• Litwa
  • 26 października, 2016 6:05

Litwin z Brazylii o imigracji na Litwie

Zdaje się, że największą przeszkodą w integracji osób z innych kultur i państw obecnie jest brak odporności na populizm”- powiedział Vladas Bartochevis, pracujący obecnie w Litewskim Centrum Badań Społecznych. Bartochevis pochodzi z Brazylii, a obecnie prowadzi badania naukowe o imigracji na Litwie.

Dorota Skoczyk
Litwin z Brazylii o imigracji na Litwie

Fot. Archiwum rozmówcy

Vladas Bartochevis obecnie jest doktorantem w Litewskim Centrum Badań Społecznych, stanowiącym część dwu litewskich uczelni wyższych- Uniwersytetu Witolda Wielkiego oraz Uniwersytetu Technologicznego w Kownie. Tytuł jego pracy doktorskiej brzmi „Wyzwania imigracji dla Litwy oraz reakcje na „innych”. Tematem imigracji Bartochevis zainteresował się nieprzypadkowo. Urodził się oraz dorastał w brazylijskim mieście San Paulo, a kilkanaście lat temu przeprowadził się na Litwę. Na Litwie zamieszkała również jego mama, która również nie znała języka litewskiego przed przybyciem do kraju. Jego dziadek oraz ojciec, z rodziny Bartoševičius, pochodził z Litwy. W Brazylii nazwisko rodziny przemianowano na Bartochevis.

Jak długo jesteś na Litwie? Czy język litewski znałeś jeszcze przed przyjazdem?

– Ponieważ nie dorastałem z ojcem, który był Litwinem, języka litewskiego przed przybyciem na Litwę nie znałem wcale. Naukę języka rozpocząłem na Litwie. Dopiero po pół roku nauki mogłem spokojnie wyjść na ulicę bez słownika w ręku.

Na Litwie jestem już ponad 12 lat, przedtem mieszkałem jakiś czas również w Portugalii, gdzie studiowałem na Uniwersytecie w Coimbrze. W Portugalii oczywiście nie było żadnej bariery językowej, bo w Brazylii wszyscy mówią w języku portugalskim i jest bardzo dużo imigrantów z Brazylii oraz innych państw.

Dlaczego zainteresowałeś się kwestią imigracji?

Jest to temat aktualny dla mnie osobiście, bo sam jestem imigrantem. Widzę też że jest to jeden z najbardziej aktualnych zagadnień zarówno w polityce, jak i przestrzeni społecznej.

Badam zjawisko migracji na Litwie. Jest ona wyzwaniem zarówno dla Litwinów jak i dla imigrantów, którzy tu przybywają. Myślę że nie tylko naukowcy, ale też każdy z nas powinien obserwować to zjawisko- jak imigranci radzą sobie z mentalnością litewską oraz czy Litwinom udaje się zmienić negatywny sposób reagowania na przybyszów.

Czy rzeczywiście Litwini są negatywnie ustosunkowani do uchodźców?

Jak pisałem w pracy doktorskiej, z badań przeprowadzonych w UE wynika, że Litwini na ogół mają negatywny stosunek do imigrantów.

Co ciekawe, Litwini, będący jednym z najbardziej migrujących społeczności, są wręcz fobistycznie nastawieni względem przybyszów z innych państw. W badaniach przeprowadzonych w 2010 aż 58 proc. Osób wskazuje, że imigrację ocenia w sposób negatywny.

Właściwie cała Europę Wschodnią charakteryzuje niechęć do migrantów (tak twierdzi 30 proc. mieszkańców). Największą tolerancję wykazują natomiast mieszkańcy Afryki oraz Azji Północnej.

Psychologowie podkreślają również, że ludzie na ogół mają skłonność chronić swoją „przestrzeń indywidualną” oraz przywiązywać się do niej. Utrudnia to w oczywisty sposób komunikację z „nieznajomymi” oraz integrację.

Jak twoim zdaniem państwo Litewskie radzi sobie z imigrantami?

Porównując do innych państw, Litwa jest jeszcze bardzo niedojrzała w formowaniu polityki imigracyjnej. W Szwecji, dla przykładu, państwo bardzo skutecznie radzi sobie z integracją imigrantów. Ważne jest oczywiście to, że Litwa ma bardzo małe doświadczenie w przyjmowaniu imigrantów, w tym uchodźców, więc nie posiada jeszcze uformowanej ani stabilnej strategii politycznej, ani społecznej.

W pewnym sensie, Litwini jeszcze nie umieją przyjmować imigrantów. Na to potrzeba czasu. Myślę, że emigracja wielu Litwinów do innych państw wpłynie pozytywnie na stosunek Litwinów do obcokrajowców. Zakładając oczywiście, że spora część emigrantów wraca na Litwę.

