• Litwa
  • 27 sierpnia, 2014 9:42

Niewierowicz: Odchodzę z wysoko podniesioną głową

"Oczywiście, mogłem zdystansować się od AWPL i pozostać na stanowisku ministra, nie ulegając naciskom partii. Wówczas zostałbym oskarżony, że fotel ministra jest dla mnie ważniejszy od interesów Polaków na Litwie" - powiedział w wywiadzie dla dziennika "Lietuvos rytas" zdymisjonowany minister energetyki Jarosław Niewierowicz.

"Lietuvos rytas"
Niewierowicz: Odchodzę z wysoko podniesioną głową

Fot. BFL/Andrius Ufartas

„Nie miałem wyboru. Mogłem sam podać się do dymisji albo wyznaczyć osobę delegowaną przez AWPL (Renatę Cytacką – przyp.red.) i zostać zwolniony. Waldemar Tomaszewski, a później cała frakcja AWPL wyraźnie sformułowała swoje stanowisko – taka jest ich decyzja i muszę ją wypełnić, ponieważ zostałem ministrem dzięki AWPL. Próbowałem tłumaczyć im szkodliwość takiego kroku dla interesów Litwy, zrozumiałem jednak, że moje argumenty odbijają się od ściany. Oni mieli jeden argument – nie możemy pozwolić, by nie została mianowana osoba, która nie straciła zaufania partii ” – opowiedział w rozmowie z „Lietuvos rytas” J. Niewierowicz.

Jak podkreślił, dodatkowym powodem podjęcia takiej decyzji było umocnienie się pozycji AWPL w ostatnich wyborach do europarlamentu.

„Nie brałem udziału w żadnych wyborach i mogę opierać się tylko na swoich argumentach, a AWPL i W. Tomaszewski opierają się na mandacie z prawie 100 tysięcy otrzymanych głosów. Nie wątpię, że jednocześnie oznacza to, iż AWPL będzie musiała przedstawić wyjaśnienie tych wydarzeń i jak pomagają one w reprezentowaniu tych idei, które partia wyraża podczas wyborów. Sądzę, że nie będzie to proste” – powiedział były minister.

Niewierowicz zaznaczył, że zajmowanie stanowiska ministra interesowało go tej pory, jak długo mógł wykonywać pracę, przynoszącą wyniki.

„Gdybym po prostu podał się do dymisji, wyglądałoby to na unikanie odpowiedzialności. Wówczas nie zobaczyliśmy też całego absurdu obecnej sytuacji. A absurd jest oczywisty – wiceministrowie byli mianowani, a teraz są już zwolnieni” – mówił eksminister.

„Odchodzę z wysoko podniesioną głową, bo wiem, że motywy mojego zwolnienia są polityczne, nie otrzymałem zaś żadnych poważnych uwag dotyczących pracy” – podkreślił J. Niewierowicz.

Jego zdaniem praktyka partyjnego delegowania osób na wysokie stanowiska w państwie powinna zostać udoskonalona.

„Minister składa przysięgę państwu, staje się odpowiedzialny za realizację interesów państwa, zwłaszcza jest to aktualne w takim małym ministerstwie, w którym skupione jest tak wiele projektów strategicznych, wymagających specyficznej wiedzy i operatywnego podejmowania decyzji. Wiceministrowie wyłącznie jako stróże interesów partyjnych to luksus, który drogo kosztuje państwo. W sektorze energetyki to szczególnie rzuca się w oczy – cena ignorancji jest tu liczona nie w tysiącach, ale w i setkach milionów litów” – zauważył Niewierowicz.

PODCASTY I GALERIE