• Litwa
  • 14 listopada, 2014 14:24

Vaišnienė: Czy musimy mówić Angela Merkelienė

Obecnie w litewskich dokumentach tożsamości jest mnóstwo zapisanych nielitewskich imion i nazwisk, oświadczyła przewodnicząca Państwowej Komisji Języka Litewskiego Daiva Vaišnienė.

BNS
Vaišnienė: Czy musimy mówić Angela Merkelienė

Fot. BFL/Andrius Ufartas

Przewodnicząca podkreśliła, że litewski alfabet nie będzie zmieniany po to, aby umożliwić zapisywane nielitewskich imion i nazwisk. „Litewski alfabet jest zatwierdzany rozporządzeniem Komisji, a Komisja nie ma zamiaru ani poszerzać, ani zawężać alfabetu. Alfabet jest taki, jaki jest potrzebny dla języka litewskiego, a nie dla innych języków” – powiedziałaD.Vaišnienė podczas sejmowej dyskusji w sprawie oryginalnej pisowni nazwisk.

Zdaniem przewodniczącej w żadnym kraju alfabet nie jest uzupełniany po to, aby można było zapisać nazwiska w oryginalnej formie. Jej zdaniem nazwiska pochodzące z innych krajów lub języków nigdy nie będą tożsame z systemem języka litewskiego.

„Jeśli chcemy, aby obce nazwiska stały się częścią języka litewskiego, to wtedy trzeba zwracać się do Angeli Merkelienė albo do Pranciškusa Olandasa. Wtedy będą w pełni adoptowane przez język litewski. Chyba zgodzimy się, że nazwisko „Wilson”, pisane przez „V” czy „W”, nigdy nie będzie nazwiskiem litewskim” – oświadczyła przewodnicząca komisji.

Obecnie w Sejmie są zarejestrowane dwa projekty dotyczące pisowni nazwisk. Projekt socjaldemokratów zezwala na zapis nazwiska w oficjalnych dokumentach na podstawie wszystkich liter istniejących w łacińskim alfabecie. Natomiast projekt konserwatystów zezwala na oryginalną pisownię tylko na dalszych stronach paszportu.

Zdaniem Gediminasa Kirkilasa zakaz oryginalnej pisowni imion i nazwisk w znaczny sposób pogarsza relacje z Polską.

PODCASTY I GALERIE