Andreas Elfving: Mniejszości muszą mieć odpowiednich przyjaciół

Rola szwedzkiego w zbudowaniu współczesnej Finlandii była bardzo ważna i wiele – jeśli nie większość – ważnych postaci w historii ma korzenie szwedzkie: Jean Sibelius, C.G Mannerheim, J.R. Runeberg, Akseli Gallen-Kallela. Wszystkie wielkie instytucje społeczne są dziedzictwem czasów szwedzkich: uniwersytety, Kościół Ewangelicko-Luterański, wymiar sprawiedliwości itd. – mówi w rozmowie z zw.lt Andreas Elfving, sekretarz ds. międzynarodowych Szwedzkiej Partii Ludowej, środowiska skupiającego mniejszość szwedzką w Finlandii, będącego częścią rządu Jyrki Katainena.

Tomasz Otocki
Andreas Elfving: Mniejszości muszą mieć odpowiednich przyjaciół

Fot. Svenska folkpartiet i Finland

Artykuł §17 nowej ustawy zasadniczej mówi, że szwedzki i fiński są językami narodowymi Finlandii. Jeśli gmina ma co najmniej 8% osób mówiących w języku szwedzkim taką gminę uznaje się za bilingwalną. Najpierw musicie porozumieć się w obrębie samej mniejszości narodowej i znaleźć sprawy, o które chcecie razem walczyć. Znalezienie partnerów koalicyjnych jest także bardzo ważne dla jakiejkolwiek mniejszości narodowej – radzi w rozmowie z zw.lt Andreas Elfving.

Tomasz Otocki, Znad Wilii: Mniejszość szwedzkojęzyczna we współczesnej Finlandii liczy 275 tys. mieszkańców (to prawie tyle samo ile Polacy na Litwie). Wasze prawa są zagwarantowane w fińskiej konstytucji, która określa Finlandię jako kraj bilingwalny. Prawo fińskie chroni uprawnienia edukacyjne mniejszości szwedzkiej od szkoły podstawowej do uczelni wyższych. Macie reprezentantów nie tylko w samorządach, ale i w rządzie, w tym tak ważnych ministrów jak minister obrony. Wasza partia – Szwedzka Partia Ludowa (Svenska folkpartiet i Finland, SFP) – nie jest atakowana przez środowiska fińskojęzyczne. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie ma mniejszości, która miałaby tyle samo uprawnień i tyle szczęścia, co Szwedzi w Finlandii. Skąd się wzięła wasza specyficzna pozycja?

Andreas Elfving: Historia populacji szwedzkojęzycznej w Finlandii różni się od historii wielu mniejszości w Europie. Dzisiejsza Finlandia i Szwecja były jednym państwem przez wieki do 1809 roku, kiedy to Finlandia stała się Wielkim Księstwem Imperium Rosyjskiego. Wszystkie wielkie instytucje społeczne są dziedzictwem czasów szwedzkich: uniwersytety, Kościół Ewangelicko-Luterański, wymiar sprawiedliwości itd. Fiński stał się oficjalnym językiem dopiero w 1863 roku, dołączając do szwedzkiego. Fiński hymn narodowy powstał w języku szwedzkim i dopiero został przetłumaczony na język fiński. Rola szwedzkiego w zbudowaniu współczesnej Finlandii była bardzo ważna i wiele – jeśli nie większość – ważnych postaci w historii ma korzenie szwedzkie: kompozytor – twórca narodowego stylu w muzyce fińskiej Jean Sibelius, marszałek i prezydent Finlandii C.G Mannerheim, fiński poeta romantyczny tworzący w języku szwedzkim – autor hymnu narodowego Finlandii Maamme J.R. Runeberg, malarz fiński, twórca serii obrazów inspirowanych fińską epopeją narodową Kalevala Akseli Gallen-Kallela i… można by jeszcze długo wymieniać. Twierdzenie, że język szwedzki nie jest istotną częścią fińskiej tożsamości w świetle wyżej wymienionych faktów staje się trudne.

To trochę podobnie jak na Litwie, gdzie ci, którzy uważali się za Litwinów, mówili i pisali jeszcze w pierwszej połowie XX wieku po polsku. Tymczasem współczesne państwo litewskie, inaczej niż Finlandia, wrogo odnosi się do polskiego języka. Ale ja zapytam o to, jakie gwarancje prawne ma język szwedzki w Finlandii?

Prawa regulujące sprawy językowe w ostatnich latach były zmieniane. Nasza konstytucja została na nowo spisana w 1999 roku, uchylono konstytucję z 1919 roku. Artykuł §17 nowej ustawy zasadniczej mówi, że szwedzki i fiński są językami narodowymi Finlandii. Prawo językowe, które pełni rolę służebną wobec konstytucji, pochodzi zaś z 2003 roku i reguluje, oprócz innych spraw, to jak instytucje państwowe, mają procedować w obu językach. Gdy mówimy o kwestiach językowych, to zawsze warto pamiętać, że tożsamość szwedzkojęzycznej populacji jest bardzo silnie fińska. Więzi ze Szwecją są ważne, ale przeciętny szwedzkojęzyczny Fin nie uznałby za swą ojczyznę Szwecji, tylko właśnie Finlandię.

