• Litwa
  • 15 kwietnia, 2014 13:28

Nielitewskie litery w nazwach spółek. „To jest rezygnacja z własnej tożsamości”

W Sejmie RL odbyło się pierwsze czytanie projektu, który zezwalałby rejestrować spółki i organizacje z nazwami, w których użyte są litery łacińskie nie istniejące w litewskim alfabecie.

BNS
Nielitewskie litery w nazwach spółek. „To jest rezygnacja z własnej tożsamości”

Fot. BFL/Andrius Ufartas

Za odpowiednie poprawki w Kodeksie Cywilnym i Ustawie o języku państwowym głosowało 48 posłów, 12 było przeciw, a 18 posłów wstrzymało się od głosu. Teraz projekt powędruje do komitetów sejmowych.

Do głosowania nad poprawkami ma dojść podczas jesiennej sesji. Poprawki zarejestrował liberał i były minister sprawiedliwości Remigijus Šimašius argumentując to tym, że w Europie są tylko dwa kraje, które nie zezwalają na takie rozwiązanie – Litwa i Słowenia. Zdaniem posła nowa regulacja ma pomóc małemu i średniemu biznesowi, który chce rozwijać relacje z zagranicą. „Proszę spróbować w Londynie czy Paryżu z ładną litewską nazwą przyciągnąć inwestorów. Oczywiście można, ale jest to znacznie trudniejsze. Powstaje pytanie, czy chcemy ułatwić czy utrudnić zadanie naszym przedsiębiorcom” – oświadczył były minister.

Takim propozycjom sprzeciwił się konserwatysta Arvydas Vidžiūnas. „Czy wam się nie wydaje, że na własne życzenie, bez żadnego przymusu, rezygnujemy z własnych kulturowych terytoriów, zaczynamy od drobnostek, idziemy w stronę nazwisk, a później rezygnujemy z części własnej tożsamości” – pytał się konserwatysta.

Obok R. Šimašiusa pod projektem podpisali się liberał Petras Auštrevičius, Andrius Mazuronis z „Prawa i praworządności”,socjaldemokratka Birutė Vėsaitė, Vytautas Gapšys z Partii Pracy oraz konserwatysta Dainius Kreivys.

PODCASTY I GALERIE