• Litwa
  • 19 stycznia, 2016 15:34

Proces Igora Mołotkowa: „Chciałem tylko zabrać rzeczy z domu”

W Wileńskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się proces Igora Mołotkowa, który pod koniec ubiegłego roku postawił na nogi całą wileńską policję, a sprawa jego ucieczki z karabinem kałasznikowa nabrała wielkiego rozgłosu.

BNS
Proces Igora Mołotkowa: „Chciałem tylko zabrać rzeczy z domu”

Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

Oskarżony przyznał się do winy i wyraził skruchę.

Mołotkow w sądzie opowiedział, że 19 listopada 2015 roku został przywieziony do Wilna w celu zrobienia zdjęcia rentgenowskiego, ponieważ na posterunku policji w Święcianach zranił się w bok. Zdjęcie nie zostało zrobione, lekarze uznali, że nie ma zagrożenia dla życia i zatrzymany miał zostać odwieziony z powrotem.

„Policjantka wysiadła, nie wiem, co się ze mną stało. Nie wiem, jak to wyjaśnić, wziąłem tę broń. W tym momencie podeszła policjantka. Kazałem wsiadać do samochodu, gdyby wsiadła, poprosiłbym odwieźć mnie do domu. Ponieważ nie wsiadła, nic innego mi nie pozostało, jak uciekać” – opowiadał Mołotkow. Jak dodał, powiedział funkcjonariuszce, że broń jest odbezpieczona, co jednak było nieprawdą.

Oskarżony przekonywał, że następnego ranka sam zgłosiłby się na komisariat i oddał broń.

„Chciałem po prostu pojechać do domu i zabrać rzeczy, bo ile razy byłem zatrzymywany, nie pozwalano mi zabrać rzeczy” – tłumaczył Mołotkow.

Jak powiedział, nie pozbył się karabinu zaraz za ogrodzeniem komisariatu z tego powodu, że dookoła byli ludzie i obawiał się, że ktoś znajdzie broń. „Wtedy byłoby jeszcze więcej problemów”.

Oskarżonemu grozi kara 4 lat i 8 mies. pozbawienia wolności

PODCASTY I GALERIE