R. Mieczkowski: Gdańsk utrzymuje tak bliskie stosunki z Wilnem

W Gdańsku trwa XVII edycja festiwalu “Wilno w Gdańsku”. Jarmark, wileńskie specjały, muzyka, literatura. Interdyscyplinarny festiwal “Wilno w Gdańsku” odbywa się od 17 lat. Powstał z inicjatywy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który miał wileńskie korzenie. Jako gość specjalny z gdańszczanami połączyła się wczoraj on-line siostra siostra Michaela Rak z wileńskiego hospicjum, bo przecież i sztuka i działalność społeczna mają ze sobą bardzo wiele wspólnego - pozwalają dostrzec innego człowieka. W tegorocznym programie nie zabrakło interesujących rozmów o książkach. Odbyło się spotkanie poświęcone wydanej w tym roku w Wilnie książce “Były sobie Fabianiszki” Romualda Mieczkowskiego, który napisał piękną narracyjną opowieść o dzielnicy, która kiedyś była miejscowością pod Wilnem, potem została wchłonięta przez miasto. Zapraszamy na rozmowę z Romualdem Mieczkowskim, wydawcą, pisarzem, poetą!

Renata Butkiewicz
R. Mieczkowski: Gdańsk utrzymuje tak bliskie stosunki z Wilnem

Fot. materiały organizatorów

– Kultura wileńska zdecydowanie nie jest czymś obcym w Gdańsku…

– Ok. 25 proc. mieszkańców Gdańska ma wileńskie korzenie. Tutaj przychodzi się całymi rodzinami, jest sporo seniorów, którzy pamiętają czasy wileńskie, przychodzą też kolejne pokolenia. To bardzo cieszy, że ludzie młodsi interesują się swoimi korzeniami. Ten festiwal bardzo umiejętnie w sposób naturalny pozwala im te korzenie poznać dzięki ostatnim festiwalom, które zmieniły nieco koncepcję, ponieważ zaistniała szerzej literatura, dyskusje tożsamościowe – nie tyle dotyczące tożsamości konkretnych ludzi, co też ważne, ale tożsamości miast. Jest zrozumienie, chęć współpracy i poznanie kultury dzisiejszej litewskiej. To jest dobre miejsce – Gdańsk, gdzie odczytywane są różne konteksty naszego życia, przy tym z wielką życzliwością, wielkim zrozumieniem. I Gdańsk według mnie jest jedynym miastem na mapie Polski, które utrzymuje tak bliskie stosunki z Wilnem. Od lat podobna impreza odbywa się w Wilnie, więc z Gdańska muzycy, plastycy i artyści malarze bardzo często goszczą w Wilnie. To jest stała współpraca. W tym roku nieco specyficzna, bo w okrojonej postaci, ale dzięki łączom elektronicznym Wilno jest tutaj obecne. 

Fot. materiały organizatorów

– Wczoraj miał Pan spotkanie z gdańszczanami o Pana najnowszej książce ,,Były sobie Fabianiszki”, którą, jak mówi wielu – czyta się, płacząc, bo budzi tęsknotę.

– ,,Były sobie Fabianiszki” to jest książka, która opowiada o tym, co było i minęło, a mianowicie to jest los wielu miejscowości podwileńskich, zresztą nie tylko podwileńskich – miejscowości, które połknęło miasto i zniknął tamten świat, tamten mikrokosmos, który jednak był. Moja książka ,,Były sobie Fabianiszki” jest oparta na faktach z wielką dozą liryzmu. Jest to literatura nie tyle nostalgiczna, a piękna, gdzieś z poczuciem humoru. Jest to historia Polaków z Litwy, bo jak powiedziałem, to jest los w szerszym aspekcie. Nawet w Polsce, gdzie cieszy się pełnym uznaniem, też jest rozpoznawalna, bo podobny los był na innych przedmieściach, w innych miastach. A tutaj dodatkowo Wilno jest ciekawe w Polsce, ponieważ dotyczy kontaktów Polaków z Litwinami, Rosjanami, bo byliśmy świadkami takich sytuacji, kiedy w mieście zmieniał się porządek, zmieniał się ustrój. I takie wypadki dokumentalne zanotowałem w tej książce, które widziałem oczyma dziecka. Był to świat i niepojęty, i dziwny, trochę jakby widziany w krzywym zwierciadle, ale z pewną dziecięcą młodzieńczą nostalgią, marzeniami naszych ludzi. W Gdańsku ta książka szczególnie jest czytelna. Przyjaciele, którzy przeczytali mówili, że podobny los ich rodziny przeżywały – wywózki, i moją rodzinę to dotknęło – na Syberię i inne zakątki Imperium Rosyjskiego. Na naszych oczach tworzył się nowy ład – kołchozy. Dalej repatriacja – część krewnych wyjeżdżało. I to jest ten świat widziany własnie z perspektywy Fabianiszek na Wilno, bo Fabianiszki tak były blisko Wilna, że całe nasze życie i mojej rodziny było związane z Wilnem. Książka o tym, jak oswajałem to miasto i jaki to miasto potem miało i ma dzisiaj wpływ na moją tożsamość i świadomość. 

W sobotę, 5 września, na festiwalu “Wilno w Gdańsku” również warto przyjrzeć się spotkaniom autorskim. W programie m.in. rozmowa z pisarką Birutė Jonuškaitė, z którą gdańszczanie połączą się on-line. Temat rozmowy dotyczyć będzie wydanej w tym roku, w języku polskim książki “Maranta”. Bohaterkami są Litwinki z mniejszości litewskich w Polsce, ale nie tylko.

Również w sobotę odbędzie się rozmowa z prof. Mariją Drėmaitė i Grzegorzem Piątkiem, którzy są współautorami publikacji „Wilno XX-XXI wiek. Przewodnik architektoniczny” – to wspaniały przewodnik, który pokazuje modernistyczną architekturę Wilna z XX i XXI wieku.
Wśród twórczości młodych artystów, zaprezentowane zostaną m.in. sylwetki poety Tomasa Tamošiūnasa z jego tomikiem “Piwo z aniołem stróżem” wydanym w Wilnie oraz Tomasza Rogoża – urodzonego w Wilnie, a obecnie mieszkającego w Polsce, który przygotował specjalnie na nasz festiwal etiudę poświęconą jego wileńskiej tożsamości.

Warto też wspomnieć o filmie “Pokolenie PLT” w reżyserii Agaty Lewandowski, który mówi o historiach Polaków poza granicami kraju oraz o problemie emigracji.

Z kolei w niedzielę, 6 września, o godz. 12.00 (cz. polskiego) na Targu Węglowym, a także na portalu gdańsk.pl zostanie wyemitowana rozmowa z Teresą, Ryszardem i Piotrem Adamowiczami – rodzicami i bratem zamordowanego w ubiegłym roku prezydenta Gdańska – Pawła Adamowicza.

Rozmowy i spotkania autorskie online będą emitowane lub transmitowane na żywo ze studia festiwalowego poprzez gdańsk.pl. Wydarzenie potrwa do niedzieli 6 września.

PODCASTY I GALERIE