• Litwa
  • 7 listopada, 2020 12:00

O czym rozmawiano na spotkaniu prezydenta z polską mniejszością?

W tym tygodniu odbyło się spotkanie on-line prezydenta Gitanasa Nausėdy z przedstawicielami polskiej mniejszości na Litwie. Tematem była Wileńszczyzna i jej rozwój. Prezydent mówiąc o swej wizji państwa dobrobytu akcentował rolę mniejszości narodowych, które są ,,bogactwem dla kraju", akcentował też potrzebę zmniejszania dysproporcji między poszczególnymi grupami społecznymi oraz to, że postrzega Litwę jako państwo wspólne i państwo jednolite. Warto zaznaczyć, że była to pierwsza tego typu debata, kiedy polska społeczność na Litwie mogła otwarcie zamanifestować swe potrzeby. Podczas spotkania z prezydentem był obecny m.in. prof. Bogusław Grużewski, ekonomista, dyrektor Instytutu Pracy i Badań Społecznych, a także Jarosław Wołkonowski, prof. Uniwersytetu w Białymstoku, były dziekan Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie. 

Renata Butkiewicz
O czym rozmawiano na spotkaniu prezydenta z polską mniejszością?

Lietuvos Respublikos Prezidento kancelarijos nuotraukos/Robertas Dačkus

Prof. Bogusław Grużewski, ekonomista, dyrektor Instytutu Pracy i Badań Społecznych wyodrębnia kilka składowych, które umożliwią rozwój Wileńszczyzny, m.in. wykorzystanie funduszy europejskich, koordynację działań rządu z samorządami oraz inicjatywę samych mieszkańców.

,,Przedstawiłem Wileńszczyznę jako region bez Wilna, bo jeśli mówimy o Wilnu, to statystyki są zupełnie inne” – mówi prof. Bogusław Grużewski.

Prof. Bogusław Grużewski Fot. BNS/ Irmantas Gelūnas

,,W rozmowie z prezydentem wspomniałem, że liczba mieszkańców Wileńszczyzny się zmniejsza. Wpływ ma na to znacznie niższy poziom życia, przeciętna pensja, poziom bezrobocia, przestępczości w tym regionie. Struktura wiekowa również odgrywa istotną rolę. Mieszkańcy Wileńszczyzny są znacznie starsi niż wynosi średnia krajowa. Warto tutaj wymienić samorząd święciański oraz rejon wileński. Średnia długość życia na Wileńszczyźnie jest o prawie 10 pkt proc. niższa aniżeli średnia krajowa” – mówi prof. Grużewski. 

Na statystykę jednak się przekładają bogatsi mieszkańcy Wileńszczyzny, którzy na nowo zasiedlają region. A jeśli pod uwagę weźmiemy tylko rdzennych mieszkańców, to statystyki będą jeszcze gorsze. 

,,To jest region rolniczy, ale niestety o niskim stopniu wydajności, a samo rolnictwo składa się z bardzo małych gospodarstw rolnych, co utrudnia rozwój. Jest też niski stopień kooperacji rolników. Rozwój  przedsiębiorczości również wypada na tych terenach znacznie gorzej niż średnia krajowa” – dodaje. 

Jak zauważa prof. Grużewski, prezydent chciał dokładnie wiedzieć, w czym tkwi przyczyna takiej sytuacji? ,,W jakimś stopniu samorządy, w wielkim stopniu polityka rządowa jak i aktywność samych mieszkańców przekłada się na ogólną sytuację. To jest problem kompleksowy i wymaga kompleksowych rozwiązań. Ważna jest koordynacja działań rządu z samorządami. Strefa ekonomiczna może zwiększyć atrakcyjność tych regionów. Ważna jest również współpraca z Polską, wykorzystanie funduszy europejskich” – zauważa B. Grużewski. 

Jarosław Wołkonowski, profesor Uniwersytetu w Białymstoku, były dziekan Wydziału Ekonomiczno-Informatycznego w Wilnie podczas rozmowy z prezydentem Gitanasem Nausėdą przedstawił najważniejsze problemy oświaty polskiej na Litwie.

Prof. Jarosław Wołkonowski Fot. Joanna Bożerodska

,,Zbadałem jak absolwenci polskich szkół wstępują na wyższe uczelnie. Chcę zaznaczyć, że polskie szkoły są kamieniem węgielnym dla przetrwania polskiej mniejszości na Litwie, a od 2000 r. w szkołach w polskim językiem nauczania zmniejszyła się liczba uczniów dwa razy. Z 22 tys. w 2000 r. do 11 tys. za ostatnie lata. Na ten proces mają wpływ demograficzne zmiany, jednak w latach 2019/20 po raz pierwszy liczba uczniów zwiększyła się o 100 i podobnie jest w roku szkolnym 2020/21. Odbiliśmy się od tego dna, liczba dzieci w polskich szkołach powoli rośnie już drugi rok z rzędu” – zauważa prof. Wołkonowski. 

Szkoły polskie na Litwie mają dosyć dobrą bazę materialną, ale są też problemy – brakuje nauczycieli, szczególnie nauk ścisłych. Macierz Szkolna już bije na alarm, że za kilka lat zacznie brakować nauczycieli klas początkowych, ale też lituanistów.

Jak mówi prof. Wołkonowski, od 2012 roku coraz więcej absolwentów z polskich szkół nie może złożyć państwowego egzaminu z języka litewskiego. W 2012 r. – 6 proc., 2020 już 19 proc. Na skutek tak słabych wyników, spadła też ilość koszyków, które otrzymują absolwenci polskich szkół, żeby wstąpić na wyższe uczelnie i nie płacić za studia. W 2019 r. co drugi absolwent ze szkół litewskich otrzymał koszyk studenta, natomiast wśród szkół polskich ten wskaźnik był 27,5 proc. Ten model składania egzaminu pogarsza sytuację polskiej mniejszości, wskaźniki dostania się na uczelnie wyższe. Musimy iść nie w kierunku unifikacji, a w kierunku indywidualizacji tego egzaminu wobec poszczególnych grup, a  nawet poszczególnych absolwentów” – uważa prof. Wołkonowski. 

,,Znam takich studentów, którzy znają kiepsko język litewski, ale oni mogli być dobrymi informatykami czy fizykami, bo mieli do tego predyspozycje. Wielkim błędem było też to, że język polski został skreślony jako obowiązkowy egzamin maturalny i to powoduje, że absolwenci tracą motywację i znają słabo język polski” – dodaje. 

Mniejszość polska ma niski wskaźnik wyższego wykształcenia. Jest na przedostatnim miejscu. Za nami są tylko Romowie. ,,Jednak to się poprawia. W 2001 r. w skali kraju mieliśmy 126 osób z wyższym wykształceniem na 1000 osób, a wśród Polaków – 63 osoby na 1000. Minęło 10 lat i w 2011 r.  ten wskaźnik na Litwie wynosił już 212, a wśród Polaków – 138″ – mówi J. Wołkonowski. 

Jak zauważają uczestnicy spotkania z prezydentem, w czasie dyskusji polityka odeszła na dalszy plan, a wszyscy się skupili na prawach oraz interesach mieszkańców. 

PODCASTY I GALERIE