Tajemnica Koziej Góry

3 kwietnia 1940 roku rozpoczęły się masowe egzekucje polskich jeńców przebywających w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Kolejne partie więźniów, których skład określały listy dyspozycyjne przesyłane z Moskwy, transportowano do Katynia, Miednoje i Piatichatek, gdzie ich rozstrzeliwano. 13 kwietnia 1943 r. radio Berlin nadało komunikat, w którym relacjonowano o znalezieniu ciał pomordowanych polskich oficerów.

Tomasz Bożerocki
Tajemnica Koziej Góry

Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu. Fot. Domena publiczna

Los jeńców

W wyniku sowieckiej okupacji wschodnich terenów II Rzeczypospolitej we wrześniu 1939 r., do sowieckiej niewoli trafiło w przybliżeniu 250 tysięcy żołnierzy oraz funkcjonariuszy różnych służb mundurowych. 19 września 1939 r. Ławrientij Beria powołał Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych przy NKWD oraz nakazał utworzenie sieci obozów. Szeregowych i podoficerów osadzono w łagrach pracy. Natomiast w łagrach w Kozielsku (okolice Smoleńska) oraz w Starobielsku (okolice Charkowa) osadzono oficerów Wojska Polskiego. W Ostaszkowie (koło Twery, ówczesnego Kalinina) znaleźli się policjanci, funkcjonariusze służby więziennej oraz żołnierze Korpusu ochrony pogranicza. Wymienione łagry stworzono w celu odizolowania osób szczególnie niebezpiecznych dla ustroju socjalistycznego „raju”. Początkowo, prowadząc ożywioną propagandę wśród jeńców, próbowano ich „zachęcić” do komunizmu i „nowej” rzeczywistości, jednak plan zawiódł. Ponieważ akcja propagandowa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów, zapadła decyzja o wymordowaniu jeńców.

5 marca 1940 r. szef NKWD Ł. Beria wystąpił z wnioskiem do Stalina oraz Biura Politycznego Komitetu Centralnego Wszechrosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików) o rozstrzelaniu jeńców przetrzymywanych w Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie oraz w innych miejscach odosobnienia. Formalnie wyroki śmierci wydało Kolegium Specjalne NKWD, w składzie: Wsiewołod Mierkułow, Bogdan Kobułow; Leonid Basztak. Jednak na wyrokach znalazły się też podpisy Stalina, Klimenta Woroszyłowa, Wiaczesława Mołotowa, Anastasa Mikojana. Wyroki także zostały poparte przez Michaiła Kalinina oraz Łazara Kaganowicza. Plan wymordowania jeńców wojennych został zaaprobowany przez ówczesną elitę partii komunistycznej, co czyni ją współodpowiedzialną za zbrodnię.

Realizację wyroku rozpoczęto 3 kwietnia 1940 roku. Jeńców z Kozielska przewieziono do stacji Gniezdowo koło Smoleńska. W pobliskim Lesie Katyńskim, na terenie bazy wypoczynkowej NKWD rozstrzelano 4410 jeńców z Kozielska. Wśród nich znalazło się 287 oficerów pochodzących z byłego Województwa Wileńskiego, a także dwóch oficerów, którzy siebie zadeklarowali jako Litwini. 3739 jeńców ze Starobielska wymordowano w okolicach Charkowa, na terenie osiedla Piatichatki. Wśród nich znalazło się 218 oficerów pochodzących z Województwa Wileńskiego. 6314 funkcjonariuszy służb mundurowych z Ostaszkowa zabito w Miednoje (okolice Twery) i wśród nich było 183 z terenów Wileńszczyzny. Więźniów z innych miejsc odosobnienia wymordowano w liczbie 7305 w miejscach przetrzymywania. Ogółem w okresie od kwietnia do czerwca 1940 r. wymordowano 21768 osób. Nielicznym udało się uniknąć śmierci. Jednych uznano za potrzebnych, ponieważ mogli mieć ważne informacje. Inni, chcąc ocalić swe życie, a być może i ze względów ideologicznych, dobrowolnie przeszli na stronę sowietów, jak np. ppłk. Zygmunt Berling.

