Premier: Litwa mogłaby przetrwać bez Gazpromu

Premier Ingrida Šimonytė mówi, że Litwa mogłaby przetrwać bez gazu dostarczanego przez rosyjski koncern Gazprom.

BNS
Premier: Litwa mogłaby przetrwać bez Gazpromu

Fot. bns foto/Paulius Peleckis

„Mogłaby. Są tu pewne kwestie techniczne, przez które zakup (od Gazpromu – BNS) ma miejsce, ale Litwa nie miałaby problemów, by odmówić dostaw gazu dostarczanego przez Gazprom” – I. Šimonytė odpowiedziała na wtorkowej konferencji prasowej na pytanie, czy terminal skroplonego gazu ziemnego w Kłajpedzie mógłby w pełni zaopatrywać Litwę w gaz i jak długo gaz będzie kupowany od Gazpromu.

„Możemy naprawdę dostarczać gaz przez „Nafta Kłajpedy“ (terminal LNG – BNS) – to jest fakt. (…) Na pewno nie jest to dla nas krytyczna sprawa, jeśli gaz Gazpromu zostanie wyłączony. Litwa na pewno będzie dostarczać gaz innymi sposobami” – powiedziała.

Premier stwierdziła, że Litwa przygotowuje się do pracy w autonomicznym reżimie poprzez dostawy gazu, podobnie jak Królewiec.

„Widzimy gotowość Królewca do samodzielnej pracy. Jak widzimy, sami się do tego przygotowujemy” – powiedziała zapytana o rosyjskie gazowce LNG płynące do Królewca.

Według ekonomisty Swedbanku Nerijus Mačiulis, Litwa wydała w zeszłym roku na rosyjski gaz około 140 milionów euro. Jego zdaniem z rosyjskiego gazu i elektryczności można zrezygnować całkowicie, a Litwa jest na to gotowa i posiada niezbędną infrastrukturę.

Ignitis, kontrolowana przez państwo firma, która kupuje rosyjski gaz, powiedziała wcześniej BNS, że wolumen gazu Gazpromu stanowił mniej niż jedną trzecią jego portfela gazowego na Litwie w zeszłym roku, a udział ten spada, ponieważ firma kupuje więcej LNG z innych źródeł. Firma poinformowała wówczas, że w styczniu nie kupowała gazu od Gazpromu.

PODCASTY I GALERIE