Uniwersytet Stefana Batorego dla Polaków i Litwinów: Miejsce kształcenia inteligencji czy kamień niezgody?

"Uniwersytet Stefana Batorego w opinii publicznej w Polsce i na Litwie" - dyskusja pod takim hasłem z udziałem historyków obu krajów odbyła się w ramach obchodów 100-lecia USB. Jakie znaczenie uczelnia, która stała się istotnym ośrodkiem życia intelektualnego w regionie, miała dla Polaków, a jakie dla Litwinów? Czy można w ogóle oceniać działalność uniwersytetu przez pryzmat narodowościowy?

Ewelina Knutowicz
Uniwersytet Stefana Batorego dla Polaków i Litwinów: Miejsce kształcenia inteligencji czy kamień niezgody?

Fot. Joanna Bożerodska

Prof. Mirosław A. Supruniuk przedstawił historię utworzenia Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie.

Po zamknięciu Uniwersytetu Wileńskiego po powstaniu listopadowym działały tylko dwie szkoły, które były de facto kontynuacją uczelni – Szkoła Medyko-Chirurgiczna Wojska Rosyjskiego oraz Wydział Teologiczny. Jednak działały one niedługo – w latach 40-tych Seminarium Duchowe zostało przeniesione do Petersburga, a Szkoła Medyko-Chirurgiczna Wojska Rosyjskiego została przeniesiona do innych uczelni, głównie Charkowa. Od tej pory nie ma w Wilnie szkoły wyższej.

Jednak od lat 50-tych XIX w. rozpoczynają się starania uzyskać zgodę na choćby małą, kształcącą polską inteligencję szkołę wyższą. Za każdym razem stawiany jest opór, jak przez gubernatorów, tak i cara. Gdy już się wydawało, że można ten opór zmienić, przychodzi powstanie styczniowe, a po nim czystka, która sprawia, że dowolne myśli o szkole wyższej stają się niemożliwe.

Taka sytuacja potrwa do lat 90-tych XIX w. Zmienią się gubernatorzy, struktura polityczna i geograficzna. Do głosu dochodzą ziemianie – powstaje Towarzystwo Ziemiańskie. Zgoda na utworzenie polskiej organizacji daje nadzieję osobom marzącym o uczelni wyższej. „Jednak nie można w jednym mieście stworzyć pomnika Murawjowa i polskiego uniwersytetu” – przyznał prof. Mirosław A. Supruniuk.

Rok 1905 rozluźnia ten nacisk rusyfikacyjny. Powstają pierwsze szkoły z polskim językiem nauczania. Do dyskusji na temat powstania uniwersytetu dołączyły władze Wilna. Wybucha jednak I wojna światowa. W okupowanej przez Niemców Warszawie powstaje Uniwersytet Polski – później Uniwersytet Warszawski. Z podobną inicjatywą polscy naukowcy zwracają się do władz niemieckich w Wilnie. Jednak one likwidują dowolne oznaki polskości w tym mieście. Dopiero inicjatywy na temat utworzenia uczelni litewskiej przyśpieszają myśli o uniwersytecie polskim. Dwie grupy naukowców, wileńska i warszawska, tworzą pomysły na temat przyszłej polskiej uczelni. Jednak żadna z tych grup nie brała pod uwagę faktu, że to Józef Piłsudski będzie decydował, jak ma wyglądać taki uniwersytet. Odpowiedzialność za utworzenie uczelni spada na młodego Ludwika Kolankowskiego – przyszłego pierwszego rektora Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Fot. Joanna Bożerodska

Prof. Alfredas Bumblauskas przedstawił litewski punkt widzenia otwarcia tej uczelni.

Według naukowca, Litwini mieli nie lada problem, ponieważ stanowili mniejszość narodową w Wilnie. W związku z tym nie byli pewni, jak ma wyglądać ich edukacja na nowo powstałym uniwersytecie. „Litewskich studentów jest bardzo mało, a profesorów nie było w ogóle. Gdy Jonas Basanavičius przybył na rocznicę otwarcia USB, wywołało to burzę na Litwie. Dyskutowano, czy wizyta na uczelni okupantów nie przeczy etosowi moralnemu. Jednak pojawiały się głosy, twierdzące, że dobrze, że uniwersytet działa przynajmniej w języku polskim, bo ludzie go potrzebują” – wyjaśnia Bumblauskas.

Jedynym Litwinem, który brał aktywny udział w tworzeniu USB, był Mykolas Biržiška. „Stwierdził nawet, że najlepszym sposobem na zlituanizowanie uniwersytetu jest jego nielituanizowanie. Powiedział też, że należy zabronić kowieńskim wykładowcom, nie znającym polskiego, pracować na wileńskiej uczelni. Twierdził jednak, że uniwersytet ma nosić imię Adama Mickiewicza, a nie Stefana Batorego, aby symbolizował wielokulturowość. Biržiška marzył o uniwersytecie z wieloma językami nauczania” – dodał profesor Bumblauskas.

Fot. Joanna Bożerodska

Dr Barbara Stankiewicz stwierdziła zaś, że ocenianie działalności Uniwersytetu Stefana Batorego pod względem narodowościowym jest nie do końca dokładne. Według niej, pomysły na litewskojęzyczny czy polskojęzyczny uniwersytet w Wilnie nie pojawiły się na pustym miejscu.

„Należy wspomnieć o tym, że w mieście były popularne dwie legendy. Jedna z nich traktuje Wilno jako stolicę królewską, Jagiellońską. W dowolnym wypadku, strona litewska i polska ubolewały z powodu braku uczelni wyższej, która by tworzyła nową inteligencję. Obie strony czuły. że pojawi się możliwość utworzenia takiego uniwersytetu” – wyjaśnia Stankiewicz.

„Czesław Miłosz pisał o tym, że tak naprawdę nikt się nie wgłębił w strategię Józefa Piłsudskiego. To był człowiek działania, gotowy zrobić wszystko, aby zapewnić polsce niepodległość. Pojawienie się w Polsce takiego lidera pozwoliło na uzgodnienie planu, według którego działał uniwersytet” – dodała doktor nauk historycznych.

Barbara Stankiewicz/Fot. Joanna Bożerodska
Podcasty
Galerie