• Litwa
  • 20 stycznia, 2017 17:34

Linkevičius w Polsce: 2017 rok stress-testem dla zachodnich wartości

Rok 2017 będzie stress-testem dla zachodnich wartości, gdyż strefa naszego komfortu skurczyła się i następuje erozja demokratycznych narzędzi, a Europie brakuje wyraźnego przywództwa - mówił w piątek w Warszawie szef dyplomacji Litwy Linas Linkevičius.

PAP
Linkevičius w Polsce: 2017 rok stress-testem dla zachodnich wartości

Fot. twitter.com/MSZ RP

„Stress-test dla naszych wartości wynika z braku przywództwa, pewnej próżni, którą wypełnia coś innego: populizm, radykalizm i obwinianie tych, którzy zostali wybrani (…). Jest luka między instytucjami, politykami a obywatelami – ludzie nie wiedzą, co robimy, nie rozumieją tego, a w trakcie wyborów głosują w oparciu o emocje, a nie racjonalne argumenty” – podkreślił szef MSZ podczas wystąpienia w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych (PISM).

Jako przykład nadużycia demokratycznych narzędzi wskazał referendum w Holandii nt. umowy stowarzyszeniowej UE z Ukrainą. W ten sposób – jak wyjaśnił – cała Unia Europejska stała się zakładnikiem jednego kraju.

Według ministra kraje UE muszą zbliżyć się do siebie, przekonać siebie nawzajem, jak ważna jest wzajemna współpraca. Linkevičius podkreślił, że problemem Europy jest brak wyraźnego przywództwa. W jego ocenie UE musi być bardziej aktywna w świecie i wziąć na siebie większą odpowiedzialność za sprawy globalne.

Odnosząc się do piątkowego zaprzysiężenia Donalda Trumpa na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych uspokajał; podkreślał, że działania amerykańskiej administracji są przewidywalne. Szef litewskiego MSZ zaznaczył, że nie oczekuje radykalnych zmian.

„Mnie także martwią niektóre deklaracje. Ale nie bacząc na to, co kto powiedział, administracja nabiera kształtu (…) jest przewidywalna, zna wartości i poglądy, Europę, stosunki euroatlantyckie. Więc nie spodziewam się wolty” – podkreślił minister.

Według niego trwa wojna propagandowo-informacyjna z Rosją i Zachód ją przegrywa. Ocenił też, że „Rosja nie jest super potęgą, lecz super problemem”, gdyż narusza porządek świata, czego w opinii szefa MSZ Litwy dowodzą wydarzenia z 2008 roku na Kaukazie, czy późniejsze na Krymie.

„Rosjanie mówią, że odpowiadają na działania NATO. Ale gdy porównamy liczby, ilu jest żołnierzy i manewrów, zdecydowanie nie ma tu nic do porównywania” – zaznaczył Linkevičius.

Zwrócił również uwagę na postanowienia szczytu NATO w Warszawie dotyczące wzmocnienia wschodniej flanki sojuszu. Przypomniał, że na Litwie stacjonował będzie batalion wojsk pod dowództwem Niemiec. Jak mówił, z militarnego punktu widzenia jeden batalion niewiele zmienia, ale politycznie znaczy bardzo dużo. „Pokazuje, że jesteśmy razem” – podkreślił Linkevičius.

PODCASTY I GALERIE