• Litwa
  • 25 października, 2017 9:27

Pranckietis nie chce kontaktów z Tybetem

Przewodniczący Sejmu Viktoras Pranckietis oświadczył, że nie popiera pomysłu powołania grupy międzyparlamentarnej do kontaktów z Tybetem. Jego zdaniem Sejm powinien przestrzegać zasad litewskiej polityki zagranicznej, które jasno mówią, że Tybet jest częścią Chin.

BNS
Pranckietis nie chce kontaktów z Tybetem

Fot. BNS/Julius Kalinskas

„To oświadczenie nie powinno być eskalowane (…) Nie możemy być o dwóch twarzach: dla jednych mówić jedno, dla drugich drugie. Musimy być otwarci na dyskusję. Formalnie jesteśmy zobowiązani do mówienia o jedność Chin. Więc nie możemy w jednym pokoju mówić o jedności Chin, a w drugim o wsparciu Tybetu” – powiedział dla Žinių radijas Pranckietis.

Inicjatorem powołania takie grupy jest konserwatysta Andrius Navickas, który oświadczył w poniedziałek, że udało mu się znaleźć 19 posłów chcących powołania takiej grupy.

Zgodnie ze statutem Sejmu posłowie mogą powołać międzyparlamentarne grupy przyjacielskie, ale poinformować parlament drugiego kraju może tylko przewodniczący Sejmu.

„Chciałbym zapytać, jaki parlament musiałbym powiadomić. Stanowisko naszego kraju jest jednoznaczne względem Chin – opowiadamy się za jednością Chin. Jeśli zostaliśmy wybrani do reprezentacji interesów państwa, a nie własnych, to wówczas nasze stanowisko musiałoby być uzgodnione z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, ośrodkiem prezydenckim” – podkreślił Pranckietis.

Przewodniczący Sejmu powiedział, że był pomysł powołania grupy do przyjaźni z niepodległą Białorusią, ale również nie poparł tego pomysłu.

Chiny w 1951 roku zlikwidowali autonomię Tybetu, poprzez wprowadzenie wojska na te terytorium. W roku 2013 prezydent Dalia Grybauskaitė spotkała się z Dalajlamą, co spotkało się z protestem Pekinu . W tym roku w zaułku Tybetu w Wilnie została odsłonięta dwujęzyczna tablica z nazwą ulicy.

PODCASTY I GALERIE