• Litwa
  • 2 lutego, 2021 15:41

Była doradczyni posła Olszewskiego uniknęła kary za kupowanie głosów wyborczych

Anna Ancewicz, była doradczyni posła Czesława Olszewskiego, która zapłaciła alkoholem za głosy wyborcze, uniknęła odpowiedzialności karnej.

delfi.lt
Była doradczyni posła Olszewskiego uniknęła kary za kupowanie głosów wyborczych

Fot. BNS/Josvydas Elinskas

Sędzia Wileńskiego Sądu Okręgowego Tadeusz Wołkowski uzasadniając decyzję sądu stwierdził we wtorek, że zebrane dowody wskazują, iż Anna Ancewicz uniemożliwiła wyborcom skorzystania z prawa wyborczego, kupując ich głosy i wynagradzając ich za to alkoholem. Podczas wcześniejszej rozprawy oskarżona przyznała się do winy, ale poprosiła o odstąpienie od kary i zamknięcie sprawy. Po ujawnieniu sprawy zrezygnowała z doradzania posłowi z AWPL-ZChR i znalazła pracę w szkole.

Jej prośba związana jest z tym, że gdyby A. Ancewicz zostałaby skazana i ukarana, to wpis o tym znalazłby się w rejestrze skazanych. Tym samym nie mogłaby dalej pracować w szkole. Musiałaby odejść z pracy w Gimnazjum im. Jana Bosko w Jałówce, gdzie pracuje jako nauczycielka chemii (obecnie przebywa na urlopie macierzyńskim).

A. Ancewicz już raz była skazana za przestępstwo (wypadek drogowy), ale wyrok przedawnił się, co oznacza, że został wykreślony z rejestru skazanych. Dzięki temu mogła zostać zatrudniona w szkole.

Sąd we wtorek zamknął postępowanie karne i odstąpił od ukarania oskarżonej za poręczeniem matki.

Jelena Ancewicz poręczyła przed sądem, że jej córka zrozumiała swój postępek i więcej nie będzie naruszała prawa. Sąd przychylił się do słów matki biorąc pod uwagę okoliczności sprawy, a także zaawansowany wiek poręczycielki i postanowił nie karać oskarżonej karą pieniężną, co, zdaniem sędziego, rozpatrywującego sprawę pogorszyłoby nie tylko sytuację finansową Anny, ale także jej matki.

Sąd wyznaczył jednocześnie roczny okres zawieszenia swojej decyzji, co oznacza, że jeśli wciągu najbliższego roku A. Ancewicz dokona jakiegokolwiek naruszenia prawa, to sprawa karna zostanie wznowiona i ponownie rozpatrzona.

Wyrok sądu nie jest jeszcze prawomocny – jeśli prokuratura nie zgodzi się z decyzją sądu, będzie mogła się odwołać do Wileńskiego Sądu Okręgowego.

„Biorąc pod uwagę wiek i wykształcenie tej osoby, można przypuszczać, że zdawała sobie sprawę z tego, że w wyniku takiego postępku w przyszłości może stracić pracę i napotkać inne ograniczenia prawne” – uważa prokurator Nikolajus Kozliakas, który chciał zasądzenia kary w wysokości 6 tys. euro.

To już kolejny raz, kiedy A. Ancewicz znalazła się w centrum skandalu – prawie 4 lata temu media podały, że jako ówczesna dyrektor Gimnazjum im. Stefana Batorego w Ławoryszkach była zmuszona do rezygnacji z powodu fałszowania ocen uczniów.

Ministerstwo Oświaty i Nauki ustaliło wtedy, że w dzienniczku elektronicznym wpisywała lub zmieniała oceny uczniów 24 razy. Po opuszczeniu gimnazjum natychmiast otrzymała pracę jako doradczyni Czesława Olszewskiego.

PODCASTY I GALERIE