• Litwa
  • 4 marca, 2020 13:45

Tomaszewski: Nie zdziwiłbym się, gdyby informacja o gromadzeniu danych przez VSD była prawdziwa

Przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Waldemar Tomaszewski mówi, że nie zdziwiłby się, gdyby przedstawiona politykom informacja na temat danych zbieranych przez Departament Bezpieczeństwa Państwa (VSD) była prawdziwa.

BNS
Tomaszewski: Nie zdziwiłbym się, gdyby informacja o gromadzeniu danych przez VSD była prawdziwa

Fot. Roman Niedźwiecki

„Nie czytałem tej informacji, mogę przypuszczać, że jest to posunięcie przed wyborcze, niektórzy politycy szukają miejsca pod słońcem, Vytautas Bakas również. Na ile ta informacja jest prawdziwa, czy było to robione – trudno powiedzieć (…), ale nie zdziwiłbym się, gdyby tak było. Niedawno była gromadzona informacja na temat 500 osób, jakiej są narodowości, jakie są ich koneksje rodzinne” – w rozmowie z agencją BNS powiedział Tomaszewski.

Poseł na Sejm Vytautas Bakas przedstawił politykom informację uzyskaną rzekomo od wysokiego rangą funkcjonariusza wywiadu na temat tego, że na zlecenie kierownictwa Departamentu Bezpieczeństwa Państwa (VSD) w latach 2018 – 2019 były zbierane informacje o osobach z bliskiego otoczenia ówczesnego kandydata na prezydenta Gitanasa Nausėdy oraz dyplomacie Vygaudasie Ušackasie.

Tomaszewski sceptycznie jednak ocenia możliwości dalszego wyjaśniania tej sprawy, ponieważ mogłoby to zostać wykorzystane w bataliach przedwyborczych.

Jak dodał polityk, w tej sprawie widzi analogie z sytuacją dotyczącą ministra komunikacji Jarosława Narkiewicza. Służba ds. Badań Specjalnych gromadziła informacje na temat ministra i zatrudnionych w różnych instytucjach podległych ministerstwu osób, dalekimi więzami pokrewieństwa połączonych z członkami AWPL-ZChR.

„Dostrzegam tu analogie. Śledztwa trzeba przeprowadzać od razu, a nie po roku, reagować trzeba od razu” – stwierdził Tomaszewski.

PODCASTY I GALERIE