Kultura i Historia
Kurier Wileński

W ochronie dziedzictwa kulturowego warto korzystać z polskich wzorców

Prowadzimy ze stroną litewską rozmowy zarówno na temat renowacji kaplicy ostrobramskiej, jak i nekropolii na Rossie. My, jako polscy eksperci, jak również zatrudnieni przez MKiDN konserwatorzy, nieustannie deklarujemy naszą gotowość pomocy i konsultacji merytorycznej – mówi Michał Michalski, radca ministra w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.

*Zajmuje się Pan ochroną polskiego dziedzictwa kulturowego poza granicami kraju. Jak bardzo szeroki geograficznie obszar obejmują działania podejmowane przez MKiDN w celu ochrony polskiej spuścizny?

Ze względu na taki, a nie inny przebieg naszej historii, polskie dziedzictwo kulturowe wykracza daleko poza granice Polski. Jest to dziedzictwo pozostałe na ziemiach historycznych Rzeczypospolitej, czyli w części Łotwy, na Litwie, Białorusi, Ukrainie i w północnej części Mołdawii. Jest to też dziedzictwo polskiej emigracji, zarówno w Europie Zachodniej, jak i w obu Amerykach. Realizowane przez nas projekty można podzielić na trzy grupy. Są to projekty inwentaryzacyjno-dokumentacyjne – chcemy wiedzieć, ile jest obecnie i jaki jest stan obiektów, dworów, pałaców, cmentarzy, konkretnych nagrobków. Tego rodzaju projekt został w ostatnich latach zrealizowany na cmentarzu Na Rossie w Wilnie, jest też realizowany na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie na Ukrainie. Ministerstwo finansuje również prace dokumentacyjne dotyczące poloników w zbiorach archiwalnych, bibliotecznych i muzealnych.
Drugą grupą są projekty konserwatorskie, które są najbardziej spektakularne i sprawiają nam najwięcej satysfakcji. Na Litwie prace dotyczą przede wszystkim dziedzictwa sakralnego. Są nadal realizowane w kościele na Piaskach u oo. franciszkanów, w kościele Świętego Ducha i w kościele św. Franciszka i św. Bernarda. W każdym z nich polscy konserwatorzy współpracują z litewskimi kolegami. Od kilku lat staramy się poddawać pracom konserwatorskim poszczególne, najcenniejsze nagrobki na Rossie. Najbardziej widocznym efektem tych prac była renowacja Czarnego Anioła, czyli pomnika na grobie Izy Salomonowiczówny. Strona polska brała też udział w pracach konserwatorskich w pałacu Tyszkiewiczów w Zatroczu.
Trzeci obszar naszych działań to różnorodne formy popularyzacji i promocji badań nad polskim dziedzictwem poza granicami kraju, który również jest wymiarem bardzo istotnym. Wszystkie te obszary wymagają sporych nakładów, a podstawowym źródłem finansowania tych projektów są programy grantowe MKiDN.

*Kim są partnerzy, z którymi realizowane są projekty ze środków MKiDN? Kto sygnalizuje konkretne potrzeby ochrony polskiego dziedzictwa poza granicami Polski?

W związku z tym, że projekty są realizowane ze środków budżetowych, warunki ich finansowania są sformalizowane. Partnerami, którzy mogą się ubiegać o finansowanie, są wyłącznie podmioty polskiego prawa, organizacje pozarządowe działające w sferze kultury, polskie instytucje kultury, związki wyznaniowe bądź archiwa państwowe. Jeżeli chodzi o określanie potrzeb, warto zauważyć, że ten proces trwa już 30 lat, bo pierwsza komórka w ministerstwie odpowiedzialna za polskie dziedzictwo poza granicami kraju powstała tuż po przełomie w 1989 r. Mamy archiwum, mamy ciągłość działań, wiele obiektów mamy rozpoznanych pod kątem konserwatorskim. Nie o wszystkim jednak wiemy, współpracujemy więc z wieloma osobami i instytucjami nie tylko z Polski, lecz także z Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy, od paru lat również z Mołdawii, dzięki którym pozyskujemy informacje o konkretnych projektach, elementach, które wymagają interwencji konserwatorów. Bardzo upraszczając – w praktyce często oznacza to np. mejl lub telefon od księdza, który chciałby, byśmy zajęli się remontem organów bądź renowacją ołtarza. Od dwóch lat, dokładnie od grudnia 2017 r., istnieje oddzielna instytucja, Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika”, powołany przez wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego. To właśnie ten instytut od strony operacyjnej odpowiada za realizację projektów w zakresie ochrony i popularyzacji polskiej spuścizny kulturowej poza krajem. W tej chwili działa on bardzo dynamicznie, realizowanych jest wiele projektów zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie Europy, także w obu Amerykach, bo nie możemy zapominać, że polskie dziedzictwo to także dorobek całej emigracji.

