Zmarł Gabriel Garcia Marquez

Kolumbijski pisarz Gabriel Garcia Marquez, nagrodzony w 1982 r. literacką Nagrodą Nobla, zmarł w czwartek w Meksyku - poinformowały lokalne media. Autor "Stu lat samotności", nazywany w całej Ameryce Łacińskiej "Gabo", miał 87 lat.

PAP
Zmarł Gabriel Garcia Marquez

Fot. PAP/EPA / MARIO GUZMAN

Informację o śmierci pisarza potwierdziła rzeczniczka prasowa rodziny – Fernanda Familiar. Marquez zmarł w domu.

Marquez od dłuższego czasu miał problemy zdrowotne. 31 marca trafił do szpitala z objawami odwodnienia i infekcją dróg moczowych i płuc. Po kilku dniach opieki medycznej opublikowano komunikat, w którym informowano o poprawiającym się stanie zdrowia pisarza. Szpital opuścił 9 kwietnia w dość „delikatnym stanie” i miał dochodzić do zdrowia w domu.

Po raz ostatni pokazał się publicznie 6 marca w swoim domu na południu miasta Meksyk, gdzie z okazji urodzin spotkał się z przyjaciółmi i dziennikarzami.

Marquez od dziesięcioleci mieszkał w Meksyku. Jego dom znajdował się w Coyoacan – jednej z 16 dzielnic Dystryktu Federalnego Meksyk.

Marquez Gabriel Garcia – twórca realizmu magicznego, laureat literackiego Nobla, autor „Stu lat samotności” Gabriel Garcia Marquez zmarł w czwartek w wieku 87 lat. Pisarz od kilku lat miał poważne kłopoty ze zdrowiem przez co wycofał się z życia publicznego.

Marquez urodził się 6 marca 1927 roku w Aracataca w północnej Kolumbii. „W gruncie rzeczy nie jestem ani nie będę nikim więcej niż jednym z szesnaściorga dzieci telegrafisty z Aracataki” – powiedział kiedyś noblista, który pełnymi garściami czerpał z historii swojej rodziny. Skomplikowane losy Buendiów ze „Stu lat samotności”, zawikłane układy pomiędzy legalnymi a nieślubnymi dziećmi, honorowe zabójstwa, zakładanie miasta, mezalianse – to wszystko wydarzyło się naprawdę w rodzinie Marquezów.

Gabito, jak pieszczotliwie nazywano przyszłego noblistę w dzieciństwie, przez długi czas wychowywał się pod opieką dziadków w małym karaibskim miasteczku Aracataca, które stanie się pierwowzorem Macondo ze „Stu lat samotności”. Biograf pisarza – Gerard Martin – odnalazł zresztą w bliskiej rodzinie całą galerię postaci z powieści Marqueza. Jego dziadek uwieczniony został jako pułkownik Aureliano Buendia, babcia – to Ursula. Zadziwiająco realistyczny jest opis samego domu dziadków, prawdziwa jest nawet informacja o wielkim drzewie na dziedzińcu. Marquez jako nastolatek poznał swoją przyszłą żonę – Mercedes Barchę – która miała wówczas zaledwie dziewięć lat. Marquez już wtedy postanowił, że się z nią ożeni.

Marquez rozpoczął karierę jako dziennikarz w prasie lokalnej w gazetach „El Heraldo” w mieście Barranquilla oraz „El Universal” wydawanej w Cartagenie. Później przeniósł się do Bogoty, gdzie rozpoczął pracę jako reporter w kolumbijskim dzienniku „El Espectador”, pracował m.in. w charakterze korespondenta zagranicznego z Rzymu, Paryża, Barcelony, Caracas oraz Nowego Jorku. Pierwsze jego większe dzieło, powieść „Szarańcza”, powstała w 1955 roku.

Przed wydaniem swego najważniejszego dzieła – „Stu lat samotności” – Marquez pracował na etatach w dwu gazetach, co pochłaniało całą jego energię i ledwie zapewniało byt rodzinie. Pewnego dnia pisarz zaryzykował wszystko – rzucił pracę i na 18 miesięcy zamknął się w swojej pracowni, aby napisać książkę, o której marzył. Rodzina żyła w tym czasie z wyprzedaży kolejnych sprzętów domowych. Ostatnie sztuki – piecyk i suszarka do włosów – poszły do lombardu, aby opłacić wysłanie rękopisu do wydawcy.

Poświęcenie stokrotnie się jednak opłaciło. Wydane w 1967 roku „Sto lat samotności” przyniosło Marquezowi sławę i uwolniło go od konieczności pracy na etacie. Sagę rodu Buendia Pablo Neruda nazwał „najważniejszym dziełem literatury hiszpańskojęzycznej od czasów Don Kichota”, specyficzny styl, w którym jest napisana, ochrzczono „realizmem magicznym”. W następnych dekadach ukazały się kolejne powieści Marqueza: „Jesień patriarchy” (1975), „Miłość w czasach zarazy” (1985), „Generał w labiryncie” (1989).

W 1982 roku Marquez otrzymał literacką nagrodę Nobla za „powieści i opowiadania, w których fantazja i realizm łączą się w złożony świat poezji, odzwierciedlającej życie i konflikty całego kontynentu”. Aby wyrazić swoją solidarność z Trzecim Światem pisarz nie chciał założyć smokingu i w Sztokholmie paradował w karaibskiej koszuli zwanej guayaberą. Na tle reszty uczestników ceremonii ubranych we fraki Marquez wyglądał jakby był w bieliźnie.

Marquez przyjaźnił się m.in. z Fidelem Castro. W szkicu „Plying the Words” stworzył ciepły portret kubańskiego dyktatora, opisując go jako „emanującego nieodpartym, uwodzicielskim czarem”, uroczego rozmówcę i niezawodnego przyjaciela. W oczach Marqueza Castro jest „jednym z największych idealistów naszych czasów”.

Pogarszający się stan zdrowia, a przede wszystkim wykryta u pisarza w 1999 roku choroba nowotworowa (peruwiański dziennik „La Republica” informował nawet mylnie o śmierci pisarza w 2000 roku), skłoniła Marqueza do rozpoczęcia spisywania własnych wspomnień. W 2002 roku Marquez opublikował autobiograficzną książkę „Żyć, żeby opowiadać o tym”. W 2004 roku ukazała się ostatnia powieść pisarza, „Rzecz o mych smutnych dziwkach”.

31 marca 2014 roku trafił do szpitala z objawami odwodnienia i infekcją dróg moczowych i płuc. Szpital opuścił 9 kwietnia w „delikatnym stanie” i miał dochodzić do zdrowia w domu.

PODCASTY I GALERIE