• Litwa
  • 6 października, 2014 9:36

Venclova: Gdyby Putin zrzucił bombę na Wilno, umarłbym na miejscu

Putin udaje szalonego, żeby świat się go bał, myślał, że to taki jegomość w duchu Hitlera. Ale Putin to bardziej racjonalny dyktator - mówi w "Magazynie Świątecznym" Tomas Venclova, litewski poeta, w czasach ZSRR dysydent i obrońca praw człowieka.

zw.lt
Venclova: Gdyby Putin zrzucił bombę na Wilno, umarłbym na miejscu

Fot. Ewelina Mokrzecka

Zapytany, czy nie boi się o Litwę, która jest w zasięgu rosyjskich macek, Venclova przytoczył wypwiedź Roosevelta, że jedyną rzeczą, której powinniśmy się bać, jest sam strach. Nie można panikować.

„Gdyby Putin zrzucił bombę na Wilno, umarłbym na miejscu. Albo popełniłbym samobójstwo. Życie nie miałoby już dla mnie sensu. Sądzę jednak, że Putin w głębi ducha jest tym tchórzliwym leningradzkim chuliganem, który tego nie zrobi, bo wie, że potem zginąłby on, jego dzieci, jego pieniądze i całe to sympatyczne życie, które wiedzie” – powiedział Venclova.

Dodał, że Rosjanie na Litwie, czuję się nieco inaczej niż na Łotwie, czy w Estonii. „Ryga i Tallin – choć w tej chwili nie wypada mi tego mówić – nie są bez grzechu wobec tych Rosjan. Racja stanu bowiem polega na tym, by tę piątą kolumnę zmniejszać, a nie zwiększać, tj. integrować, a nie izolować, jak to się dzieje na Łotwie. Trzeba, żeby Rosjanie na Łotwie i w Estonii czuli się tak dobrze, aby nie przyszło im do głowy wzywać Putina” – mówił Venclova.

PODCASTY I GALERIE