• Opinie
  • 27 stycznia, 2020 6:00

A. Radczenko: Jesteśmy obywatelami Litwy, państwo powinno finansować naszą działalność

Antoni Radczenko, prezes Polskiego Klubu Dyskusyjnego w wywiadzie dla zw.lt opowiada o spotkaniu przedstawicieli polskiej mniejszości na Litwie z prezydentem Gitanasem Nausėdą.

zw.lt
A. Radczenko: Jesteśmy obywatelami Litwy, państwo powinno finansować naszą działalność

Antoni Radczenko/Fot. Roman Niedźwiecki

Jako prezes PKD uczestniczył Pan w piątkowym spotkaniu z prezydentem. Jakie tematy zostały poruszone?

Bardzo pozytywnie oceniam przede wszystkim fakt, że do Pałacu Prezydenckiego zaproszono tak wielu przedstawicieli Polaków, którzy reprezentują bardzo różnorodne środowiska, różne obszary działania. Celem spotkania było ustalenie priorytetów dla polskiej mniejszości, które następnie będą omawiane w konkretnych grupach roboczych. Po raz kolejny jako sprawa najważniejsza została wymieniona oświata, czyli kwestie matury z języka litewskiego, podręczników, ale również ciągły brak ustawy o mniejszościach narodowych. Podjęta została również kwestia finansowania polskich projektów z budżetu państwa litewskiego. Uważam, że to bardzo ważny temat, bo obecnie w 80-90 proc. projektów realizowanych przez polską mniejszość finansowane są przez Polskę, a przecież jesteśmy obywatelami Litwy i płacimy na Litwie podatki. Jeśli chodzi więc o pewnego rodzaju sprawiedliwość, państwo powinno dbać o dobrobyt mniejszości narodowych. To najlepszy sposób na uniknięcie napięć, niezadowolenia ze strony mniejszości i pójście w kierunku integracji, nie zaś asymilacji.

Czy tego rodzaju rozmowy mogą przynieść konkretne rezultaty? Przecież polityka wewnętrzna, ustawodawstwo, podręczniki czy podział środków nie jest domeną prezydenta?

Oczywiście tak, są to w pierwszej kolejności zadania Sejmu i Rządu, ale doskonale wiemy, że na Litwie opinia prezydenta jest bardzo istotna. Nie zapominajmy, że Gitanas Nausėda, zresztą, jak i jego poprzednicy, cieszy się dużym zaufaniem społecznym. Jego opinia, w przypadku tak wrażliwych projektów, jak ustawa o mniejszościach czy rozwiązanie kwestii pisowni może mieć więc znaczenie dla kształtowania postaw konkretnych polityków. W Sejmie mamy trzy rodzaje stanowisk wobec postulatów mniejszości. Jest grupa posłów, która im sprzyja i deklaruje to w swoich programach, jest środowisko, które zdecydowanie się sprzeciwia ich realizacji oraz bardzo wielu chwiejnych, którzy wypowiadając się lub podejmując decyzję zwraca uwagę na nastroje i reakcję wyborców. Głos prezydenta, który ma bardzo duży autorytet, byłby na pewno bardzo cennym sprzymierzeńcem w realizacji tzw. polskich postulatów.

Spotkanie odbyło się bez lidera AWPL-ZChR Waldemara Tomaszewskiego, jak również przewodniczącej sejmowej frakcji Wandy Krawczonok. Czy oznacza to, że AWPL-ZChR traci monopol na reprezentowanie Polaków na Litwie?

Na pewno nie możemy mówić o czymś takim, przede wszystkim dlatego, że nadal sporo Polaków głosuje na AWPL-ZChR w wyborach. Rzeczywiście, na spotkaniu nie było liderów partii, ale brało w nim udział wiele osób związanych z partią jako osoby startujące z list AWPL-ZChR w kolejnych wyborach, jak choćby wieloletni poseł Józef Kwiatkowski. Z drugiej strony widzimy, że bezpośredniego kontaktu z Polakami coraz bardziej szukają najważniejsi litewscy politycy. Świadczy o tym zainteresowanie prezydenta w problemy polskiej mniejszości, ale także wcześniejsze posunięcia premiera Sauliusa Skvernelisa, który spotykał się nieoficjalnie z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS, jak również, wbrew stanowisku swojej partii wypowiadał się za oryginalną pisownią imion i nazwisk w dokumentach. W dłuższej prospektywie wydaje mi się, że AWPL-ZChR będzie tracić monopol na reprezentowaniu Polaków. Obecnie pozycja partii jest raczej mocna, o czym najlepiej świadczy, że jest członkiem koalicji rządzącej. Zobaczymy oczywiście, jak sytuacja w Sejmie zmieni się po wyborach.

Rzeczywiście, pozycja AWPL-ZChR w koalicji rządzącej jest w tej chwili bardzo mocna, co najlepiej pokazuje sprawa ministra komunikacji, Jarosława Narkiewicza. Dlaczego więc nadal nie mamy ustawy o mniejszościach narodowych ani rozwiązanej kwestii oryginalnej pisowni?

Sądzę, że to pytanie przede wszystkim trzeba skierować do frakcji AWPL-ZChR. Jedna z wersji jest taka, że jest po prostu duży sprzeciw wobec tych spraw w samej koalicji rządzącej. Zbliżają się wybory i posłowie nie chcą wypowiadać się na tematy, które z pewnością lub z dużym prawdopodobieństwem wywołają pewne poruszenie społeczne. Nie można też wykluczyć, że AWPL-ZChR po prostu tej kwestii nie poruszyła, bo jak się wyraziła Wanda Krawczonok, jest to dla partii problem pięciorzędowy…

***

Spotkanie z przedstawicieli polskich organizacji społecznych na Litwie z prezydentem Gitanasem Nausėdą i jego doradcami odbyło się w piątek, 24 stycznia, z inicjatywy Pałacu Prezydenckiego.

W przysłanym do redakcji zw.lt komentarzu służba prasowa prezydenta poinformowała, że w trakcie spotkania uczestnicy najwięcej czasu poświęcili rozmowom na temat oświaty i kultury mniejszości polskiej na Litwie. Została omówiona również sytuacja polskich mediów na Litwie, dyskutowano na temat m.in. możliwości zachęcania do węższej współpracy, szacunku i zrozumienia wśród obywateli Litwy. Na dyskusję zostały zaproszone wszystkie osoby, które podpisały list otwarty do Prezydenta. W przyszłości w prezydenturze odbędzie się więcej takich dyskusji.

Polską mniejszość reprezentowali między innymi prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” Józef Kwiatkowski, prezes Związku Prawników Polaków na Litwie Grzegorz Sakson, dyrektor Polskiego Studia Teatralnego Lilia Kiejzik, prezes Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy Henryk Malewski, redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego” Robert Mickiewicz, przedstawiciel Rady Wspólnot Narodowych Władysław Wojnicz. Moderatorem dyskusji był doradca prezydenta Litwy Jarosław Niewierowicz.

PODCASTY I GALERIE