*Co do przypadku projektów realizowanych na Litwie – czy zdarza się, że z inicjatywą konkretnych projektów wychodzą litewskie państwo lub litewskie instytucje kultury?

Jesteśmy w stałym, sformalizowanym kontakcie z instytucjami nie tylko na Litwie, lecz także na Białorusi i Ukrainie. Istnieją tzw. komisje dwustronne, które w czasie obrad dyskutują o problemach ochrony dziedzictwa kulturowego, które uważamy za wspólne. W przypadku projektów realizowanych na Litwie jest to podstawowe forum rozmów o problematyce ochrony dziedzictwa. Obradom przewodniczą wiceministrowie kultury. Z dużą satysfakcją mogę stwierdzić, że od kilku lat jesteśmy w bardzo dobrym kontakcie z Departamentem Dziedzictwa Kulturowego, który działa przy Ministerstwie Kultury RL

*Dla Polaków odwiedzających Litwę dwa miejsca mają szczególne znaczenie. Są to Ostra Brama i cmentarz Na Rossie. Oba te zespoły obiektów są właśnie poddawane renowacji w ramach projektów realizowanych przez litewskie instytucje, w obu polska strona zgłaszała zastrzeżenia co do ich realizacji. Czy w tej chwili możemy powiedzieć, że budzące niepokój kwestie zostały rozwiązane i możemy być spokojni o renowację tych miejsc?

Tego nie wiem. Mogę natomiast zapewnić, że prowadzimy rozmowy zarówno na temat renowacji kaplicy ostrobramskiej, jak i nekropolii na Rossie. W związku z planowanymi pracami w Ostrej Bramie wiosną 2018 r., na zaproszenie instytutu Polonika i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przebywała w Polsce delegacja pracowników wileńskiej kurii metropolitarnej, którzy mieli możliwość zapoznać się ze standardami i praktykami związanymi z ochroną tak cennego obiektu, na przykładzie wizerunku jasnogórskiego w Częstochowie, jak również z szerszą praktyką działań konserwatorskich w Muzeum Narodowym w Krakowie i muzealnictwa kościelnego na przykładzie Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach, gdzie znajduje się bardzo cenny obraz El Greco. Musimy pamiętać, że kaplica ostrobramska znajduje się w wyłącznej gestii arcybiskupstwa wileńskiego i to arcybiskupstwo jest podmiotem realizującym projekt rewaloryzacji ze środków państwa litewskiego i Unii Europejskiej, tym samym ponosząc pełną odpowiedzialność za dobór skutecznych metod konserwatorskich i całość wykonanych prac. My, jako polscy eksperci, jak również zatrudnieni przez MKiDN konserwatorzy, nieustannie deklarujemy naszą gotowość pomocy i konsultacji merytorycznej. Przeszło dwa lata temu wicepremier prof. Piotr Gliński proponował utworzenie grupy roboczej, na wzór działającej przy sanktuarium jasnogórskim, złożonej z przedstawicieli delegowanych przez arcybiskupstwo wileńskie oraz ministerstwa kultury Polski i Litwy, którzy mieliby stałą pieczę nad pracami prowadzonymi w Ostrej Bramie. Jak wszyscy wiemy, jest to miejsce absolutnie wyjątkowe, o trudnym do udźwignięcia ciężarze symbolicznym, o szczególnym znaczeniu dla Polaków, intensywnie odwiedzane przez pielgrzymów i turystów z całego świata. Choćby z tego tytułu wydaje nam się, że jest to obiekt wymagający szczególnego podejścia, dlatego z podobnymi propozycjami będziemy się dalej zwracali.

*Jak wygląda współpraca w sprawie projektu rewaloryzacji cmentarza Na Rossie?

