Opinie
zw.lt

Andrzej Pukszto: Na konstruktywną pracę w tej kadencji Sejmu nie ma już szans

"Pytanie o przedterminowe wybory wisi w powietrzu" - ocenia w rozmowie z zw.lt dr Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie.

Czy w obecnej sytuacji możemy mówić o kryzysie politycznym na Litwie?

– Bez wątpienia tak. Głównym objawem tego kryzysu jest brak konkretnej większości sejmowej. Głosowanie w sprawie odwołania Viktorasa Pranckietisa pokazało, że sytuacja jest bardzo niestabilna. I tak ta przewaga większości sejmowej była nieznaczna, a teraz jeszcze bardziej zaostrzyło się to w niekorzystnym kierunku. Pytanie o przedterminowe wybory wisi więc w powietrzu. Nie wiadomo, czy sejm zdoła takie rozwiązanie przegłosować, ale na pewno grono jego zwolenników jest coraz większe.

Głosowanie nad budżetem na rok 2020 pokazało, że na poparcie większości sejmowej nie może liczyć także rząd…

 – To również jest jeden z objawów od dawna widocznego konfliktu, tym razem pomiędzy liderem „Chłopów” a premierem, Sauliusem Skvernelisem i kolejny dowód na kryzys. Wydaje się więc, że nawet, jeśli nie zostaną przegłosowane przedterminowe wybory, na konstruktywną pracę w tej kadencji nie ma już szans.

Czy możliwe jest, że „Chłopi” zdecydują się na zmianę lidera? A może premier założy własną partię?

Nie sądzę. „Chłopi” to partia typu wodzowskiego, partia Ramūnasa Karbauskisa. Tak postrzegają ją zarówno jej członkowie jak i wyborcy. Od dawna pojawiają się natomiast głosy, że Saulius Skvernelis, który nadal jest bezpartyjny, może założyć własną partię, on sam mówił o takiej możliwości w wywiadach.

Niezadowolenia społeczeństwa wywołała również reakcja rządu na pożar w Olicie? Czy ta sprawa może mieć jakieś konsekwencje polityczne?

Na pewno konsekwencje polityczne mogą dotyczyć minister spraw wewnętrznych Rita Tamašunienė, która powinna przyjąć odpowiedzialność. Ktoś tutaj wyraźnie nie zadziałał, być może ktoś z wiceministrów powinien być w Olicie od czasu wybuchu pożaru. Cień w tej sprawie pada przede wszystkim na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

Czy katastrofa ekologiczna nie jest problemem również dla partii, rządzącej, która określa się jako „Zieloni”?

W przypadku tej partii kwestie ekologii są na ostatnim miejscu, co już nie raz udowodniono. W tym przypadku słowo „Zieloni” ogranicza się rzeczywiście jedynie do nazwy. Warto pamiętać o tym, że mamy na Litwie również drugą partię zielonych, która nie trafiła po ostatnich wyborach do Sejmu.

Jakie partie mogą wzrosnąć w siłę w kolejnej kadencji sejmu?

Wszystkie sondaże pokazują, że rośną poparcie dla Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów. Powoli, lecz znacznie wolniej, odzyskuje zaufania również partia socjaldemokratyczna Gintautasa Paluckasa.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!