Rzeźnia literacka: Nie ma ględzenia, jest zaangażowanie

Karol Maliszewski i Wojciech Koryciński - literaci z Dolnego Śląska - w piątkowy wieczór zaprosili wileńskich widzów na Rzeźnię Literacką.

zw.lt
Rzeźnia literacka: Nie ma ględzenia, jest zaangażowanie

Fot. Joanna Bożerodska

„Rzeźnia – miejsce, gdzie giną zwierzęta, gdzie się leje krew, a z drugiej strony literatura, która jest kojarzona z czymś przyjemnym, pięknym. Gdyby spojrzeć z literackiego punktu widzenia, rzeźnia literacka jest paradoksem, a paradoks to jeden z głównych środków artystycznych, poetyckich. A więc rzeźnia literacka ma w sobie coś z estetyki, coś z piękna” – mówił prowadzący spotkanie Wojciech Koryciński.

„Nie będzie ględzenia, nie będzie nudy, będzie zaangażowanie czytelników. Będziemy zaproszonych autorów przyciskać do ściany, zmuszać do łez, okładać ciosami, wszystko po to, by pokazać, czym jest literatura, czym w szczególności jest literatura współczesna i co się wydarzyło w poezji polskiej po 1969 roku” – zapowiedział Koryciński.

PODCASTY I GALERIE