Tragedia Glinciszek i Dubinek

20 czerwca 1944 r., kolaborujący z Niemcami funkcjonariusze z 3 kompanii 258 litewskiego rezerwowego batalionu policyjnego z Podbrzezia dokonali masakry polskiej ludności cywilnej w majątku Glinciszki. W ramach akcji odwetowej V Brygady AK, pomordowano cywili z Dubinek oraz okolic.

Tomasz Bożerocki
Tragedia Glinciszek i Dubinek

Fot. Roman Niedźwiecki

Glinciszki

20 czerwca 1944 r. do leżących w okolicach Podbrzezia Glinciszek udał się patrol kilku partyzantów V Brygady AK w celu zwabienia litewskich policjantów do pułapki. Pułapka zadziałała skutecznie, ponieważ z Podbrzezia wysłano patrol litewskiej policji w sile 12 osób do zlikwidowania polskich partyzantów. Litwini wpadli w pułapkę, doszło do wymiany ognia, w czasie której zginęło kilku Litwinów oraz jeden Polak.

Kilka godzin po tej potyczce do majątku Glinciszki przybył większy oddział policji litewskiej w celu dokonania odwetu na ludności cywilnej, którą oskarżono o współpracę z polską partyzantką. Dokonano egzekucji 39 osób, których większość była mieszkańcami majątku Glinciszki (to były dzieci, kobiety, starcy). Tego dnia ocalał Władysław Kulikowski, który znając język litewski przemówił do egzekutorów po litewsku i w taki sposób ocalał. Także udało się ocaleć Józefowi Bałendzie, który ciężko ranny uciekł z miejsca kaźni, natomiast jego córki i żona zostały zamordowane.

Na miejsce masakry sprowadzono 11 mężczyzn z łopatami, którzy musieli zakopać ciała pomordowanych. Przybyli na miejsce mężczyźni zastali tam klęczącą, ciężko ranną Wandę Bałendównę, która błagała o pozostawieniu jej przy życiu oraz rannego Józefa Kulikowskiego. Policjanci dobili ich na oczach świadków. Po wykopaniu dołu i uporządkowaniu zwłok, litewscy policjanci mieli zamiar rozstrzelać również tych 11 mężczyzn, jednak skończyło się na pogróżkach i żądaniu pod groźbą śmierci nierozpowiadaniu o całym zajściu. Po kilku dniach ekshumowano ciała pomordowanych i sporządzono dokładną listę ofiar. Ciała ponownie pochowano w zbiorowej mogile przy drodze z Glinciszek do Podbrzezia.

Dubinki

Tegoż samego dnia o całym zajściu w Glinciszkach poinformowano dowódcę V Brygady AK rotmistrza Zygmunda Szendzielarza „Łupaszkę”. Wówczas zapadła decyzja dokonania akcji odwetowej. Ponieważ tuż po tej akcji oddział policji litewskiej został zamieniony przez oddział węgierski, więc szukano innych możliwości wykonania zamiaru. Miejscowa siatka konspiracyjna doniosła „Łupaszce”, że kilku policjantów odpowiedzialnych za mord w Glinciszkach miało pochodzić z Dubinek. Informacje te nie były pewne, nie były sprawdzone, jednak decyzja dokonania odwetu zapadła. Dubinki – to litewskie miasteczko tuż przy byłej litewsko – polskiej granicy oddalone niecałe 20 km od Glinciszek.

V Brygada AK 23 czerwca 1944 r. napadła na miasteczko Dubinki. Zabito policjantów, którzy stacjonowali we wsi, a także 27 cywili. Wciąż pozostaje żywy mit o tym, że posiadano listę osób współpracujących z okupantem. Jednak śmierć Polaków, czyli Anny Górskiej oraz jej syna Witolda wskazuje na to, że działano chaotycznie na zasadzie ząb za ząb, mając przekonanie, że w Dubinkach mieszkają tylko Litwini. Rozstrzeliwano całe rodziny wraz z dziećmi. Czyn polskich partyzantów był nie mniej okrutny niż mord dokonany przez litewskich policjantów.

W tym miejscu warto przypomnieć, że wiadomości o wydarzeniach w Glinciszkach oraz o planowanej przez „Łupaszkę” akcji odwetowej dotarły do komendanta okręgu ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”, który natychmiast wysłał rozkaz do V Brygady AK, aby zaniechać wszelkich akcji odwetowych. Niestety, rozkaz ten nie dotarł do „Łupaszki”.

