• Litwa
  • 30 czerwca, 2021 16:24

Parlament zrobił pierwszy krok w przyznaniu V. Landsbergisowi tytułu szefa państwa

Pierwszy krok zrobiony – parlament w pierwszym czytaniu przyjął projekt ustawy nadania Vytautasowi Landsbergisowi statusu głowy państwa. W środę po jego złożeniu Sejm przyjął projekt ustawy o statusie prawnym Przewodniczącego Rady Najwyższej Republiki Litewskiej.

zw.lt
Parlament zrobił pierwszy krok w przyznaniu V. Landsbergisowi tytułu szefa państwa

Fot. BNS/Scanpix

Projekt uzyskał minimalną większość – za przyjęciem projektu zagłosowało 71 posłów, przeciw było 24 i 24 posłów się wstrzymało od głosowania.

Teraz nad projektem będą pracować komitety sejmowe. Drugie czytanie odbędzie się w sesji jesiennej. Wtedy też posłowie będą dyskutować nad ewentualnymi poprawkami. I jeśli nie zostanie odrzucona, to ustawa o przyznaniu tytułu szefa państwa V. Landbergisowi wejdzie w życie po trzecim czytaniu i ostatecznym głosowaniu. Kiedy się to odbędzie, dziś trudno wyrokować.

Za projektem głosowali rządzący konserwatyści, Ruch Liberałów i Partia Wolności. Ustawa ta to ich inicjatywa. Przeciwko byli lub wstrzymali się od głosu opozycyjni „zieloni chłopi”, socjaldemokraci, „darbečiai” i przedstawiciele Frakcji Regionów Litwy. Projekt ustawy otrzymał również dwa głosy ze strony mniejszości – Vytautas Bakas, przedstawiciel Mieszanej Grupy oraz Andrius Mazuronis, przedstawiciel „Partii Pracy”.

Inicjatorzy projektu twierdzą, że nadszedł czas, by jednoznacznie stwierdzić, że po odzyskaniu niepodległości w 1990 roku Litwa miała szefa państwa jeszcze przed ustanowieniem urzędu prezydenta i jego pierwszymi wyborami. Przedstawiciele opozycji zarzucali większości sejmowej przepisywanie historii.

Jedna z inicjatorek projektu, marszałek Sejmu Viktorija Čmilytė-Nielsen, stwierdziła, że ​​ jest to „oznaka szacunku i uznania dla osoby, która odegrała wyjątkową rolę w odrodzeniu państwa litewskiego”.

„Czas docenić wkład profesora V. Landsbergisa i wierzę, że ten Sejm jest właśnie tym Sejmem, który będzie miał do tego dość siły i mądrości” – powiedziała V. Čmilytė-Nielsen podczas prezentacji projektu ustawy.

„Nikt nie wątpi, że Litwa była już wtedy niepodległym państwem, dziś jest doskonały czas, by uznać, że Litwa miała wtedy także i szefa” – zaznaczył szef parlamentu.

Posłowie opozycji skrytykowali projekt, twierdząc, że odpowiedzialni za ustawę starają się „przepisać historię na nowo”. Socjaldemokrata Algirdas Sysas powiedział, że nie kwestionuje zasług V. Landsberga, ale stwierdził, że rządzący próbują pisać historię na nowo, próbując narzucić nazwy stanowisk, które nie istniały.

„Myślę, że można kochać, szanować, pamiętać, wręczyć regalia, ale historii nie przepioszemy. Była Rada Najwyższa, wielu starszych osób siedzących

PODCASTY I GALERIE