• Litwa
  • 18 listopada, 2016 9:15

Były analityk CIA: Putin weźmie na celownik kraje bałtyckie

Aneksja Krymu i rosyjska agresja na Ukrainę była szokiem dla polityków i ekspertów na całym świecie. Jednak nie wszyscy byli zaskoczeni - jednym z tych, którzy przewidzieli taki scenariusz był Paul D. Miller, były analityk CIA i członek prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

wp.pl
Były analityk CIA: Putin weźmie na celownik kraje bałtyckie

Fot. BFL/Kęstutis Vanagas

Miller już w 2012 r. pisał na łamach magazynu „Foreign Policy”, że agresja Rosji na Gruzję będzie mieć swoją „kontynuację na Ukrainie”, a Władimir Putin „z przyjemnością” wykorzysta zagraniczny kryzys, by na fali nacjonalistycznego wzmożenia uzyskać poklask w kraju.

Miller był krytykowany za przesadne uderzanie w alarmistyczne tony, ale finalnie jego prognozy sprawdziły się co do joty. Teraz przestrzega przed kolejnym potencjalnym krokiem Władimira Putina. Były analityk CIA przewiduje, że Kreml weźmie na cel kraje bałtyckie.

Miller przestrzega przy tym, że plan Putina może być wyjątkowo niebezpieczny, bo nie będzie to otwarta inwazja wojskowa, ale operacja o wiele bardziej przebiegła.

W tym świetle kraje bałtyckie są naturalnym celem, zwłaszcza Łotwa i Estonia, gdzie mieszka liczna mniejszość rosyjskojęzyczna. Gdyby Putin wysłał tam swoje zagony pancerne, automatycznie uruchomiłby wspomniany Artykuł 5. Ale wystarczy, że sprowokuje kryzys z udziałem etnicznych Rosjan, którzy zaczęliby domagać się większych praw i autonomii, a także „międzynarodowej protekcji”.

Kolejnym etapem byłoby pojawienie się uzbrojonych bojówek na wzór prorosyjskich separatystów w Donbasie, co doprowadziłoby kraje bałtyckie na skraj wojny domowej. Moskwa blokowałaby wszelkie rezolucje ONZ, jednocześnie nalegając na wprowadzenie do krajów bałtyckich rosyjskich sił pokojowych.

Taki rozwój wypadków, nie będący wprost agresją obcego państwa, wbiłby klin pomiędzy państwa NATO, które nie byłyby zgodne co do tego, czy iść z pomocą krajom bałtyckim.

PODCASTY I GALERIE