• Litwa
  • 29 czerwca, 2015 20:15

Litewska elita polityczna zignoruje Komorowskiego?

We wtorek w Kownie prezydent RP Bronisław Komorowski otrzyma tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Witolda Wielkiego. Niestety w uroczystościach nie wezmą udziału przywódcy państwa litewskiego.

Ewelina Mokrzecka
Litewska elita polityczna zignoruje Komorowskiego?

Fot. BFL/Andrius Ufartas

Litewscy politolodzy taką decyzję władz Litwy uważają za błędną.

Prezydent Dalia Grybauskaitė będzie kontynuowała swoją wizytę w Chorwacji, z kolei przewodnicząca sejmu Loreta Graužinienė i premier Algirdas Butkevičius nie wezmą udziału w uroczystości w związku z napiętym harmonogramem pracy.

,,Ta wizyta nie jest raczej na szczeblu państwowym. Mamy ostatnią sesję, jutro zgodnie z Konstytucją musimy ją zakończyć” – tłumaczyła agencji BNS swoją nieobecność Graužinienė.

Rzeczniczka prasowa premiera Evelina Butkutė-Lazdauskienė również nieobecność premiera wytłumaczyła napiętym harmonogramem. ,,Wczoraj i dzisiaj zastanawialiśmy się, jak to zrobić, ponieważ premier miał zamiar się spotkać (z prezydentem Komorowskim – przyp. red.), ale jutro w sejmie mamy napięty grafik. Jest wiele kwestii i premier ma zamiar uczestniczyć w posiedzeniu sejmu” – podkreśliła rzeczniczka.

,,To nie wypada, żeby nikt z przywódców państwa nie uczestniczył w tej uroczystości. Najlepiej by było, gdyby sama prezydent mogła uczestniczyć. Jeśli nie prezydent, to ktoś z najważniejszych osób w państwie – albo marszałek sejmu, albo premier” – powiedział zw.lt politolog Andrzej Pukszto, kierownik Katedry Politologii na Uniwersytecie Witolda Wielkiego w Kownie, dodał, że spotkanie z Komorowskim jest w tej chwili bardzo ważne. ,,Liderzy musieli się porozumieć i ktoś musiałby w tej uroczystości wziąć udział. Uważam, że to wielki nietakt” – podkreślił politolog.

Podobnego zdania jest politolog z Uniwersytetu Wileńskiego Laurynas Kasčiūnas. ,,Dziwne. Rzeczywiście można użyć tego słowa (…). Chociaż stosunki w czasie prezydentury Komorowskiego nie należały do dobrych, ale nie był to polityk, który powadził politykę twardej ręki na kształt Radosława Sikorskiego” – zauważył politolog.

Jutro (30 czerwca) sejm ma rozpatrzeć po raz kolejny kwestię oryginalnego zapisu nielitewskich imion i nazwisk w oficjalnych dokumentach. W 2010 r. w trakcie wizyty Jarosława Kaczyńskiego na Litwie, parlament odrzucił projekt zezwalający na oryginalną pisownię nazwisk. Warto podkreślić, że sejm odrzucił projekt kilka dni przed lotniczą katastrofą pod Smoleńskiem. Od lat kwestia oryginalnej pisowni nazwisk jest jedną z przyczyn ochłodzenia stosunków na linii Warszawa-Wilno.

PODCASTY I GALERIE