• Litwa
  • 17 listopada, 2016 14:57

Sejm za kontynuowaniem sankcji wobec Rosji – posłowie AWPL-ZChR za wyjątkiem Tamašunienė nie głosowali

Z powodu agresji Rosji na Ukrainie Sejm Litwy w czwartek przyjął rezolucję, która nawołuje Unię Europejską do kontynuowania sankcji wobec Moskwy. "To przedwczesny ruch, który nie służy polepszaniu relacji z sąsiadami" - uważa poseł z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Jarosław Narkiewicz.

zw.lt
Sejm za kontynuowaniem sankcji wobec Rosji – posłowie AWPL-ZChR za wyjątkiem Tamašunienė nie głosowali

Fot. BFL

„Sejm nawołuje państwa Unii Europejskiej do kontynuowania sankcji wobec Federacji Rosyjskiej do tej pory, zanim zostaną całkowicie zrealizowana porozumienia z Mińska” – napisano w dokumencie.

Sejm zgodził się, że „dowolne próby łagodzenia czy zlikwidowania sankcji wobec Federacji Rosyjskiej sprowokowałyby agresywną politykę Rosji i zwiększyły zagrożenie wobec Ukrainy, Litwy i bezpieczeństwa całej Europy”.

W rezolucji wskazano także, że Sejm Litwy popiera dążenia Ukrainy w kierunku politycznej i gospodarczej integracji z Unią Europejską a w perspektywie – członkostwa w UE, opowiada się za suwerennością, niezależnością i integralnością terytorialną Ukrainy.

„Za” zagłosowało 105 posłów, jeden wstrzymał się od głosu. Posłowie frakcji Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin, za wyjątkiem przewodniczącej Rity Tamašunienė, która poparła rezolucję, nie wzięli udziału w głosowaniu.

„Nie jestem upoważniony wypowiadać się w imieniu frakcji, ale osobiście uważam, że obecnie Sejm Litwy ma o wiele poważniejsze sprawy. Trzeba dobrze przeanalizować konsekwencje. Obecna większość przed wyborami deklarowała dobre relacje z sąsiadami, polepszenie tych relacji” – powiedział w rozmowie z zw.lt poseł na Sejm Jarosław Narkiewicz.

„Myślę, że to głosowanie było przedwczesne, dużo pytań powstawało. Uważam, że wychodzenie z sankcjami przez nową sejmową opcję, kiedy pozostaje nierozstrzygniętych wiele spraw organizacyjnych, nie ustalony program rządowy i nie ma w ogóle programu na przyszłą kadencję, to ruch przedwczesny, który nie służy polepszeniu dobrosąsiedzkich relacji” – dodał Narkiewicz.

PODCASTY I GALERIE