
„Zgodnie z moją logiką, po pierwsze trzeba zrozumieć, że społeczeństwo musi być bardzo dokładnie poinformowane, jaka jest możliwa cena, jakie możliwe ryzyko, jakie są wymagania inwestorów, partnerów regionalnych. Uważam, że kiedy wszystko społeczeństwu się wytłumaczy, wówczas odbywa się inna dyskusja i wewnętrz – na poziomie rządu – i oczywiście reakcja społeczeństwa jest zrozumiała, wyważona” – skomentował premier.
Podczas ubiegłorocznego referendum, które się odbywało razem z wyborami do Sejmu, przeciwko budowie nowej elektrowni atomowej na Litwie opowiedziało się ponad 62,5 procent głosujących. Aktywność uczestniczących w referendum mieszkańców wyniosła 52,58 procent.