Litwa
zw.lt

Politolog: Na przedterminowych wyborach skorzystają tylko konserwatyści

W przedterminowych wyborach są zainteresowani tylko konserwatyści, pozostałe partie mogą stracić na wyborach – sądzi politolog Lauras Bielinis.

Opozycja zapowiedziała, że we wtorek (20 marca) złoży projekt dotyczące przedterminowych wyborów, które mają odbyć się 3 czerwca. Projekt poparły wszystkie opozycyjne frakcje, w tym również trzech posłów koalicji rządzącej.

„Mówiąc o przedterminowych wyborach warto przeanalizować, jak nam tym skorzystają wszystkie sejmowe ugrupowania. Widzimy, że najbardziej korzystne przedterminowe wybory są dla konserwatystów. Pozostałe partie mogą mieć zastrzeżenia do wyborów, ponieważ mogą stracić” – podkreślił w rozmowie z LRT Bielinis.

Zdaniem politologa socjaldemokraci są podzieleni i dlatego nie będą w stanie przygotować odpowiedniej kampanii wyborczej. Niekorzystne są wybory również dla Związku Chłopów i Zielonych. „Są większością, są przy władzy, więc na pewno nie są zainteresowani. Nawet liberałowie, którzy nie są pewni przyszłości swojej partii, są zainteresowani pozostaniem w Sejmie. (…) Dlatego sądzę, że przedterminowych wyborów nie będzie” – oświadczył Lauras Bielinis.

W miniony piątek (16 marca) lider konserwatystów Gabrielius Landsbergis oświadczył, że Sejm może kontynuować pracę, jeśli koalicja rządząca zgodzi się na następujące warunki: ogłoszenie wyborów przedterminowych, rozpoczęcie procedury impeachmentu wobec posła Artūrurasa Skardžiusa, odwołanie wotum zaufania wobec przewodniczącej Głównej Komisji Wyborczej Laury Matjošaitytė, podczas impeachmentu wprowadzić jawne głosowanie.

Kryzys w Sejmie rozpoczął się po tym, kiedy większość posłów nie poparła impeachment względem Mindaugasa Bastysa. 15 marca pod Sejmem odbył się kilkutysięczny protest społeczny. Wiec pod hasłem „Oskarżamy” zainicjował dziennikarz Andrius Tapinas i założona przez niego telewizja internetowa Laisvės TV. „Jako obywatele mówimy dzisiaj tej instytucji – pokojowo, ładnie, ze sztandarami, z Pogonią: oskarżamy was. Ten Sejm, depcząc orzeczenie Sądu Konstytucyjnego, potrafił zostawić mandat człowiekowi, który złamał przysięgę i współpracował z agentami KGB” – mówił do zebranych Tapinas.
Pracę Sejmu skrytykowała również prezydent Dalia Grybauskaitė.

„W pierwszej kolejności musimy słuchać, patrzeć i reagować na to, co mówią mieszkańcy Litwy. To, że zebrało się sporo młodych osób, że w sposób pokojowy został wyrażony pogląd jest czymś bardzo ważnym. To świadczy o dojrzałości obywatelskiej. Oznacza, że nasi ludzie nie są obojętni na to, co się dzieje w polityce. To jest ważny sygnał dla Sejmu, który coraz bardziej staje się „zwaśnionym sejmikiem” – skomentowała w ubiegłym tygodniu sytuację prezydent Litwy.

„Sądzę, że brak głosowania w sprawie Bastysa spowodowała protest społeczny. To byłby duży błąd, gdyby politycy zignorowali poglądy į nastroje społeczne“ – dodała Grybauskaitė.

22 grudnia 2017 r. Sąd Konstytucyjny ogłosił, że Bastys złamał konstytucję i przysięgę, ponieważ nie ujawnił swoich związków z byłym pracownikiem KGB Piotrem Wojejką. We wtorek (13 marca) w tajnym głosowaniu 72 posłów głosowało za wygaszeniem mandatu Mindaugasa Bastysa, 21 przeciw, a 24 posłów wstrzymało się od głosu. Zgodnie z Konstytucja można pozbawić mandatu poselskiego, gdy wniosek poprze minimum 85 posłów.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!