Wystąpienie prezydenta RP A. Dudy w przeddzień Święta Wojska Polskiego

Dzisiaj, 15 sierpnia, obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Wczoraj, w przeddzień tej uroczystości, prezydent RP Andrzej Duda był obecny podczas Apelu Pamięci przed Pomnikiem Poległych w 1920 roku. Publikujemy uroczystą wypowiedź prezydenta Polski.

prezydent.pl

Fot. KPRP/ Marek Borawski

Wielce Szanowny Panie Premierze,

Szanowni Panowie Ministrowie,

Wielce Szanowni Panowie Generałowie z Szefem Sztabu Generalnego na czele,

Czcigodni Księża Kapelani,

Księże Arcybiskupie,

Księża Biskupi,

Szanowni Panie i Panowie Oficerowie,

Żołnierze,

Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,

Wielce Szanowni Państwo!

To jest bardzo specyficzna uroczystość. Odbywa się co roku tutaj, praktycznie rzecz biorąc, w ciszy. Bardzo specjalne spotkanie. Bo jeżeli ktoś przyjrzy się tego dnia – 14 sierpnia każdego roku wieczorem tutaj, w Warszawie – temu zgromadzeniu, które ma miejsce na wojskowych Powązkach, to jasno dostrzeże, że większość tych, którzy tutaj się zbierają, to żołnierze: to kadra dowódcza, oficerowie, to żołnierz polski.

Przychodzi kilku przedstawicieli najwyższych władz państwowych, przychodzą księża kapelani – opiekunowie duchowi polskiego wojska, polskich żołnierzy – przychodzą kombatanci, przychodzą przedstawiciele organizacji patriotycznych, niepodległościowych, przychodzi grupa mieszkańców Warszawy, Rzeczypospolitej, ale nie stanowią oni większości. Większość stanowią żołnierze.

Przychodzą tutaj w przeddzień wielkiego święta, radosnego święta, święta dumy, jakim co roku jest dzień wielkiej wiktorii warszawskiej, wielkiego zwycięstwa polskiej armii tamtej odradzającej się Rzeczypospolitej sprzed ponad stu lat nad bolszewicką nawałą. Zwycięstwa, którego w tamtym momencie w zdecydowanej większości się nie spodziewano. Sami bolszewicy byli przekonani o swoim spektakularnym zwycięstwie.

Już przygotowywali się do tego, w jaki sposób będą zajmowali Warszawę, jakie działania będą podejmowali, już przygotowywali wszystko do druku ulotek, które miały być przepuszczone przez warszawskie drukarnie, a następnie wysłane na zachód Europy, bo – jak mówił Stalin – Polska była dla nich tylko przepierzeniem do tego, co tak naprawdę chcieli osiągnąć: ponieść komunizm na zachód Europy, przede wszystkim do burzących się wtedy rewolucyjnie Niemiec.

Zatrzymało ich bohaterstwo polskiego żołnierza. Dzięki geniuszowi marszałka Józefa Piłsudskiego, dowódców, dzięki niezłomności polskich żołnierzy, nieprawdopodobnemu bohaterstwu – udało się pokonać Sowietów, odeprzeć ich i odnieść jedno z największych i najważniejszych zwycięstw w historii nie tylko Europy, ale i świata.

To dlatego my, Polacy, jesteśmy tak dumni z tego zwycięstwa i dlatego tak ogromnie co roku się z niego radujemy – także w święto Najświętszej Marii Panny, 15 sierpnia – z tej wielkiej wiktorii warszawskiej, z tego Cudu nad Wisłą, jak czasem mówimy i w co głęboko wierzymy. Że także dzięki opiece Matki Najświętszej i Opatrzności polski żołnierz wtedy zwyciężył.

Ale współczesny polski żołnierz dzień wcześniej wieczorem przychodzi tutaj. Żeby pochylić głowę nad grobami swoich poprzedników – tych, którzy służyli, którzy walczyli i którzy zwyciężyli, ale którzy polegli. Przychodzi tutaj, żeby oddać hołd. Ale dowódcy przyprowadzają tutaj żołnierzy także po to, żeby zobaczyli, jaka jest cena wolności i niepodległości; po to, żeby nie było to tylko abstrakcją, że żołnierz służy, by bronić ojczyzny.

