• Litwa
  • 19 lutego, 2021 8:35

Klienci CityBee twierdzą, że trwają próby włamania się na ich konta Spotify i PlayStation

Niektórzy mieszkańcy kraju, którzy ucierpieli z powodu kradzieży danych firmy CityBee, zauważają próby włamania się na konta innych portali, powiązanych z kartami płatniczymi. Banki zaś twierdzą, że nie zauważają żadnych podejrzanych ataków, pisze 15min.lt.

BNS
Klienci CityBee twierdzą, że trwają próby włamania się na ich konta Spotify i PlayStation

Fot. BNS/Žygimantas Gedvila

Alfa.lt informuje, że w wyciekłej bazie klientów można znaleźć dane wielu polityków i znanych ludzi. Są to, np., adresy pocztowe. Niektóre hasła można otrzymać za pomocą programów deszyfrujących.

Chociaż tydzień się skończył, dane są nadal dostępne – na jednej ze stron internetowych można kupić 30 kredytów za 8 euro, a dane użytkowników CityBee kosztują 8 kredytów. Nie można jeszcze dowiedzieć się, czy pieniądze ostatecznie trafią do osoby, która odpowiada za kradzież danych z CityBee, czy są do dyspozycji zarządzającego forum internetowym.

Osoba, która opublikowała dane klientów CityBee w Internecie, twierdzi, że w 2018 roku, 18 lutego spółka doświadczyła incydentu, w czasie którego dane wpadły w ręce hakerów. Jednocześnie jednak ta osoba twierdzi, że część danych na stronie CityBee była „publicznie dostępna”.

Osoba, która opublikowała prywatne dane za zaledwie kilka euro, twierdzi również, że sprzedaje bardziej poufne informacje. Znacznie bardziej wrażliwe informacje, takie jak te, dotyczące karty bankowej, można kupić za dodatkową opłatą.

W wyciekłej bazie można znaleźć wiele znanych nazwisk, m.in., mera Wilna Remigijusa Šimašiusa, posła na Sejm Mykolasa Majauskasa, europosła Aušry Maldeikienė, a także kilku doradców prezydenta Gitanasa Nausėdy.

Baza zawiera również dane niektórych postaci ze świata telewizji i muzyki – wykonawców Beatričė Pundžiūtė-Beatrich i Julii Jegorovej, muzyka Einiusa Jarutisa, producenta Martynasa Tyli, dziennikarki i prezenterki telewizyjnej Ugnė Siparė.

Ekspert ds. technologii informatycznych Irmantas Bankauskas uważa, że włamania mogą mieć związek z wyciekiem danych z firmy CityBee.

„Przypadki oszustw finansowych zdarzają się, ale na razie nie zauważamy, aby klienci aktywniej zgłaszali przypadki kradzieży” – powiedział Audrius Šapola, dyrektor Departamentu Prewencyjnego w banku SEB.

Saulius Abraškevičius, przedstawiciel Swedbanku, twierdzi również, że nie odnotowuje się żadnej większej aktywności. Według niego, bank nie otrzymuje od klientów skarg dotyczących szkód, które można by przypisać wyciekowi danych.

BNS poinformował, że wyciek danych klientów CityBee został ogłoszony w poniedziałek wieczorem. Dane około 110 tysięcy osób wpadły w ręce hakerów i zostały ogłoszone publicznie.

PODCASTY I GALERIE