• Litwa
  • 27 czerwca, 2014 13:07

Bialacki: Nie mam żalu do Litwy

Przebywający w Wilnie białoruski obrońca praw człowieka, Aleś Bialacki twierdzi, że nie ma żalu do Litwy w związku z przekazaniem informacji, które stały się pretekstem do jego zatrzymania na Białorusi.

BNS
Bialacki: Nie mam żalu do Litwy

Fot. PAP/EPA

,,Nie, nie mam żadnego żalu” – podczas konferencji powiedział dzisiaj Bialacki oraz dodał, że do więzienia został wsadzony nie przez władze litewskie, ale białoruskie.

Białoruski aktywista wyraził nadzieję, że wkrótce wolność zyskają również pozostali więźniowie polityczni. Zdaniem Bialackiego, z powodów politycznych na Białorusi w niewoli znajduje się siedem osób.

Bialacki odbywał karę w kolonii karnej w Bobrujsku w obwodzie mohylewskim. W listopadzie 2011 r. został skazany na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze i na konfiskatę mienia za zatajenie dochodów wyjątkowo dużej wysokości. Nakazano mu też zapłacenie państwu 757,5 mln rubli białoruskich (ok. 90 tys. USD). Sąd uznał, że nie zapłacił on podatków od ponad 560 tys. euro przekazanych na jego konta w bankach w Polsce i na Litwie w latach 2007-2010.
Dane bankowe Bialackiego udostępniły służbom białoruskim w ramach mechanizmu pomocy prawnej Polska i Litwa.

W grudniu 2012 roku Parlament Europejski potępił działania polskich i litewskich władz w sprawie Bialackiego. Na sesji plenarnej przegłosowano wtedy roczne sprawozdanie dotyczące praw człowieka i demokracji na świecie za rok 2011. Znalazło się w nim zdanie potępiające działania polskich i litewskich urzędników, które umożliwiły aresztowanie Bialackiego. Europarlament zaapelował również, by w przyszłości nie dopuścić do powtórzenia się takich błędów.

PODCASTY I GALERIE