• Litwa
  • 6 marca, 2014 13:01

Grybauskaitė: Po Ukrainie Rosja weźmie się za Litwę i Polskę

W Brukseli rozpoczął się nadzwyczajny szczyt szefów państw i rządów Unii Europejskiej. Szczyt jest poświęcony sytuacji na Ukrainie i rosyjskim działaniom zaczepnym na Krymie.

BNS
Grybauskaitė: Po Ukrainie Rosja weźmie się za Litwę i Polskę

Fot. president.lt

Na szczycie jest obecna również prezydent Litwy. „Sama Europa powinna nareszcie zrozumieć, że to, co robi obecnie Rosja, jest próbą zmiany powojennej mapy i granic. Pierwsza jest Ukraina, później będzie Mołdowa, a następnie przyjdzie kolej na kraje bałtyckie i Polskę“ – powiedziała dziennikarzom Dalia Grybauskaitė.

Podobnego zdania jest również były prezydent Gruzji Michael Saakaszwili, który porównał obecną sytuację do zagrywania europejskiej elity w latach 30-tych z Hitlerem, napisała „Gazeta Wyborcza“.

W rozmowie z włoską gazetą były gruziński prezydent oświadczył, że Ukrainie potrzebna jest przede wszystkim pomoc militarna. Dodał, że konieczna jest akcja w celu zamrożenia kont bankowych i „utrudnienia życia” Putinowi i jego otoczeniu. „Zachód wciąż popełnia ten sam błąd z 1938 roku, kiedy brytyjski premier (Neville) Chamberlain wyprzedał Czechosłowację jako „daleki kraj” i utorował drogę Hitlerowi, który zajął Sudety pod pretekstem konieczności obrony mniejszości niemieckiej“ – powiedział Saakaszwili.

Na szczycie przywódcy mają zastanowić się nad odpowiedzią na działania Rosji, w tym nad ew. sankcjami, podkreślali też konieczność dialogu.

Premier Donald Tusk wziął udział przed szczytem w posiedzeniu przedstawicieli państw członkowskich Grupy Wyszehradzkiej. Rozmawiał też z liderami Wielkiej Brytanii, Włoch, Francji i Niemiec – krajami, które w środę spotkały się w Paryżu i starają się o odnowienie dialogu ukraińsko-rosyjskiego.

Spotkanie przywódców rozpoczyna się spotkaniem szefów państw i rządów z ukraińskim premierem Arsenijem Jaceniukiem.

Decyzja o zwołaniu nadzwyczajnego unijnego szczytu zapadła w poniedziałek. Ministrowie spraw zagranicznych UE na nadzwyczajnym spotkaniu potępili wówczas agresję Rosji na Krymie, zażądali wycofania rosyjskich sił do baz i zagrozili zamrożeniem rozmów z Rosją o liberalizacji wizowej i o nowej umowie UE-Rosja, a także wprowadzeniem sankcji wizowych oraz finansowych wobec osób odpowiedzialnych za akty agresji wobec Ukrainy. Zapadła również decyzja o wstrzymaniu przez kraje UE przygotowań do szczytu G8, planowanego na czerwiec w rosyjskim Soczi.

Do ustanowienia sankcji potrzebna jest jednak jednomyślność wszystkich 28 krajów Unii. Może się to okazać trudne do zrealizowania ze względu na bliskie relacje gospodarcze, jakie łączą niektóre państwa unijne z Rosją.

Wchodząc na spotkanie prezydent Litwy Dalia Grybauskaite powiedziała, że poprzez swoje działania na Ukrainie Rosja próbuje zmienić wytyczone po drugiej wojnie światowej granice w Europie. Dodała, że działania Kremla zagrażają nie tylko Ukrainie, a UE musi zrozumieć powagę sytuacji.

Przed rozpoczynającym się szczytem UE francuski prezydent Francois Hollande opowiedział się za wywarciem na Rosję presji, aby doszło do deeskalacji konfliktu na Ukrainie. W ten sposób będzie można zmusić Moskwę do kontynuowania mediacji – dodał. „Wywrzemy najmocniejszą z możliwych presji na Rosję, aby doprowadzić do obniżenia napięć (na Krymie), przez presję rozumiemy możliwość wprowadzenia sankcji” – tłumaczył Hollande.

Premier Danii Helle Thorning-Schmidt powiedziała wchodząc na spotkanie, że w związku z rozwojem sytuacji na Krymie na Rosję powinny być nałożone sankcje polityczne, by dać sygnał, że „jej podstępne działanie jest nie do przyjęcia”. To byłby jasny sygnał – dodała. Choć – jak zastrzegła – „trzeba utrzymać drzwi otwarte do dialogu”.

Na czwartkowym spotkaniu przywódców Państw UE ma zapaść decyzja w sprawie programu pomocy gospodarczej dla Ukrainy. Komisja Europejska zaproponowała w środę pakiet wsparcia dla tego kraju, który może mieć wartość co najmniej 11 mld euro.

PODCASTY I GALERIE