Powiedział Pan o prawach językowych, o tym, że w konstytucji zapisano dwujęzyczność. A jakie problemy ma mniejszość szwedzka w Finlandii?

Zagwarantowanie prawa instytucji rządowych, by funkcjonowały w sposób satysfakcjonujący w obu językach, stało się pewnym wyzwaniem, kiedy wprowadza się strukturalne reformy mające zagwarantować finansową płynność państwa.

Czyli mówiąc wprost: oszczędności nie sprzyjają językowi szwedzkiemu?

Tak. Jeśli sytuacja ekonomiczna kraju zmusza do oszczędności, wtedy bardzo często nie bierze się pod uwagę równości obu języków. Martwimy się tym, że coraz częściej wiele instytucji pracujących w języku szwedzkim zmuszone jest korzystać z pieniędzy prywatnych, np. audycje mniejszościowe w radiu i telewizji są subsydiowane przez prywatne fundacje. Kiedy dochodzi do reformy administracji publicznej niektóre jej instytucje przenoszone są z dwujęzycznej części kraju do tej części Finlandii, gdzie niewiele osób rozumie język szwedzki, a to sprawia że np. trudniej jest znaleźć personel mówiący w obu językach państwowych. I status języka szwedzkiego się przez to obniża.

Z innych spraw: pojawiają się tendencje, by w wielu firmach prywatnych zastępować język szwedzki angielskim czy nawet rosyjskim, co przyczynia się do osłabienia pozycji szwedzkiego w Finlandii.

A co jest jeszcze problemem?

Ponieważ wiele rodzin należących do mniejszości szwedzkiej jest dziś dwujęzyczna, to gdy jeden rodzic jest szwedzkojęzyczny, a drugi fińskojęzyczny, pojawia się wyzwanie, by tę dwujęzyczność przekazać także dzieciom, by mówiły one nie tylko po fińsku. I tu pojawiają się problemy. Inna sprawa – wiele szkół szwedzkojęzycznych doświadcza takiej sytuacji, że przyjmuje się coraz więcej fińskojęzycznych dzieci, których rodzice chcą w ten sposób nauczyć szwedzkiego, co samo w sobie jest bardzo pozytywnym trendem, ale stanowi dla szkół bardzo duże wyzwanie. By jemu sprostać potrzebne są większe środki dla szkół, co jest problematyczne z uwagi na obecną sytuację ekonomiczną.

Pozwoli Pan, że odejdę na chwilę od spraw szkół i zapytam, jak dwujęzyczność wygląda w praktyce na fińskiej prowincji?

Jeśli gmina ma co najmniej 8% lub co najmniej 3 tys. osób mówiących w języku mniejszościowym (szwedzkim lub saami) taką gminę uznaje się za bilingwalną. W takiej gminie nazwy ulic czy znaki drogowe są podane w dwóch językach i lokalny samorząd proceduje także w dwóch mowach. Dotyczy to także naszej stolicy – Helsinek. Ponieważ ludność szwedzkojęzyczna mieszka głównie wzdłuż południowego i zachodniego wybrzeża, te gminy usytuowane są w konkretnej, tzn. południowo-zachodniej części Finlandii. Parlament fiński – Eduskunta – funkcjonuje w obu językach, przemówienia i inne materiały są tłumaczone, interpelacje mogą być składane i po szwedzku, i po fińsku. Media państwowe (YLE) mają swój szwedzkojęzyczny zespół, kanał YLE FEM nadaje po szwedzku, również szwedzkojęzyczne są dwie państwowe radiostacje: YLE VEGA i YLE X3M. YLE ma spory zasób lokalnych wiadomości z terenów bilingwalnych produkowanych w dwóch językach (patrz: http://svenska.yle.fi ). Relatywnie dużo jest szwedzkich gazet w Finlandii. Większość z nich należy do różnych fundacji i walczą o to, by utrzymać się na rynku.

Bardzo podoba mi się taki fiński bilingwalizm. Na Litwie polska partia AWPL, z którą nie we wszystkim się zgadzam, jest często atakowana przez swoich oponentów zarówno ze skrajnej prawicy, ale także z tzw. centrolewicy jako „zdrajcy narodowi” tylko dlatego, że domagają się wprowadzenia takich uregulowań, jakie są normą w Szwecji. Ale chciałem zapytać, czy Wy jako Szwedzka Partia Ludowa doświadczyliście kiedyś agresji ze strony środowisk fińskich, czy są tutaj jakieś siły, którym nie podoba się bilingwalizm i silna obecność mniejszości w przestrzeni publicznej?

