• Litwa
  • 16 marca, 2014 12:35

Ambasador Litwy: Nie uznajemy referendum, ani jego wyników

Krymscy Tatarzy z zaniepokojeniem obserwują odbywające się referendum, powiedział BNS ambasador Litwy na Ukrainie Petras Vaitiekūnas. Zdaniem ambasadora, referendum odbywa się pod lufą karabinu.

BNS
Ambasador Litwy: Nie uznajemy referendum, ani jego wyników

Fot. BFL/Andrius Ufartas

„Muszę zaznaczyć, że na samym początku nie uznajemy referendum, ani jego wyników. Referendum odbywa się w obecności rodyjskich sił zbrojnych, pod lufą karabinu” – powiedział dyplomata, który obecnie przebywa na Krymie. „Inna sprawa dlaczego jestem tutaj, ponieważ Krym należy do Ukrainy i moja obecność to potwierdza” – podkreślił ambasador.

Zdaniem Vaitiekūnasa krymscy Tatarzy z zaniepokojeniem patrzą na odbywające się referendum. „Warto podkreślić, że dotychczas oni (rosyjscy żołnierze – przyp. red.) nikogo nie zastrzelili. Nie ma zabitych. Strzelają w powietrze, prowokują (…).Ukraińcy jednak się nie poddają i jest nadzieja na to, że konflikt uda się zażegnać pokojowo, zwłaszcza jeśli ONZ uzna referendum za bezprawne” – oświadczył ambasador.

Trwające referendum na Krymie jest nie uznawane przez większość państw zachodnich, a prezydent USA Barack Obama powiedział, że obecne władze Krymu są bezprawne, ponieważ łamią ukraińskie prawo.

,,To referendum jest niezgodne z konstytucją (Ukrainy), dlatego też nie ma na nim żadnych obserwatorów z ramienia UE” – oświadczyła unijna ambasada w Kijowie na swoim oficjalnym profilu na Facebooku.

„Obywatele UE, którzy znajdują się w tych dniach na Krymie i mogą komentować referendum, nie są przedstawicielami Unii Europejskiej” – napisano.

Tak zwane referendum w sprawie przyłączenia półwyspu krymskiego do Rosji rozpoczęło się o godz. 8 rano. Ogłoszony zaledwie trzy tygodnie wcześniej plebiscyt jest na Zachodzie uznawany za nielegalny, ale Rosja zapowiada, że uzna jego wyniki.

W referendum mieszkańcy odpowiadają na dwa pytania: „Czy jesteś za ponownym zjednoczeniem Krymu z Rosją na prawach podmiotu Federacji Rosyjskiej?” oraz „Czy jesteś za przywróceniem obowiązywania konstytucji Republiki Krym z 1992 roku i za statusem Krymu jako części Ukrainy?”.

Nie przewidziano zatem możliwości opowiedzenia się za stanem obecnym, konstytucja z 1992 r. rozszerza bowiem kompetencje władz Krymu, nadając mu takie cechy niepodległego państwa, jak samodzielne mianowanie urzędników i możliwość występowania na forum międzynarodowym w bezpośrednich kontaktach z innymi państwami.

Władze krymskie twierdzą jednak, że za wejściem Krymu w skład Rosji opowiada się ponad 80 proc. mieszkańców.

W piątek ukraiński Trybunał Konstytucyjny uznał decyzje władz Autonomicznej Republiki Krymu o przyłączeniu się do Rosji oraz referendum za niezgodne z ukraińską ustawą zasadniczą. Trybunał nakazał rządowi Autonomii niezwłoczne wstrzymanie przygotowań do referendum, w tym jego finansowania, oraz zobowiązał go do zniszczenia kart do głosowania i materiałów agitacyjnych.

PODCASTY I GALERIE