Projekt jest w całości realizowany przez Samorząd Miasta Wilna i w przeważającej części finansowany ze środków Unii Europejskiej. Tu również mamy do czynienia z niebywale wartościowym elementem krajobrazu kulturowego, jakim jest historyczna nekropolia, od przeszło 200 lat wpisana w pejzaż Wilna, na której spoczywa bardzo wiele zasłużonych dla miasta, Polski i Litwy osób. Muszę powiedzieć, że było to bardzo wartościowe doświadczenie, gdy na zaproszenie samorządu Wilna polscy eksperci mieli możliwość rozmawiać ze swoimi litewskimi kolegami o planowanych pracach i przyglądać się już rozpoczętym. Wskazywaliśmy ze swojej strony na pewne zagrożenia wynikające ze szczególnej wartości tego cmentarza. Chodziło nam głównie o to, że wielkim walorem tej nekropoli jest ukształtowanie terenu, na którym się znajduje. Te skarpy, zbocza to element, które mamy wszyscy przed oczami, myśląc o Rossie, to element, który należy zabezpieczyć przed przystąpieniem do prac konserwatorskich, ponieważ bez zapewnienia stabilizacji skarp wydatkowanie pieniędzy na pozostałe elementy tego przedsięwzięcia wydaje się nieskuteczne. Odwaga, z jaką Samorząd Miasta Wilna przystąpił do realizacji tego projektu, budzi podziw. Mamy do czynienia z niezwykle wrażliwą tkanką, jaką jest zabytkowy cmentarz, dlatego nadal będziemy z dużą uwagą obserwowali, jak ten projekt jest realizowany. W naszych rozmowach, poza uwagami na temat stabilizacji terenu, wskazywaliśmy litewskim partnerom również na dwa czynniki. Po pierwsze, chodzi o konieczność wykorzystywania do tego rodzaju pracy wysokiej klasy fachowców. Jesteśmy oczywiście wskazać takich fachowców po polskiej stronie. Polska szkoła konserwatorska cieszy się zasłużoną renomą na świecie, to właśnie polskich konserwatorów chcą mieć w swoim składzie wszystkie misje archeologiczne w Egipcie, bo to naprawdę wspaniali specjaliści. Po drugie, chodzi o konieczność kompleksowego patrzenia na troskę o tego rodzaju cmentarze. Doświadczenie z takimi obiektami jak cmentarz Powązkowski w Warszawie czy cmentarz Rakowicki w Krakowie pokazuje, że trudno z sukcesem zrealizować projekt rewaloryzacji nekropolii w takich skończonych ramach czasowych. Unia Europejska daje pieniądze na realizację projektu na trzy lata i przez ten czas projekt ma być zakończony. To nie może się udać, gdyż w przypadku tego rodzaju obiektu konieczna jest długa perspektywa i nastawienie się na cykliczność działań. Społeczny Komitet Opieki nad Cmentarzem Powązkowskim powstał w latach 70., za głębokiej komuny, i od przeszło 40 lat prowadzi prace konserwatorskie na najcenniejszym cmentarzu w Warszawie. To jest właśnie wzór, o którym chcieliśmy rozmawiać z litewskimi kolegami. Dobrze, że udało się pozyskać z Unii Europejskiej środki, które pozwolą na podniesienie cmentarza Na Rossie z upadku, w jaki popadł w czasach komunistycznych. Trudno natomiast uwierzyć, że wystarczą trzy lata na rewaloryzację tego cmentarza, bo jest to proces, który w zasadzie nigdy się nie kończy. Przekazaliśmy nasze uwagi na początku 2019 r. i pozostajemy w stałym kontakcie.C

*Czy litewska strona skorzystała z tych uwag?

Jesteśmy w trakcie rozmów. Wydaje mi się, że przynajmniej w części zostały one uwzględnione.

*Doskonale zna Pan Wilno i jego potrzeby dotyczące konserwacji zabytków. Czy jest taki nierozpoczęty dotąd projekt, który uważa Pan za szczególnie ważny dla miasta i polskiego dziedzictwa kulturowego na Litwie?

To trudne pytanie. Nie będę mówił o projektach, których nie udało się rozpocząć, ale powiem o moim całkowicie prywatnym marzeniu. Chciałbym dożyć czasów, gdy kościół Misjonarzy zostanie zrewaloryzowany, stanie się ozdobą miasta i będzie cieszył oczy odwiedzających Wilno.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 44(213) 09-15/11/ 2019

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!