Zaślubiny Polski z morzem. Tak wyglądało przyłączanie Pomorza do Polski dzień po dniu

10 lutego 1920 roku gen. Józef Haller dokonał w Pucku symbolicznych zaślubin Polski z morzem. Ceremonię poprzedzał trwający miesiąc pochód polskich wojsk przez Pomorze. Toruń, Bydgoszcz, Grudziądz, Kościerzyna, Hel - dzień po dniu po ponad stu latach niewoli do macierzy powracały kolejne miasta.

polskieradio.pl
Zaślubiny Polski z morzem. Tak wyglądało przyłączanie Pomorza do Polski dzień po dniu

Fot. Jan Jerszyński, CC BY-SA 2.5

Pochód wojsk polskich stanowił realizację decyzji podjętych na konferencji paryskiej i zawartych w traktacie wersalskim. Ratyfikowany 10 stycznia 1920 roku dokument ostatecznie potwierdzał zachodnie i północne granice odrodzonej po 123 latach zaborów Polski. Zgodnie z jego zapisami, Polska miała otrzymać dostęp do Morza Bałtyckiego. 

Zobacz przyłączanie Pomorza do Polski dzień po dniu:

Zadanie przejęcia kontroli nad ziemiami Pomorza otrzymali żołnierze gen. Józefa Hallera (Front Pomorski) i gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego (Front Wielkopolski). 18 stycznia wojska tego pierwszego zajęły Toruń. Dowódca Błękitnej Armii został przyjęty owacyjnie w grodzie Kopernika. Dwa dni później wojska Dowbora weszły do Bydgoszczy. O ile żołnierze Frontu Wielkopolskiego doszli do Chojnic, o tyle zadaniem ich kolegów z Frontu Pomorskiego było dotarcie na wybrzeża Bałtyku. 

„Król Kaszubów” częstuje Hallera tabaką

Na północ od Grudziądza aż po Tczew granicę wyznaczała wstęga Wisły – jej zachodni brzeg leżał po stronie polskiej, wschodni – niemieckich Prus Wschodnich. Dalej rozciągały się ziemie przyłączone do terytorium Wolnego Miasta Gdańska. Na wschód od Gdańska Polsce przypadły tereny kaszubskie z Kościerzyną, Kartuzami i Wejherowem, aż po Władysławowo. Rzeczpospolita otrzymała także Półwysep Helski. Niewielka wioska rybacka Gdynia już wkrótce miała rozrosnąć się do rangi najważniejszego portu Bałtyku.

Zwieńczeniem marszu hallerczyków były zaślubiny Polski z morzem. W Pucku powitał Hallera powitał Antoni Abraham, działacz na rzecz polskości Pomorza nazywany „Królem Kaszubów”. Według legendy zrobił to iście po kaszubsku – częstując dowódcę tabaką. „Kiedy Pan Generał na Kaszubach, to musi z Kaszubą zażyć tabaki z tej oto tabakiery” – miał powiedzieć Abraham.

Jedyna ofiara przejmowania Pomorza

Przejmowanie Pomorza z rąk niemieckich przebiegało względnie spokojnie. Tereny były zamieszkane w dużej mierze przez polskich Kujawiaków, Kociewiaków i Kaszubów, którzy często jeszcze przed wkraczaniem wojsk Dowbora i Hallera przejmowali władzę cywilną.

Zdarzała się wymiana ognia między Polakami i Niemcami, dochodziło do antypolskich i antyniemieckich incydentów. Jedynym poległym podczas akcji przejmowania Pomorza z rąk Niemców był Gerard Pająkowski. Żołnierz, a wcześniej powstaniec wielkopolski, zginął podczas wymiany ognia z wycofującymi się żołnierzami niemieckiej armii już pierwszego dnia akcji, 17 stycznia 1920. 

Województwo ze stolicą w Toruniu

Na odzyskanych terenach powołane zostało do życia województwo pomorskie. Jego stolicą został Toruń. Największe miasto regionu – Bydgoszcz – zostało włączone do województwa wielkopolskiego. Dopiero w 1938 roku, kiedy wobec żądań Niemiec ważną kwestią stało się zatarcie granic rozbiorowych, powiat bydgoski dołączono do Pomorskiego. Ostatnim wojewodą pomorskim przed wybuchem II wojny światowej był Władysław Raczkiewicz, późniejszy prezydent RP na Uchodźstwie. 

Polacy, którzy pozostali po niemieckiej stronie granicy, jeszcze po zakończeniu operacji przejmowania Pomorza manifestowali chęć przyłączenia rodzinnych ziem do Polski. Tak było m.in. w Bytowie, który wraz z większością powiatu przypadł Niemcom. 16 maja 1920 roku kilkuset tamtejszych Kaszubów zorganizowało pokojowy „marsz na Bytów”. Demonstranci przedstawili lokalnym władzom petycję, w której domagali się przyłączenia powiatu do Polski. 

Bartłomiej Makowski/Polskie Radio

PODCASTY I GALERIE