Stanisław Swianiewicz. Cudem ocalały świadek Katynia

22 maja 1993 roku zmarł Stanisław Swianiewicz, ekonomista, prawnik i sowietolog, oficer, który w ostatniej chwili uniknął śmierci z rąk NKWD w lesie katyńskim.

polskieradio24.pl
Stanisław Swianiewicz. Cudem ocalały świadek Katynia

Fot. Wikimedia/Pixabay/domena publiczna

„Ten pobyt w pobliżu lasku katyńskiego zaciążył na całym moim późniejszym życiu. Od czasu, gdy w 1943 roku prawda o Katyniu stała się jasna, miałem ciągle poczucie, że jeżeli Opatrzność wyratowała mnie jedynego z czterech z górą tysięcy oficerów kozielskich więzionych na stracenie i pozwoliła osiągnąć świat ludzi wolnych, to wynika stąd, że ciąży na mnie jakiś obowiązek” – pisał Stanisław Swianiewicz w książce „W cieniu Katynia” uważanej za jeden z najważniejszych dokumentów na temat rosyjskiej zbrodni.

Egzekucja

Powołany do wojska w sierpniu 1939 roku, walczył w kampanii wrześniowej, po bitwie pod Krasnobrodem razem z innymi żołnierzami wpadł w ręce Sowietów. Przez obóz przejściowy w Putiwlu trafił do Kozielska, skąd 29 kwietnia 1940 roku wraz z innymi przetrzymywanymi został wywieziony pociągiem do stacji kolejowej Gniezdowo koło Katynia.

O świcie następnego dnia obserwował, jak kolejne grupy więźniów zabierane są ze stacji przez czarne autobusy z zamalowanymi oknami i odjeżdżają w nieznanym kierunku.

– W dniu 30 kwietnia 1940 roku byłem w pobliżu tego miejsca kaźni, chociaż wówczas nie wiedziałem, co się tam działo – wspominał Stanisław Swianiewicz w 1961 r. na antenie Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Nieoczekiwanie cofnięty z transportu, dopiero w 1943 roku dowiedział się o tym, co działo się w katyńskim lesie. Po latach przyznawał, że tamtego poranka nie dopuszczał do siebie myśli o prawdziwym celu przewiezienia polskich jeńców do Gniezdowa.

– Zastanawiałem się nad tym, na czym ta operacja polegała. Było dla mnie jasne, że miejsce, do którego wożono moich kolegów, znajdowało się gdzieś niedaleko, prawdopodobnie w odległości kilku kilometrów. Dlaczego w ten piękny, wiosenny dzień nie kazano im maszerować, jak zwykle to czyniono przy transportach do poprzednich miejscowości? Dlaczego te nadzwyczajne środki ostrożności, dlaczego bagnety na karabinach eskorty. Na to pytanie nie miałem odpowiedzi, lecz wówczas wśród blasków owego wiosennego dnia nie przyszło mi do głowy, że przecież to może być egzekucja – mówił Swianiewicz.

Świadek

Stanisław Swianiewicz urodził się 7 listopada 1899 roku w Dyneburgu w rodzinie o tradycjach powstańczych. Z ruchem niepodległościowym związał się jeszcze jako nastolatek, w latach 1919-1920 walczył przeciw bolszewikom (wziął udział m.in. w tzw. buncie Żeligowskiego). Studiował na Uniwersytecie Moskiewskim oraz Uniwersytecie Wileńskim, a edukację akademicką uzupełniał w Paryżu, Wrocławiu oraz w Kilonii. 19 kwietnia 1938 został mianowany profesorem nadzwyczajnym ekonomii politycznej na Wydziale Prawa i Nauk Społecznych Uniwersytetu Wileńskiego. W następnym roku wybuchła II wojna światowa.

Po 30 kwietnia 1940 roku więziono Swianiewicza m.in. w więzieniu NKWD w Smoleńsku i w moskiewskiej Łubiance, by w końcu skazać go na osiem lat łagru w sowieckiej Republice Komi. Dzięki zabiegom dyplomatycznym zwolniono go stamtąd po niecałych dwóch latach 20 kwietnia 1942 roku. Jako jedyny świadek zbrodni katyńskiej był bardzo niewygodny dla Sowietów, którzy starali się uniemożliwić mu wyjazd ze Związku Radzieckiego. Udało mu się jednak wydostać wraz z częścią personelu ambasady rządu RP na uchodźstwie w ZSRR.

W 1944 roku złożył relację z lasu katyńskiego ambasadorowi Wielkiej Brytanii przy polskim rządzie. Jego świadectwo stało się częścią publikacji „Zbrodnia katyńska” z 1948 roku. W 1951 roku wystąpił przed działającą w USA specjalną komisją do zbadania mordu w Katyniu.

Stanisław Swianiewicz dożył 97 lat. Zmarł 22 maja 1997 roku w Londynie.

PODCASTY I GALERIE