Litwa
BNS

Niewierowicz: Wiceministrowie nie powinni być delegowani przez partie

Jest złą praktyką, by wiceministrów delegowały partie rządzące – uważa minister energetyki Jarosław Niewierowicz. W ten sposób minister skomentował słowa prezydent Dalii Grybauskaitė o protegowanych miejscowych oligarchów w jego resorcie, którzy według głowy państwa nie mniej „okradają Litwę” niż rosyjski koncern Gazprom.

Niewierowicz: Wiceministrowie nie powinni być delegowani przez partie
Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

„Nie jest najlepszą praktyką, by wiceministrowie, z którymi trzeba pracować, ufać im, byli wybierani w taki sposób. Powinni oni być członkami jednego zespołu. Być może w ogóle trzeba zmienić filozofię w tej kwestii” – mówił dziennikarzom J. Niewierowicz.

Obecnie na stanowisku jednego z wiceministrów energetyki pracuje oddelegowana przez Partię Pracy Žydrūnė Juodkienė, która wcześniej pracowała w spółkach Vilniaus energija i Litesko.

„Słyszałem zarzuty z ust prezydent i premiera, wiceministrowie są jednak wyznaczani według partyjnego klucza. Prosiłem premiera, by mnie poinformowano, bym mógł odpowiednio ocenić informację, do tej pory jednak żadnej informacji ani z instytucji, ani od premiera nie otrzymałem. To samo usłyszałem dziś od prezydent, rozumiem, że jest jakiś problem, ale nie wiem, na czym polega – chciałbym otrzymać dokumenty, według których mógłbym dokonać oceny” – powiedział minister energetyki.

Wcześniej J. Niewierowicz doczekał się także uwag premiera dotyczących wiceminister Renaty Cytackiej, która publicznie skrytykowała prezydent państwa. Media spekulowały, że szef rządu oczekuje dymisji Cytackiej.

Minister J. Niewierowicz dał ostatnio do zrozumienia, że jeżeli po wyborach prezydenckich i ewentualnym przeformowaniu rządu pozostanie na swoim stanowisku, nie będzie zapraszał do swojej ekipy polskiej wiceminister.