Trzeba zaznaczyć, że w kwietniu 1944 r. nr. komendant okręgu „Wilk” wydał rozkazy nr. 4 i 5, w których była mowa o zachowaniu honoru oraz nakazywano traktować ludność cywilną „bez różnicy narodowości i wyznania (Polak, Litwin, Białorusin, Żyd, katolik, prawosławny). Żadne nadużycia w stosunku do ludności cywilnej nie mogą mieć miejsca. Ich życie i mienie musi być ochraniane przez AK”. Rozkaz nr. 5 z 12 kwietnia 1944 r. nakazywał wstrzymać się od wszelkich nadużyć względem osób cywilnych bez względu na narodowość, a jeńcy bądź osoby oskarżane o współpracę z wrogiem powinni być oddani pod Wojskowy Sąd Specjalny. „Łupaszko” złamał te rozkazy. Między innymi, ten sam rozkaz, ale w bardziej klarownej formie został powtórzony 25 czerwca 1944 r.

Porównanie

Rtm. Z. Szendzielarz „Łupaszko” złamał rozkazy nr. 4 i 5 dokonując akcji odwetowej, w czasie której zostały zamordowane dzieci i kobiety. W Glinciszkach z rąk Litwinów śmierć poniosło 39 Polaków. Straty wśród ludności w Dubinkach oraz okolicach były wyższe, wyniosły ponad 80 ofiar śmiertelnych, z których wielu było pochodzenia polskiego. Oba czyny są zbrodniami wojennymi, co oznacza, że nie podlegają przedawnieniu.

Rtm. Z. Szendzielarz „Łupaszka”, podobnie jak dowódca litewskich policjantów por. Petras Polekauskas byli świadomi czynów swych podkomendnych oraz konsekwencji z nich wypływających. Obaj byli przedwojennymi zawodowymi oficerami. Mieli za sobą długoletnią służbę wojskową i na pewno wiedzieli, że czyny te podlegają karze, są złamaniem prawa, pogwałceniem konwencji międzynarodowych. Czyny te mają znamiona ludobójstwa.

Owszem, mord w Glinciszkach nie był jedyną zbrodnią popełnioną przez litewskie siły kolaboracyjne na Polakach. W maju 1944 roku doszło do mordów w Pawłowie, Adamowszczyznie, Sieńkowszczyznie. W maju 1942 r., litewskie siły policyjne zmasakrowały polską ludność w Święcianach oraz Łyntupach, aczkolwiek na Wileńszczyźnie nie doszło do drugiego Wołynia.

Traumatyczna pamięć Glinciszek i Dubinek

Dramatyczne wydarzenia czerwca 1944 r. można nazwać smutnym uwieńczeniem polsko – litewskiego konfliktu o Wilno z początku XX wieku. W czasie II wojny światowej przybrał on charakter krwawych zbrojnych starć.

Dzisiaj potrafimy mówić o tym bez emocji. Rozumiemy, że był to czas wojny, który wyzwala najciemniejsze strony ludzkiej natury. Musimy być świadomi, że polityka okupanta sprzyjała pogłębieniu się obustronnego antagonizmu.

Inicjatywą prezydenta Valdasa Adamkusa jesienią 2004 r. weterani AK podpisali pojednanie z weteranami Litewskiego Korpusu Krajowego, a latem w 2005 r. weterani AK i weterani LKK wspólnie odwiedzili Glinciszki oraz Dubinki. W jednym i drugim miejscu padły pamiętne słowa – Przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Teraz jest czas na budowanie nowych relacji i pozostaje nadzieja, że politycy wezmą przykład od weteranów.

Na podstawie:

WOŁKONOWSKI, Jarosław. Okręg Wileński Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej w latach 1939-1945. Warszawa 1996.

https://dzieje.pl/wiadomosci/ustawodawca-nie-pozostawil-b-funkcjonariuszy-prl-bez-srodkow-do-zycia

https://www.tygodnikprzeglad.pl/58176-2/

http://www.wilnoteka.lt/artykul/quotkrew-za-krewquot-czyli-rozwazania-o-tragedii-w-glinciszkach-i-dubinkach

PODCASTY I GALERIE