• Litwa
  • 21 grudnia, 2015 17:06

Mazuronis ubolewa, że prokuratura nie zainteresowała się wypowiedzią Griny

Przewodniczący Partii Pracy, europarlamentarzysta Valentinas Mazuronis wyraził ubolewanie, że Prokuratura Generalna odrzuciła jego wniosek dotyczący wszczęcia śledztwa w sprawie publicznej wypowiedzi byłego szefa Departamentu Bezpieczeństwa Państwa Gediminasa Griny w kwestii likwidacji szkół mniejszości narodowych.

zw.lt
Mazuronis ubolewa, że prokuratura nie zainteresowała się wypowiedzią Griny

Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

Zdaniem Mazuronisa, taki publiczny apel byłego wysokiego urzędnika w sprawie likwidacji szkół mniejszości narodowych stanowi podżeganie do niezgody narodowościowej, zatem instytucje praworządności powinny na takie sprawy reagować bardzo poważnie.

„Smutne, że Prokuratura Generalna nie dostrzegła w wypowiedzi byłego szefa Departamentu podżegania do niezgody i dążenia do wzajemnego skłócenia obywateli Litwy. Takie wystąpienia w obecnej sytuacji geopolitycznej są bardzo niebezpieczne i bezpośrednio szkodzą państwu litewskiemu, zatem należy do takich spraw podchodzić bardzo poważnie. Przykre, że Prokuratura Generalna nie dostrzega tego’’ – napisał w oświadczeniu po polsku Mazuronis.

Filipovičienė: Ta propozycja zaostrzy sytuację

Z opinią Mazuronisa zgadza się posłanka Vilija Filipovičienė, ponieważ jej zdaniem Litwa wciąż boryka się z problemami mniejszości narodowych. „Propozycja ta jeszcze bardziej zaostrzy sytuację i z pewnością nie przyczyni się do poszukiwań konstruktywnego dialogu. Nie możemy pozwalać na zakłócanie współżycia mieszkańców kraju oraz ich przeciwko sobie nastawiać. Takie słowa byłego wysokiego urzędnika łamią również międzynarodowe zobowiązania naszego państwa, co bezsprzecznie powinno łączyć się z odpowiedzialnością“ – oświadczyła polityk.
Filipovičienė dodała, że Partia Pracy dołoży wszelkiego wysiłku, aby w kraju nie została zamknięta ani jedna szkoła mniejszości narodowych.

Sejmowa rezolucja

9 grudnia, na swym profilu w Facebooku, Gedeminas Grina napisał, że trzeba zrezygnować ze szkół mniejszości narodowych. „Takie szkoły w ogóle nie kształcą postawy obywatelskiej, bo są odizolowane w sensie społeczności narodowej. Jeżeli szkoła jest powołana na podstawie przynależności do mniejszości narodowej, znaczy, opiera się ona na jakichś innych zasadach” – oświadczył były szef Departamentu Bezpieczeństwa.

W ubiegły czwartek sejm RL przyjął rezolucję dotyczącą szkół mniejszości narodowych. W reozolucji napisano, że Litwa zobowiązuje się „w dalszym ciągu zapewniać przedstawicielom wspólnot narodowych warunki do nauki w szkołach kształcenia średniego, w których mogą pielęgnować swój język, kulturę i tradycje”.

Za rezolucją zgłoszoną przez liberała Gintarasa Steponavičiusa wspólnie z grupą posłów należących do różnych frakcji głosowało 26 parlamentarzystów, 9 wstrzymało się od głosu. Posłowie AWPL nie poparli rezolucji.

„Ten, który zyskał tytuł niszczyciela szkół mniejszości narodowych i systemu szkół ogólnokształcących, w obliczu zbliżających się wyborów, wykorzystując sytuację, próbuje stać się „wielkim obrońcą szkół”. Nasza frakcja nie weźmie udziału w tym przedwyborczym show” – w ten sposób skomentowała sprawę Rita Tamašunienė.

PODCASTY I GALERIE