Wiosną 1943 r. szczątki polskich oficerów zostały odkryte przez nazistów, którzy nagłośniły całą sprawę. Kurier Warszawski 15 kwietnia 1943 r. podał obszerny artykuł na temat tajemnicy lasu katyńskiego, w którym między innymi napisano: „Dzięki wskazówkom miejscowej ludności w okolicy lasu w Katyniu odkryto przed kilku dniami […] zwłoki b. oficerów polskich, wziętych do niewoli […]. Wzięci do niewoli oficerowie b. armii polskiej, zmasakrowani w zwierzęcy sposób z rozkazu Stalina […] na Koziej Górze w lesie pod wsią Katyń. Znamienne światło na mentalność bolszewickich morderców rzuca fakt, że na skraju miejsca straceń, w odległości zaledwie 500 m od masowych grobów znajdował się dom wypoczynkowy dla wyższych funkcjonariuszy GPU […]. Mówi się o mordzie w Lesie Katyńskim, ponieważ tam odkryto pierwsze groby wiosną 1943 r. i miejsce te stało się symbolem całej zbrodni.

Sytuacja międzynarodowa

Rząd polski wciąż poszukiwał zaginionych w ZSRR jeńców i domagał się wyjaśnień od Rosjan. 15 kwietnia 1943 r. Sowieckie Biuro Informacyjne ogłosiło, że polscy jeńcy byli zatrudnieni na robotach budowlanych na zachód od Smoleńska i „wpadli w ręce niemieckich katów faszystowskich w lecie 1941 r., po wycofaniu się wojsk sowieckich z rejonu Smoleńska„. Komunikat stwierdzał: „Niemieckie zbiry faszystowskie nie cofają się w tej swojej potwornej bredni przed najbardziej łajdackim i podłym kłamstwem, za pomocą którego usiłują ukryć niesłychane zbrodnie, popełnione, jak to teraz widać jasno, przez nich samych„.

Po ujawnieniu przez nazistów tajemnicy Koziej Góry i ogłoszeniu sowieckiej wersji wydarzeń, polski rząd na uchodźstwie zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o przeprowadzenie niezależnego dochodzenia. Bolszewicy wykorzystali to do zerwania stosunków dyplomatycznych z polskim rządem emigracyjnym. Formalnie stosunki zerwano w nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 r., pod pretekstem współpracy rządu polskiego z nazistami. Sprawa odkrycia grobów posłużyła więc jako pretekst do zerwania kontaktów z rządem londyńskim, który domagał się m.in. uznania za obowiązującą granicy Polski sprzed wybuchu wojny, podczas gdy bolszewicy zamierzali zająć wschodnie ziemie Polski. Całą sytuację uważnie śledzący Joseph Goebbels zanotował w swoim dzienniku: „Sprawa Katynia przeradza się w gigantyczną polityczną aferę, która może mieć szerokie reperkusje. Wykorzystujemy ją wszelkimi możliwymi sposobami„.

Alianci zachowali w tej sprawie milczenie w imię współpracy ze wschodnim sojusznikiem. Prawda o zbrodni bardzo długo była ukrywana, a wręcz zakłamywana. Franklin Delano Roosevelt i Winston Churchill nie mieli większych wątpliwości, że zbrodnia została popełniona przez sowietów, ale obaj gotowi byli zrobić wszystko, byle zadowolić mordercę Stalina. Dlatego oskarżono Polaków o spowodowanie kryzysu i zaburzenie jedności aliantów. Ówczesna amerykańska i angielska prasa na ogół zachowywały się podobnie. W radiu i w gazetach podkreślano konieczność odniesienia zwycięstwa, ułagodzenia bolszewików i ocalenie sojuszu. Jednak wśród ogólnego kłamstwa znalazły się takie głosy jak np. dziennikarza Johna Charlesa Dalya, który stwierdził, że „zdaniem wielu osób, sowieci zbyt gorliwie zaprzeczają oskarżeniom o masakrę polskich oficerów”. Nieliczni przypomnieli bolszewikom też, że nie dotrzymali się obietnicy zwolnienia wszystkich polskich jeńców bezprawnie przetrzymywanych w bolszewii.

