Wilno kocha Chopina!

Chopin klasycznie, rockowo i jazzowo w interpretacji najwybitniejszych współczesnych muzyków polskich zabrzmiał w sobotni wieczór na placu Ratuszowym. Na wileńskiej scenie wystąpił między innymi światowej sławy pianista Leszek Możdżer.

Małgorzata Kozicz

„Czuję, że popełniam jakiś grzech, jakieś małe świętokradztwo, interpretując muzykę Chopina. Nie jestem wewnętrznie przekonany, że muzyka Chopina nadaje się do przeróbek. Ale ja tak naprawdę gram siebie, gram swoje rzeczy, inspiruję się tylko twórczością Chopina. W moim graniu zostaje z niej bardzo niewiele. Biorę jakieś tematy, jakieś faktury, jakieś motywy z tej muzyki po to tylko, żeby wyrazić samego siebie, ale w gruncie rzeczy o to w muzyce chodzi. I tak jak artysta klasyczny musi w tym tekście zawrzeć swoje własne emocje, przeżycia i uczynić go swoją własną, prywatną wypowiedzią, tak ja mam trochę łatwiejsze zadanie, bo biorę fragmenty muzyki Chopina i adaptuję na swój własny grunt” – mówił w rozmowie z Radiem Znad Wilii Leszek Możdżer.

„Chopin był na tyle genialnym kompozytorem, że inspirował i nadal inspiruje wielu ludzi. Nawet ja, który gram muzykę Chopina w wersji klasycznej i nie mogę zmienić ani jednej nuty, i tak za każdym razem wykonuję te utwory inaczej. Za każdym razem ta inspiracja na nowo mnie wiedzie” – podkreślił pianista Karol Radziwonowicz, który rozpoczął koncert klasycznym wykonaniem utworów Chopina.

Dołączyła do niego wokalistka jazzowa – Anna Serafińska. Po interpretacjach jazzowych Leszka Możdżera na scenę weszli najlepsi polscy gitarzyści, między innymi Jacek Królik i Ryszard Sygitowicz. Pełną emocji historię życia Fryderyka Chopina przedstawili tancerze z grupy Folies Dance Company.

W Wilnie odbiór widowiska, które było pokazywane między innymi na Murze Chińskim lub pod piramidami w Gizie, nie był jednoznacznie entuzjastyczny. Wśród widzów można było usłyszeć opinie, że została wybrana nieodpowiednia oprawa koncertu, że trudno słucha się Chopina na stojąco albo przechadzając się w tłumku widzów. Sceptycy szybko się jednak wykruszyli, pod sceną pozostali ci, którzy bezapelacyjnie zaakceptowali tę eksperymentalną formę i nie kryli zachwytu nowymi odsłonami Chopina.

„Gdy otrzymałam propozycję udziału w tym koncercie, zastanawiałam się, czy jestem na to gotowa – w końcu to wielki zaszczyt i odpowiedzialność. Uznałam jednak, że kto nie jest odważny, ten nie odnosi sukcesów. Zdawałoby się, że jest to muzyka specyficzna, która nie może być grana na placu miasta, że potrzebna jest bardziej kameralna atmosfera. Po koncercie mogę jednak stwierdzić, że ta muzyka pasuje również na plac Ratuszowy. Byli tu dziś zarówno wielcy miłośnicy Chopina, jak i tacy, którzy po prostu przechodzili obok. Jeśli ktoś przystanął przynajmniej na pięć minut, już coś w takim człowieku zostało. I to bardzo dobrze, że tak ambitne koncerty z udziałem światowych gwiazd organizuje w Wilnie strona polska” – mówiła w rozmowie z zw.lt Ewelina Saszenko, która na początku sobotniego koncertu zaprezentowała utwory ze swojego projektu muzycznego Chopin Jazz Inn.

Koncert Rock Loves Chopin odbył się z okazji 10-lecia wstąpienia Polski i Litwy do Unii Europejskiej oraz w 25 rocznicę pierwszych, demokratycznych wyborów w Polsce. Jego organizatorami byli: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy, Samorząd Miasta Wilna oraz Instytut Polski. Partnerzy projektu to Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” oraz Estrada Stołeczna Miasta Warszawy.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej