• Litwa
  • 4 lipca, 2015 12:31

Rosyjskie śledztwo dotyczące krajów bałtyckich. „To propaganda”

Ambasador Litwy w Rosji Remigijus Motuzas oświadczył, że informacja dotycząca rzekomego śledztwa w sprawie uznania niepodległości krajów bałtyckich przez Rosję w 1991, jest zwykłą propagandą.

BNS
Rosyjskie śledztwo dotyczące krajów bałtyckich. „To propaganda”

Fot. Bożena Mieżonis

„Sądzę, że informacja dotarła do mediów z inicjatywy pewnej grupy osób, którzy są zainteresowani w sianiu propagandy” – powiedział BNS Motuzas.

Ambasador podkreślił, że zazwyczaj litewska placówka dyplomatyczna natychmiast otrzymuje informacje, jeśli rosyjskie instytucje państwowe podejmują pewne kroki względem Litwy i jej obywateli.

W tym wypadku ambasada nie została poinformowana. „Wszyscy dobrze rozumiemy, że takie śledztwo jest niemożliwe pod względem prawnym” – oświadczył litewski dyplomata.

Nie patrząc na bezzasadność takiego śledztwa, sądzi Motuzas, to jednak dobrze się stało, że była reakcja najwyższych władz naszego kraju.

We wtorek agencja Interfax, powołując się na anonimowe źródła, podała, że Prokuratura Generalna Rosyjskiej Federacji zbada, czy uznanie niezależności krajów bałtyckich w 1991 r. było zgodne z prawem.

Zastępca przewodniczącego frakcji Jednej Rosji Franc Klincewicz również powiedział dziennikarzom, że pierwszy raz słyszy o sprawie.

„Nie mam nawet wiedzy prawnej, bym właściwie ocenił takie zapytanie. Nie rozumiem także, po co to potrzebne. Co się zmieni po takim dochodzeniu? Gra jest zakończona. Niech kraje bałtyckie żyją swoim europejskim życiem: chłopcy niech pobierają się z Niemcami, a dziewczynki zostają prostytutkami. A my będziemy rozwiązywali swoje wewnętrzne problemy” – stwierdził Klimcewicz.

Inny członek Dumy Michaił Jemeljanow powiedział dziennikowi „Kommersant”, że w Rosji nie ma deputowanych, którzy by wystosowali takie zapytanie. Oznajmił, że pogłoski o zapytaniu mogą rozpowszechniać Stany Zjednoczone Ameryki.

PODCASTY I GALERIE