Sytuację trafnie podsumował ówczesny znany korespondent wojenny Ed Murrow. „Prawdziwą przyczyną podziału w sojuszu nie było polskie żądanie, żeby Czerwony Krzyż zbadał sprawę Katynia, ale bolszewickie roszczenia do połowy przedwojennego terytorium Polski. Rządy Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych usiłowały ukryć tę kontrowersję. […] Nie spowodowała go niemiecka propaganda. Jest ono wynikiem porażki w próbach osiągnięcia jedności, wykraczającej poza walkę ze wspólnym wrogiem.

Postscriptum

Musiało upłynąć pięćdziesiąt lat, zanim sowiecki przywódca Michaił Gorbaczow przyznał, że polskich oficerów rzeczywiście zamordowali oprawcy NKWD. 13 kwietnia 1990 radziecka agencja prasowa TASS podała krótki komunikat, w którym przyznano, że to sowiecki aparat bezpieczeństwa jest odpowiedzialny za zbrodnię katyńską. Treść komunikatu była odpowiednio spreparowana i z niej wynikało, że odpowiedzialność za zbrodnię ponoszą Lawrientij Beria oraz członkowie Kolegium Specjalnego NKWD. Uczyniono to celowo, dążąc do zachowania „dobrego imienia” partii komunistycznej na arenie międzynarodowej w ramach ocieplenia stosunków z Zachodem.

W 1992 prezydent Rosji Borys Jelcyn zadecydował o udostępnieniu stronie polskiej dokumentów na temat zbrodni katyńskiej. 7 kwietnia 2010 r. ówczesny premier rządu Rosji Władimir Putin podczas uroczystości w Katyniu potępił mord katyński i stwierdził, że Stalin dopuścił się jej z zemsty za porażkę w wojnie polsko-bolszewickiej. To nie mogła być tylko zemsta za wojnę, ponieważ po porozumieniach ryskich z marca 1921 r., bolszewicy okazali się zwycięską stroną. To było zaplanowane, celowe ludobójstwo w celu unieszkodliwienia tych, którzy mogliby prowadzić pracę wywrotową.

W. Putin przyznał oficjalnie, że to Stalin jest odpowiedzialny za mord w Katyniu, jednak propaganda rosyjska, nadal komunikuje, że to sprawa rąk nazistów. Argumentem służy to, że na miejscu zbrodni znaleziono łuski niemieckiej produkcji. To były niemieckie łuski produkcji firmy „Gustav Genschow und Co” produkowane w Durlach, koło Karlsruhe (Baden), i były one oznaczone jako „Geco 7,65. D”. W latach 1922 – 1929, fabryka „Genschow…” dostarczała ten rodzaj amunicji do ZSRS. Między innymi fabryka ta do końca 1938 r. dostarczała broń, amunicję też i na rynek państw bałtyckich oraz do Polski. Więc, gdy Sowieci we wrześniu 1939 r. okupowali część Polski, w ich ręce trafiły spore zbiory tej amunicji. Amunicja ta została przekazana dla NKWD. Jednak fakt ten propaganda rosyjska pomija.

Na podstawie:

  1. JASIEWICZ, Krzysztof. NKVD Katynės operacijos lietuvių ir buvusios Antrosios Lenkijos Respublikos Vilniaus vaivadijos gyventojų aukos. Genocidas ir rezistencija, 2019, nr. 1 (45).
  2. MACKIEWICZ, Józef. Sprawa mordu katyńskiego. Ta książka była pierwsza. Londyn 2012.
  3. PIESZKO, Anna. Katyń i Smoleńsk: Wileńszczyzna pamięta. Kurier Wileński, 2016-04-08.
  4. Zbrodnia katyńska. W kręgu prawdy i kłamstwa. Red. KALBARCZYK, Sławomir. Warszawa 2010.
  5. https://twojahistoria.pl/encyklopedia/kalendarium/co-sie-zdarzylo-3-kwietnia/
  6. https://dzieje.pl/aktualnosci/zbrodnia-katynska
  7. https://www.gov.pl/web/rosja/80-rocznica-zbrodni-katynskiej-material-informacyjny-ambasady-rp-w-moskwie
  8. http://muzhp.pl/pl/e/1234/mord-w-katyniu-wywiad
PODCASTY I GALERIE