Litwa
zw.lt

Departament Bezpieczeństwa odcina się od słów Griny

Departament Bezpieczeństwa Państwa odcina się od słów byłego szefa Gediminasa Griny, który zaproponował zlikwidowanie sieci szkół mniejszości narodowych.

„Przypominamy, że Grina pracował w Departamencie do kwietnia 2015 roku. Obecnie jest to pogląd osoby prywatnej” – napisano w specjalnym oświadczeniu.

Grina: Takich szkół być nie powinno

Gedeminas Grina napisał na Facebooku, że szkoły mniejszości narodowych stają się „gettami oświaty”, dlatego później nie trzeba się dziwić, że uczniowie z takich szkół wyjeżdżają na zmilitaryzowane kolonie do Rosji.

„Takie szkoły w ogóle nie kształcą postawy obywatelskiej, bo są odizolowane w sensie społeczności narodowej. Jeżeli szkoła jest powołana na podstawie przynależności do mniejszości narodowej, znaczy, opiera się ona na jakichś innych zasadach” – powiedział Grina.
Jego zdaniem w kraju nie powinno być ani prywatnych, ani publicznych szkół mniejszości narodowych, za wyjątkiem szkół międzynarodowych dla dzieci dyplomatów krajów NATO.

„Uważam, że z zasady takich szkół być nie powinno. Jeżeli jest twór organizacyjny, to zawsze znajdzie się ktoś, kto to sfinansuje, a w tym przypadku sponsorów naprawdę nie zabraknie, wiedząc, jakie pieniądze przychodzą ze wschodniej strony” – podkreślił Gediminas Grina.
Propozycję likwidacji szkół mniejszości narodowych Grina ogłosił na swoim koncie w portalu Facebook, po tym, jak w mediach ukazała się nowa informacja na temat wyjazdów uczniów na kolonie do Rosji. Portal 15min.lt poinformował w tym tygodniu, że latem grupa uczniów z Wisagini brała udział w koloniach młodych wywiadowców, gdzie uczyła się maszerowania, strzelania, rzucania granatów.

Kwiatkowski: To niedopuszczalne

Słowa byłego szefa bezpieki wywołały oburzenie wśród przedstawicieli mniejszości narodowych. „Dzieci pochodzące z mniejszości narodowych nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa Litwy. Odpowiednie instytucje, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo muszą zapewnić, aby dzieci nie stały się zakładnikami walki politycznej i propagandowej. Wszyscy pamiętamy rewizje w rosyjskich szkołach, ale jeszcze nikt nie został oskarżony. Powstaje pytanie, komu są potrzebne tak nieodpowiedzialne kroki, które skłócają mieszkańców Litwy” – oświadczył prezes Związku Rosjan Litwy Sergej Dmitrijew.

Z kolei prezes Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie oraz poseł na sejm z ramienia AWPL Józef Kwiatkowski wypowiedź Griny nazywa ,,pomyleniem umysłu i chamstwem”. ,,Jeżeli taki człowiek nie ma pojęcia o tym, to mógłby zapytać specjalistów z ministerstwa. To niedopuszczalne. I teraz powstaje pytanie: czy to się robi celowo, czy jest to po prostu brak obeznania z sytuacją?” – powiedział zw.lt poseł na sejm RL.

Wypowiedź Griny skrytykował również znany polski publicysta i bloger na Litwie Aleksander Radczenko. „Zabronić, zakazać, zamknąć. Zamiast inwestować w prewencję, w wychowanie obywatelskie, w media – zamknijmy szkoły nauczające w językach mniejszości narodowych. I problem rozwiąże się sam przez się. Nie rozwiąże się. Wręcz przeciwnie kolejne tysiące osób nabiorą do państwa litewskiego dystansu, uznają, że nie jest ich” – podkreślił Radczenko.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!