• Litwa
  • 14 października, 2014 10:19

Doradca prezydent: Pranie mózgu nie jest objęte wolnością słowa

Decyzja sejmu, by nie popierać poprawek ograniczających propagandę w telewizji, jest rozczarowująca, bo wobec dezinformacji i prania mózgu konstytucja nie przewiduje standardów wolności - mówi doradczyni prezydent do spraw prawnych Rasa Svetikaitė.

BNS
Doradca prezydent: Pranie mózgu nie jest objęte wolnością słowa

Fot. BFL/Tomas Lukšys

„Tym, którzy wobec propagandy i dezinformacji stosują argumenty, że zaproponowane zakazy są typowe dla państw totalitarnych, chciałabym przypomnieć, co mówi nasza najwyższa ustawa, to jest konstytucja – wolność wyrażania przekonań i rozpowszechniania informacji nie idzie w parze z działaniami przestępczymi. A za takie działania przestępcze konstytucja uważa podżeganie do dyskryminacji, pomówienia i dezinformację. Oczywiste, że wobec dezinformacji, propagandy i prania mózgu nie mogą być stosowane standardy wolności” – mówiła doradczyni w wywiadzie dla rozgłośni Žinių radijas.

Odrzucił w pierwszym czytaniu propozycji prezydent o zmniejszeniu retransmisji rosyjskich programów telewizyjnych na terytorium Litwy Svetikaitė nazwała „co najmniej dziwnym i rozczarowującym”, nie zdradziła jednak, czy Urząd Prezydenta będzie doskonalił projekt ustawy.

W poprawkach do ustawy prezydent proponuje, by nie mniej niż 90 proc. pokazywanej na Litwie produkcji retransmitowano w oficjalnych językach Unii Europejskiej, za wyjątkiem specjalnych (tematycznych) zestawów.

Zdaniem prezydent środki te są potrzebne ze względu na „nasilające się ataki informacyjne i wrogą propagandę”. Jak podaje Urząd Prezydenta, obecnie rosyjska produkcja stanowi około 30 procent wszystkich retransmitowanych na Litwie programów.

PODCASTY I GALERIE