Jeżeli chodzi o mniejszości narodowe na Litwie, czy twoim zdaniem są one integralną częścią społeczeństwa?

Przedstawiciele mniejszości narodowych na Litwie, podobnie jak w innych państwach, zamieszkują określoną część terytorium państwa. Naturalnie, spędzają oni więcej czasu zamknięci w swojej grupie etnicznej. To oczywiście utrudnia integrację z większością. Jednak integracja grup mniejszościowych pozostaje priorytetem państwa. Ważne, żeby np Polacy, Rosjanie, Białorusini czy Karaimi nie czuli się zupełnie odrębną grupą ludzi, tylko częścią jednolitego społeczeństwa. Na Litwie jeszcze jest sporo do zrobienia w tej kwestii.



Czy uważasz, że litewskie społeczeństwo jest jednolite, homogeniczne?

Na ogół powiedziałbym że tak. Wynika to po części z komunistycznej przeszłości państwa, gdzie celowo dążono do tego, żeby wszyscy byli jednakowi i żyli według jednego standardu. Na Litwie trudno zobaczyć coś bardzo ekscentrycznego, ludzie nadal starają się specjalnie nie wyróżniać. Teraz to już się zmienia, ale i tak często można zauważyć że np. w kwestii ubioru mieszkańcy Litwy trzymają się bardzo jednolitego standardu- zimą dla przykładu jest bardzo widoczne, że wszyscy noszą kurtki tego samego koloru. Trzymanie się jakiegoś jednolitego modelu zachowania to prawdopodobnie spadek przeszłości sowieckiej.

Wracając do kwestii imigrantów i języka- słyszałeś chyba o tym, że jest planowane skrócenie kursu języka litewskiego dla uchodźców. Zamiast trzech miesięcy nauki, podczas których uchodźca miałby opanować podstawy języka, będzie jeden miesiąc. Co o tym myślisz?

-Jak wiadomo, język jest podstawą dla dobrej integracji obcokrajowców. Dlatego też skrócenie kursu językowego może bardzo utrudnić integrację. W najlepszym wypadku to musiałby być miesiąc bardzo intensywnych codziennych zajęć z najlepszymi nauczycielami. Z drugiej strony, nawet w takim wypadku potrzebne jest przynajmniej kilka miesięcy regularnych zajęć z nauczycielem. Moim zdaniem, najlepszym rozwiązaniem byłby miesiąc intensywnego kursu oraz 3,4 miesiące mniej intensywnej nauki.

Co utrudnia integrację imigrantów na Litwie?

Myślę, że największą przeszkodą w integracji osób z innych kultur i państw obecnie jest brak odporności populizmowi. Duża część polityków bazuje na przekonaniach populistycznych oraz często kłamie, kreując w ten sposób strach przed przybyszami oraz obrazując siebie albo swoją partię jako zbawiciela, który uratuje naród. Jedyny sposób na walkę ze strachem oraz kłamstwem- zgłębianie tematu, ciekawienie się oraz stawianie pytań. Dotyczy to oczywiście nie tylko państwa litewskiego.

Uznając, że z natury ludzie są skłonni do unikania tego, co nieznane, dziwne. Tylko używając swojego umysłu racjonalnego, możemy pokonać przeszkody, utrudniające kontakt z „innym”. Badacz Stewen Pinker ujął to bardzo obrazowo „anioł cywilizacji uwięził wrodzone zło człowieka”, co oznacza, że tolerancja jest czymś wyuczonym, a nie wynikającym z natury człowieka.

Czy w tym momencie uważasz, że całkowicie integrowałeś się do społeczeństwa Litwskiego?

Mój przypadek jest dosyć szczególny, bo pochodzę z litewsko- brazylijskiej rodziny. Mój ojciec był Litwinem. Co prawda, mieszkając w Brazylii nie nauczyłem się litewskiego ani nie poznałem litewskiej kultury, ponieważ mój ojciec zmarł jak jeszcze byłem mały. Na Litwie mieszkam już ponad 12 lat i czuję się Litwinem. Myślę że było mi łatwiej integrować się do społeczeństwa niż innym imigrantom spoza Europy. Każdy przypadek jest bardzo indywidualny.

Jak wiadomo, każde bez wyjątku społeczeństwo ma pewien problem w kontakcie z „Nieznajomym”. Jak pisałem w swojej pracy o imigracji: „Nieznajomy” to ten, który mieszka nie na swoim miejscu, nie w swoim domu, a jego wierność jest wątpliwa. Przyszedł on do naszego życia bez zaproszenia i cierpi na nieokreśloność, wcielając nieharmonijność. Narusza porządek pojmowania świata, dlatego staje się celownikiem nacjonalizmu i terytorializmu”.

Dziekuję za rozmowę!


.

PODCASTY I GALERIE