• Litwa
  • 14 czerwca, 2022 14:08

30 ton wyrzucanych leków rocznie. Odczujemy konsekwencje?

Z tego powodu, że państwo przeznacza coraz więcej środków na kompensatę leków dla ludności, osoby, które otrzymują je bezpłatnie, wybierają te najdroższe i wyrzucają niewykorzystane leki - mówi wiceminister zdrowia. W ubiegłym roku zebrano od ludności około 30 ton nieużywanych leków.

BNS
30 ton wyrzucanych leków rocznie. Odczujemy konsekwencje?

Fot. BNS/ Irmantas Gelūnas

 Ministerstwo Zdrowia proponuje nową procedurę sprzedaży leków refundowanych, która zdaniem Aurimasa Pečkauskasa zachęci do bardziej racjonalnego i odpowiedzialnego korzystania z leków oraz do oszczędzania poprzez wybór najniższej składki.

Przewodniczący Komisji Zdrowia Antanas Matulas jest przekonany, że nowe rozporządzenie, o ile zostanie przyjęte, zliberalizuje w jakimś stopniu zakup leków. 

„Pacjent będzie mógł wybrać nie tylko najtańszy lek z listy leków refundowanych, ale także inny lek, otrzymując rekompensatę za tańszy lek, płacąc jedynie składkę zdrowotną, co wcześniej nie miało miejsca” -powiedział A. Matulas w tym tygodniu, podczas gdy parlamentarzyści rozważają zmiany w ustawie o farmacji. Proponuje się, aby weszły w życie w 2023 roku. 

Według A. Pečkauskasa osobom o niskich dochodach (do 267 euro miesięcznie) oraz osobom w wieku powyżej 75 lat oferowana jest opłata najniższej składki, a jeśli lek jest jedyny — pełnej składki. W przypadku, gdy pacjent wybierze lek z wyższą składką, powinien ją opłacić sam.

Kolejną zmianą, zgodną z najlepszymi praktykami skandynawskimi, jest wprowadzenie koszyka składek na leki: dla każdego pacjenta zostałby utworzony koszyk z limitem trzech średnich rocznych składek, obecnie – 45 euro. 

„Oznacza to, że gdy pacjent kupuje leki refundowane z najniższą składką, obliczana jest kwota, jaką wydaje rocznie, a od momentu przekroczenia progu 45 euro państwo refunduje wszystkie inne leki refundowane, które pacjent musiałby zapłacić do końca roku kalendarzowego” – powiedział wiceminister na posiedzeniu w Sejmie. 

Według niego koszyk składek byłby odpowiedni dla tych pacjentów, którzy po konsultacji z lekarzem lub farmaceutą uznają, że lek o najniższej składce jest dla nich zadowalający. A. Pečkauskasa uważa, że taki projekt pozwoliłby zaoszczędzić około 120 tys. ludziom. 

Obecnie ludzie wydają około 15 euro rocznie na składki leków refundowanych. 

Ponadto projekt ten ma na celu ustalenie maksymalnych składek za refundowaną opiekę medyczną, maksymalnie do 50% ceny bazowej. Suma ta jest teraz ograniczona wyłącznie do leków i wynosi 20% ceny bazowej. 

Według A. Pečkauskasa państwo przeznacza obecnie duże środki na leki refundowane.

„Obserwujemy nieproporcjonalny wzrost wydatków budżetu państwa na pokrycie składek ludzkich na najdroższe leki w ich grupach. Według tych tendencji widzimy, że pacjenci, którzy otrzymują leki całkowicie bezpłatnie, zwykle wybierają leki droższe lub nawet najdroższe w tych samych grupach, co zachęca do nieracjonalnego stosowania leków” – powiedział wiceminister w Sejmie.

„Pod względem ilości wydatków na opiekę zdrowotną Litwa zajmuje jedno z najwyższych stanowisk w Europie i wśród krajów OECD, jednak pod względem dostępności nowych leków jest na jednym z gorszych” – dodał wiceminister. 

A. Pečkauskas uważa, że potwierdza to stale rosnąca liczba leków, które każdego roku są niszczone. Według niego w zeszłym roku zebrano od ludności około 30 ton leków: „To sześć ciężarówek leków zakupionych, ale niezużytych”.  

Według niego, to osoby starsze najczęściej wybierają najdroższe leki refundowane.

„Pacjenci w tej grupie wiekowej zmierzają w kierunku najbardziej nieracjonalnego stosowania leków, czyli w około 60% przypadków wybierają oni najdroższy lek z tej grupy. Proponujemy refundację składek wyłącznie leków o najniższej składce” – potwierdził wiceminister w Sejmie. 

Szacuje się, że obecnie na Litwie około 1,2 mln pacjentów przyjmuje leki refundowane.

PODCASTY I GALERIE