Bo jak są dziesięciolecia czasu pokoju, to wydaje się, że służba w wojsku to przecież taka w zasadzie normalna praca. Może nawet w lepszych warunkach niż normalnie, kiedy ktoś w wojsku nie służy, tylko po prostu pracuje w jakiejś służbie cywilnej, bo i płace nie najgorsze i warunki emerytalne bardzo przyzwoite i w ogóle to jednak duma nosić mundur. Dopiero kiedy człowiek sobie uświadomi, po co jest służba wojskowa, to zaczyna ona być poważna.

Oni zginęli w innych czasach – zupełnie innych niż dziesięciolecia, w których wychowywaliśmy się do tej pory. W czasach, kiedy wcześniej Polski nie było, kiedy trzeba było walczyć w I wojnie światowej, kiedy trzeba było się krwawić, kiedy jej los był niepewny – kiedy było oczywiste, że trzeba o niepodległą Polskę walczyć po prostu z bronią w ręku i kiedy było oczywiste, że trzeba iść [do boju].

To właśnie dlatego udało się wtedy stworzyć milionową armię. Oczywiście wzywał marszałek Piłsudski, wzywał Wincenty Witos, wzywali wszyscy odpowiedzialni politycy, prawdziwi patrioci, ojcowie niepodległości. Tę armię udało się zebrać. W wielkiej części składającą się z doświadczonych żołnierzy, ale przecież składającą się także z ludzi bardzo młodych i bardzo często w zasadzie nieprzeszkolonych.

A jednak poszli. Poszli i zwyciężyli. W samej Bitwie Warszawskiej 4,5 tys. z nich zginęło na pewno. Bo 10 tys. zostało niezidentyfikowanych i zaginionych. 22 tys. rannych. To jest cena, którą Rzeczpospolita płaciła w tamtym czasie za to, by mogła powstać z popiołów, z martwych – i przetrwać najtrudniejsze momenty.

Dziękuję, że dzisiaj polscy żołnierze znowu tutaj są. Może w czasie, kiedy to, co znaczy bronić ojczyzny i niepodległości, widoczne jest znacznie wyraźniej, gdy patrzymy na tych, którzy przybyli do nas z Ukrainy, uciekając przed wojną; gdy wiemy o tym, że tam obrona ojczyzny przynosi śmierć i że to nie jest żart nawet w XXI wieku bronić niepodległości, będąc żołnierzem, idąc na ochotnika do wojska.

Ale nie mam żadnych wątpliwości, że polski żołnierz przychodzi tutaj uklęknąć przy grobie swojego pradziadka, dziadka – uklęknąć przy grobie tego, który służył ojczyźnie przed nim, z głębokim przeświadczeniem, że sam również jest gotowy służyć ojczyźnie i swoim rodakom aż do śmierci. Tak, oni bronili Polski przed bolszewizmem, przed dziczą, przed okrucieństwem ludzi, przed gwałtem, przed śmiercią, przed niewyobrażalnym bestialstwem, jakie niosła ze sobą wtedy sowiecka armia.

Żeby była jasność: wszyscy wiecie, że niewiele się zmieniło – nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że także dzisiaj polski żołnierz służy z pełną odpowiedzialnością i gotowością obrony każdej piędzi polskiej ziemi. Gotowością niesienia pomocy także naszym sąsiadom, jeżeli wezwie go ojczyzna. Dziękuję za tę służbę.

Składamy głęboki pokłon nad grobami poległych bohaterów zwycięzców. Polegli, by Polska mogła trwać. Tamta wolna Polska dwudziestolecia międzywojennego wyrosła z ich krwi, to oni ją umocnili i obronili. To jest ich wielkie dzieło.

To jutrzejsze świętowanie będzie ich wielkim świętem, będzie ich wielkim zwycięstwem. To zaszczyt dla polskich żołnierzy, to zaszczyt dla nas wszystkich tak jak tutaj stoimy, że zaraz, kiedy oni zostaną wezwani do apelu, będziemy mogli stanąć obok nich – obrońców naszej ojczyzny, zwycięzców.

Niech ten wielki dar zwycięstwa będzie darem na przyszłe pokolenia, jakim będzie obdarzony przez Opatrzność każdy polski

żołnierz. Tego życzę Wam, tego życzę naszej ojczyźnie, naszym rodakom, tego życzę także sobie.

Niech żyje wolna, suwerenna i niepodległa Polska! Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć poległym!

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej