• Litwa
  • 3 lutego, 2021 17:42

Sprawa prokuratora i sędziów z procesu 13 stycznia w Europarlamencie

Ewelina Dobrowolska, minister sprawiedliwości na swoim profilu FB poinformowała, że sprawą prześladowania przez Kreml litewskich sędziów i prokuratorów, którzy zajmowali się sprawą zbrodni dokonanych w styczniu 1991 r. w Wilnie zajmie się Parlament Europejski.

Jacek J. Komar
Sprawa prokuratora i sędziów z procesu 13 stycznia w Europarlamencie

fot. domena publiczna

„Otrzymałam potwierdzenie od przewodniczącego Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE), że nasza sprawa zostanie wkrótce omówiona na wspólnym posiedzeniu z Komisją Spraw Zagranicznych. Będziemy posuwać się naprzód i wykorzystywać każdą okazję, aby chronić prokuratorów i sędziów, a w przyszłości Europa jako całość będzie wiedziała, jak radzić sobie z nielegalnymi, motywowanymi politycznie prześladowaniami obywateli – pisała minister sprawiedliwości.

Rosja ogłosiła w lipcu 2018 roku, że wszczęła dochodzenie w sprawie wydarzeń z 13 stycznia, zarzucając litewskim prokuratorom i sędziom nielegalne prześladowanie obywateli rosyjskich. W marcu 2018 r. Sąd Okręgowy w Wilnie uznał byłego sowieckiego ministra obrony Dmitrija Jazowa i ponad 60 byłych sowieckich urzędników i oficerów za winnych zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych oraz wydał nakaz uwięzienia ich.

Swietłana Petrenko, rzeczniczka rosyjskiego Komitetu Dochodzeń twierdziła wtedy, że działania prokuratury i sądu litewskiego były nielegalne, ponieważ według niej „wydarzenia w Wilnie miały miejsce okresie, gdy Litwa była w składzie ZSRR, a jednostki wojskowe wypełniały swoje obowiązki zgodnie z ramami prawnymi ZSRR.

Za zbrodnie wojenne dokonane w tragiczną noc 13 stycznia 1991 r. osądzono 60 osób, w większości obywateli Rosji. Tragiczne wydarzenia z 13 stycznia, kiedy pod sowieckimi czołgami zginęło 14 osób a setki odniosły obrażenia, nie tylko zapadły w pamięć Litwinów, ale także stały się ogromnym wyzwaniem dla litewskich organów ścigania. Wydarzenia te stały się podstawą tzw. „Procesu 13 stycznia”, która liczy aż 709 tomów.

Rosja, która w ostatnim czasie próbuje przepisać najnowszą historię naszego regionu, nie uznaje tych zbrodni i postanowiła ukarać litewskich sędziów i prokuratorów, którzy pracowali przy tej sprawie.

Simonas Slapšinskas prokurator, który w 2015 roku stał na czele Wydziału Ścigania Przestępstw Prokuratury Generalnej i przekazał do sądu zebrane przez prokuraturę materiały mówił w wywiadzie dla TV3, że już wtedy podejrzewał, że Rosja będzie próbowała się mścić.

Rosyjska propaganda nie ukrywała od samego początku, że to zemsta za rzekomo „niewłaściwy” wyrok w procesie 13 stycznia. Rosyjskie organy nie podały jednak dokładnej liczby litewskich sędziów i prokuratorów, którzy stali się celem rosyjskich służb.

„Rosjanie wybrali w tej sprawie kilka osób, ale doskonale zdajemy sobie sprawę, że skoro mówiliśmy o prokuraturze, to osób, które przyczyniły się do sukcesu śledztwa w tej sprawie, było znacznie więcej. Można więc tylko spekulować, kiedy Rosja rozszerzy tę listę o inne osoby, niekoniecznie na poziomie prokuratorów – twierdzi minister sprawiedliwości Ewelina Dobrowolska.

Były prokurator Simonas Slapšinskas twierdzi, że z powodu zarzutów Rosji zmuszony jest podróżować ostrożniej, chociaż ani on, ani żaden inny litewski funkcjonariusz organów ścigania nie figuruje obecnie na listach osób poszukiwanych przez Interpol czy Europol.

„Wsiadasz do samolotu, nie jesteś na liście ściganych, wysiadasz i już jesteś. Szczególnie jeśli chodzi o państwa satelitarne wobec Rosji” – mówił w jednym z wywiadów były prokurator.

Obok prokuratora prześladowani przez Rosjan są trzej sędziowie Sądu Okręgowego w Wilnie ze składu sędziowskiego, który skazał winnych za zbrodnie w styczniu 1991 r. Są to: Virginija Pakalnyte-Tamošiūnaitė, Artūras Šumskas i Ainora Kornelija Macevičienė.

PODCASTY I GALERIE