• Litwa
  • 23 sierpnia, 2020 12:33

Lingienė o niepokojącej liczbie nowych przypadków COVID-19

Dziś Litwini solidarnie z Białorusinami połączą się w żywym łańcuchu z Wilna do Miednik. W trosce o bezpieczeństwo uczestników organizatorzy wskazują na konieczność ubrania maseczek ochronnych i rękawiczek. Mimo to, jak wskazuje Rolanda Lingienė, rosnąca liczba infekcji na Litwie jest niepokojąca.

lrt.lt
Lingienė o niepokojącej liczbie nowych przypadków COVID-19

Fot. Žygimantas Gedvila/BNS

„Dane, które dziś opublikujemy, są szczególnie niepokojące, ponieważ nie mieliśmy tylu infekcji w sierpniu, lipcu, czerwcu ani maju. Innymi słowy, naprawdę wygląda na to, że wracamy do sytuacji, do liczby infekcji, które mieliśmy w okresie marzec–kwiecień” – powiedziała LRT w niedzielny poranek Rolanda Lingienė, kierownik wileńskiego oddziału Narodowego Centrum Zdrowia Publicznego (NVSC).

W sierpniu około 66% osób zaraziło się w wyniku kontaktu z chorym pacjentem, w 21% przypadków nie można było zidentyfikować źródła zakażenia, natomiast około 12% przypadków było „importowanych” – wyjaśnia kierownik oddziału NVSC w Wilnie.

„Liczba zachorowań z importu spada, ale zarażenia mają miejsce w wyniku kontaktu międzyludzkiego. Ogniska zachorowań utrzymują się przede wszystkim w rodzinach i miejscach pracy. Jest to całkowicie zrozumiałe, bo nie mieszkamy sami, chodzimy do pracy, ale nasze życie towarzyskie stało się bardzo ożywione.

Jest to zrozumiałe, ale od początku pandemii epidemiolodzy nigdy nie powiedzieli, że można się zrelaksować. Teraz można powiedzieć, że czas wstrzymać życie społeczne. Oznacza to rzadsze spotkania z ludźmi, których na co dzień nie widujemy” – podkreśla R. Lingienė.

Według R. Lingienė pacjentów jest niewielu, ale liczba współzakażeń rośnie. Według niej wraz ze wzrostem tej liczby będą pojawiać się także ciężej chorzy. Obecnie objawy występują u ponad połowy osób, ale nie ma wielu pacjentów z ciężkimi przypadkami choroby wywołanej COVID-19. Jednakże specjalistka ostrzega – sytuacja może się bardzo szybko zmienić.

W wielu dużych supermarketach kasjerzy noszą maskę tylko na ustach. Szczególnie trudno jest także nosić maskę ochronną w upalne letnie dni. Czy będziemy musieli przyzwyczaić się do noszenia masek w przestrzeniach zamkniętych?

R. Lingienė mówi, że problem w supermarketach jest najmniejszy, bo obecnie większość z nich jest dobrze wentylowana, dodatkowo klimatyzowana. Jednak specjalistka zgadza się, że noszenie maski na imprezach nie jest wygodne, ale „jest to najniższa cena, jaką płacimy za powstrzymanie infekcji”. Podczas wizyty w zamkniętej przestrzeni radzi mieć kilka masek zamiast jednej.

„Jeśli nie zmniejszymy zagęszczenia ludzi i nie założymy masek, prawdopodobnie nie nadążymy nad rejestrowaniem ludzi, z którymi kontaktowali się chorzy. W związku z przypadkami zarejestrowanymi wczoraj w Wilnie mamy kontakt z kilkuset osobami, z którymi nasi epidemiolodzy pracują od wieczora. Wydaje się, że ta kontrola może wymknąć się spod kontroli bardzo szybko, jeśli nie będą przestrzegane nasze podstawowe instrukcje, wymagania lub zalecenia” – podkreśla R. Lingienė.

Przed udziałem w Łańcuchu Wolności NVSC przypomina o najważniejszych zaleceniach. Ponadto specjaliści ostrzegają osoby, u których występują objawy charakterystyczne dla zakażenia koronawirusem, tj. gorączka, kaszel, katar, utrata węchu i smaku lub inne dolegliwości zdrowotne – aby nie chodzili na imprezy i poddali się samoizolacji.

PODCASTY I GALERIE