• Litwa
  • 29 lipca, 2022 10:01

Ogień pandemii, który ponownie wybuchnie, ma zostać natychmiast ugaszony: same maski już nie wystarczą

Wraz ze zbliżaniem się jesieni koronawirus, który został na jakiś czas wygnany, próbuje nam o sobie przypomnieć. I wydaje się, że z powodzeniem. Ponieważ liczba nowych codziennych zachorowań przekracza tysiąc, specjaliści obawiają się, że realne statystyki są znacznie gorsze, ponieważ osoby, które odczuwają objawy i wykonują szybkie testy, w domu leczą się sami, więc oficjalne dane o ich chorobie nie są rejestrowane.

lrytas.lt
Ogień pandemii, który ponownie wybuchnie, ma zostać natychmiast ugaszony: same maski już nie wystarczą

Fot. pexels.com/Anna Shvets

W związku z rosnącą z dnia na dzień liczbą zachorowań oraz niepokojącą prognozą jesienną uważa się, że nadszedł czas, aby powrócić do jednego z najprostszych i praktycznie zmieniających życie narzędzi do zarządzania pandemią – masek i respiratorów. To prawda, że ​​samo to może już nie wystarczyć – na jesienny szczyt trzeba się już teraz przygotować.

Gdzie jest najgorsza sytuacja? Według statystyk Departamentu Statystyki, ostatniego dnia na Litwie zidentyfikowano 1459 nowych przypadków COVID-19 i nie zarejestrowano żadnych zgonów. 1091 osób zostało zarażonych po raz pierwszy, 361 po raz drugi, a 7 osób po raz trzeci.

Liczba nowych przypadków koronawirusa w ciągu ostatnich dwóch tygodni na 100 tys. mieszkańców wzrosła do 442,7 przypadków. Wskaźnik siedmiodniowych pozytywnych testów diagnostycznych nieznacznie wzrósł i obecnie wynosi 50,6%.

Według liczby nowych przypadków na 100 tys. mieszkańców w ciągu 14 dni, najwięcej chorych notuje się w Połądze (894,8), Neryndze (878,9), Wilnie (720,7), Druskiennikach (709,9), Kownie (675,1), Olicie (589,4), w gminach miasta Kłajpeda ( 467.6), Birsztanach (445,9), Możejkach (415,4) i Szakach (402,8).

Siedmiodniowa średnia pozytywnych przypadków na całej Litwie przekroczyła już tysiąc.

J. Augutis: szczyt osiągniemy we wrześniu, środki trzeba podjąć teraz

Eksperci ostrzegają, że statystyki nowych przypadków są znacznie wyższe niż te, które widzimy na co dzień, ponieważ większość osób, które doświadczają objawów COVID-19, najpierw wykonuje szybki test w domu. Jeśli jest pozytywny, niektórzy z nich nie udają się już do placówek medycznych po potwierdzenie, więc nie są nawet uwzględniani w codziennie publikowanych informacjach.

Tymczasem farmaceuci szacują, że w lipcu sprzedano 2 razy więcej szybkich testów na COVID-19 niż w maju.

Rektor Uniwersytetu Witolda Wielkiego (VDU) prof. Juozas Augutis stwierdził niedawno, że jeśli siedmiodniowa średnia przypadków osiągnie 500 lub przekroczy tę liczbę, powinniśmy zacząć rozważać powrót obowiązku noszenia masek przynajmniej w miejscach zgromadzeń, imprezach odbywających się w pomieszczeniach oraz w transporcie publicznym.

PODCASTY I GALERIE