżdżają na studia, pod wpływem konfrontacji z rzeczywistością w Polsce, muszą przyjrzeć się własnej kulturze. Doświadczenie szoku i, niejednokrotnie, poczucia inności lub braku akceptacji, zmusza ich do określenia, kim są i jaka jest ich kultura. Jak wytłumaczyć dysonans, który się pojawia? Skąd biorą się różnice? Litewscy Polacy w odpowiedzi nadają określoną wartość własnej grupie i jej kulturze, choć podejście do niej może być diametralnie różne: od negacji, przez odkrycie jej walorów i potrzebę rozwijania, poprzez poczucie występowania powiązań kultury własnej z kulturą w Polsce, po postawy radykalne i zamknięcie tylko i wyłącznie na własną kulturę. Dzieje się to przy jednoczesnej ocenie kultury w Polsce. Poprzez doświadczenia w Polsce, określenie się w stosunku do obu kultur, moi rozmówcy zmieniają zatem obraz tego, kim są i jaką kulturę reprezentują.

W swojej pracy proponuje Pani pewne rozwiązania, czyli przygotowanie przyszłych żaków do wyjazdu do Polski. Podjęła Pani zresztą pewne kroki w tym kierunku...

Jestem zdania, że przygotowanie młodych litewskich Polaków w zakresie przyjazdu do Polski jest niezbędne, aby zniwelować potencjalne trudności związane z wyjazdem. Wyjazd jest wspaniałą szansą, z której warto skorzystać, a osoby podejmujące taką decyzję podejmują wyzwanie, które może okazać się inspirujące i rozwijające. To wspaniale, że decydują się na wyjazd i powinni być dumni, że udało im się osiągnąć rezultaty pozwalające na otrzymanie indeksu. Ważne jest jednak, żeby wyjeżdżać ze świadomością, że jesteśmy trochę różni, co jest niesamowicie inspirujące i ciekawe, bo możemy obserwować te różnice. Istotna jest też otwartość na nowe wyzwania dotyczące systemu, do którego się przyjeżdża. Wprowadzony na większość polskich uczelni system USOS jest zmorą wielu przyjeżdżających litewskich Polaków, ale warto trzymać gdzieś z tyłu głowy, że dla wszystkich Polaków z Polski też! Trzeba też umieć wykazać się pewną wyrozumiałością dla rówieśników z Polski, pytania o to, gdzie jest Litwa przyjmować z uśmiechem, i – jak specjalista w danym obszarze – tłumaczyć rzeczywistość dotyczącą litewskich Polaków tym osobom, które ją mniej znają. Bo litewscy Polacy są specjalistami w swoim zakresie, tak jak Polacy w Polsce – w swoim. To jest szalenie ciekawe, że mimo, że czujemy się obie Polkami czy Polakami, to mamy zupełnie inne doświadczenia związane z kulturą, w której wyrośliśmy. Takie podejście edukacyjne, wejście w rolę mentora, może pomóc w relacjach z grupą w Polsce, ale przede wszystkim znacznie ułatwić poradzenie sobie z pojawiającym się zgrzytem dotyczącym nierozpoznania i brakiem wiedzy. A zatem warto nie napinać się, kiedy po raz kolejny słyszymy pytanie o litwiński lub rosyjski jako język urzędowy na Litwie, mówić o tym, że u litewskich Polaków używany jest język polski w domach. Pamiętać, że naprawdę pytania o pochodzenie związane z kresowym kolorytem języka są najczęściej zadawane z prawdziwej ciekawości osoby, która je zadaje, i chęci wejścia z nami w interakcję. I, co równie ważne, trzymać gdzieś z tyłu głowy, że w tej różnorodności tkwi wartość. Że przyjeżdżając, nie trzeba całkowicie poddawać się zmianom, bo to jest piękne, że jesteśmy trochę różni.

Sumując, warto być otwartym, wyrozumiałym, i ciekawym świata. Studiowanie w Polsce jest wspaniałą podróżą, w którą zawsze warto się wybrać, jeśli tylko jest taka możliwość.

Agata Chutnik, doktorantka na Uniwersytecie Łódzkim, autorka pracy pt. „Młodzi Polacy z Litwy w Polsce. Doświadczenia biograficzne a procesy tożsamościowe”. Pasjonatka stosunków polsko-litewskich, rodzinnie powiązana z Litwą

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!