Wraz ze wzrostem poparcia dla populistycznej prawicowej partii „Prawdziwych Finów”, która teraz zmieniła nazwę na „Finów”, doświadczyliśmy także dyskusji o statusie języka szwedzkiego w Finlandii. Chodzi nie tylko o likwidację obowiązkowych lekcji szwedzkiego w szkołach, ale także uczynienie – konstytucyjne – języka fińskiego jedynym językiem państwowym. Ta partia pozostaje w opozycji, ale wyraziła życzenie, by dołączyć do rządu po kolejnych wyborach w 2015 roku. Jej wysokie poparcie w sondażach sprawia, że jest to całkiem możliwe. Dotychczas wszystkie duże partie popierały obecne uregulowania językowe, nawet jeśli konserwatywno-liberalna Partia Koalicji Narodowej obecnego premiera Katainena podjęła kilka negatywnych decyzji w tej dziedzinie w trakcie swej kadencji. Parlament będzie teraz dyskutował nad inicjatywą „Finów” usunięcia języka szwedzkiego jako obowiązkowego z fińskojęzycznych szkół, a wynik debaty jest niepewny.

Generalnie mówiąc w ciągu historii niepodległej Finlandii były czasy, gdy napięcia rosły lub opadały, a teraz wierzymy, że nie posuwamy się w kierunku większej wrogości między dwoma społecznościami.

Czy odczuwacie jako mniejszość wsparcie Sztokholmu?

Ponieważ szwedzkojęzyczni Finowie nie odczuwają szczególnej więzi ze Szwecją jako taką – jesteśmy integralną częścią państwa fińskiego – nie łkamy za wsparciem rządu w Sztokholmie. I raczej nie doświadczaliśmy jakiejś specjalnej pomocy ze strony Szwecji.

Ciekawe, po polska mniejszość na Litwie raczej życzy sobie wsparcia Warszawy. Ale może byłoby inaczej, gdyby partie litewskie poważniej podeszły do kwestii równouprawnienia. Zmieniając temat – Wasze ugrupowanie reprezentowane jest nie tylko w rządzie, ale i w Parlamencie Europejskim. Należycie do frakcji ALDE (Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy). Czy to naturalne, że partia mniejszościowa myśli w sposób liberalny? Co Was odróżnia od konserwatystów?

Jako partia, która otrzymuje w wyborach 75% głosów szwedzkich, mamy elektorat o bardzo szerokim spektrum politycznym od lewa do prawa. Skandynawska liberalna tradycja była jednak zawsze bardzo silna w naszej partii i było poniekąd naturalne, że znaleźliśmy ideologiczną ojczyznę w rodzinie europejskich partii liberalnych. Skupienie się na indywidualnej wolności jest naturalne dla partii mniejszościowej. Wiele z naszych poglądów dotyczących gospodarki jest bardzo zbliżonych do konserwatystów, podczas gdy w sprawach związanych z pomocą zagraniczną czy imigracją różnimy się, bo Szwedzka Partia Ludowa ma w tych zagadnieniach bardziej hojne nastawienie.

Jakie macie rady jako SFP dla mniejszości polskiej na Litwie? Jak skutecznie walczyć o swoje prawa? Współpracować z liberalną, otwartą częścią społeczeństwa litewskiego? Czy raczej działać na własną rękę? Co uczynić, gdy nawet litewska lewica jest ksenofobicznie nastawiona do mniejszości, a jeden z jej działaczy powiedział, że jak się nie podoba na Litwie, to zawsze mogą wyemigrować?

Bardzo ważna jest odpowiednia organizacja. Najpierw musicie porozumieć się w obrębie samej mniejszości narodowej i znaleźć sprawy, o które chcecie razem walczyć. Znalezienie partnerów koalicyjnych jest także bardzo ważne dla jakiejkolwiek mniejszości narodowej. Konstruktywna i pragmatyczna wizja tego, co jest realne i możliwe do osiągnięcia w danym momencie, także jest istotna. Dobra i aktywna sieć kontaktów transgranicznych jest ważna, porozumiewanie się, znajdywanie kontaktów w innych krajach i praca z poważnymi partnerami – to należy podkreślić. Jest wiele mniejszości w Europie, niektóre z nich mają duże sukcesy, inne mniejsze i znalezienie odpowiednich przyjaciół jest ważne.

Wracając do podwórka krajowego. Jesteście teraz częścią rządu Jyrkiego Katainena, szerokiej koalicji stronnictw od prawa do lewa. Macie dwóch ministrów: obrony i sprawiedliwości. Jak wygląda wasza praca w rządzie, czy są jakieś problemy z konserwatystami czy socjaldemokratami, czy wszystko przebiega gładko?

Obecna, bardzo szeroka koalicja, z pewnością stała i stoi w dalszym ciągu przed wyzwaniami. Znalezienie wspólnej woli, by podejmować trudne decyzje w sprawach ekonomicznych nie jest proste. Współpraca z dwoma głównymi stronnictwami rządowymi: konserwatystami i lewicą przebiega jednak bardzo dobrze. Obecne wypadki na Ukrainie doprowadziły do wzrostu wagi naszych dwóch resortów i jesteśmy bardzo dumni z tego, w jaki sposób nasi ministrowie podeszli do wyzwań, gdy patrzy się na nich – mówię tu o mediach – w sposób baczny.

Dziękuję za rozmowę.

PODCASTY I GALERIE